Wpisy od Robert Walenciak
Będą degradować
Ustawa dotknie tysiące oficerów PiS będzie miało ustawę degradacyjną i będzie mogło pozbawić stopni generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka. Symbolicznie postawi na swoim. Nad motywami tych działań nie ma co się rozwodzić, pisałem o tym tydzień temu, więc tylko powtórzę: pisowska ustawa sięga dalej. Wyraźnie zostało w niej powiedziane, że degradacja będzie dotyczyć nie tylko członków WRON, ale i innych generałów, a także oficerów i podoficerów. Czyli kogo? Wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz próbował to w Sejmie określić, ale wątpliwości nie rozwiał. Zaczął wyliczać
Chłopcy z ferajny
Reprywatyzacja warszawska: Jakub R. pisze z aresztu, sypiąc Kamińskiego i Wąsika Złapał kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma. Komisja weryfikacyjna kierowana przez wiceministra Jakiego powołana została po to, żeby wyjaśnić afery związane z reprywatyzacją warszawską, z oddawaniem stołecznych nieruchomości. To oficjalny cel. Prawdziwy był trochę inny – komisja miała grillować Platformę Obywatelską i Hannę Gronkiewicz-Waltz, pokazywać, że właśnie tu są odpowiedzialni za oddawanie kamienic i całą związaną z tym patologię. To się udawało. Cała Polska dowiedziała
Pisowska Rada Ocalenia Narodowego
Zdegradują Jaruzelskiego. A potem zabiorą się do tysięcy jego oficerów Mateusz Morawiecki specjalnie przeniósł posiedzenie rządu na czwartek, żeby odbyło się 1 marca, w Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Posiedzenie miało tylko jeden punkt – rząd przyjął na nim projekt tzw. ustawy degradacyjnej, która pozwoli zdegradować do stopnia szeregowca generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka. Jak to potraktować? Jako kolejny wygłup Mateusza Morawieckiego? Jako zemstę? Czy też brać na poważnie? Oddajmy głos samemu Morawieckiemu, który tak tłumaczył
1968 – to był podły rok
Antysemityzm jest chorobą, którą trudno wyleczyć, bo sprawia ona przyjemność choremu Józef Hen – rocznik 1923, pisarz, dramaturg, scenarzysta, reżyser Jak panu się żyje w takim kraju, gdzie znów tłoczno od antysemitów? – Życie jest ważniejsze od nich. Mam dzieci, mam wnuki, przyjaciół. To wszystko jest udane. Twórczość… – Nie będę biadolił, że nie pisałem w innym języku. Niektórzy mówili: gdybyś to pisał po angielsku. Albo choćby po rosyjsku! Ale wyrosłem w polszczyźnie. W polskiej kulturze, w kulcie
Morawiecki – miał być technokrata, wyskoczył fanatyk
Kaczyński postawił na Morawieckiego. Czy już żałuje? Mateusz Morawiecki miał być otwarciem PiS na Europę i na polityczne centrum. Nowoczesną, technokratyczną twarzą ekipy rządzącej. Takie były oczekiwania, także części prawicowych publicystów. Dziś to już nieaktualne. Morawiecki jako premier nie pokazał technokratycznej twarzy. I pewnie już nie pokaże, zresztą wokół jego kariery bankowej rodzi się coraz więcej pytań. Za to coraz chętniej występuje w roli nauczyciela swojej wersji historii, tłumacząc, jak było. A im więcej
Zawód: dyplomata
Niewielu dyplomatów może się pochwalić taką karierą jak Jan Wojciech Piekarski. Trzykrotny, a w zasadzie czterokrotny ambasador, wieloletni dyrektor departamentu, człowiek do zadań specjalnych – jest czym się chwalić i co opisywać. I właśnie tak się stało, Piekarski wydał wspomnienia i opisał w nich kulisy operacji dyplomatycznych, w których brał udział. A także kulisy naszej służby zagranicznej. Te wspomnienia można czytać różnie. Jako przygodę życia, jako zbiór anegdot, jako głos do historii MSZ, zwłaszcza
Polak w czasach nienawiści
Taka była Polska! Ojciec i syn. Ojciec ostrzegł, syn był szmalcownikiem Andrzej Celiński Jest pan zaskoczony falą antysemickich komentarzy, które pojawiły się ostatnio? – Jestem. Akurat tego się nie spodziewałem. Owszem, nienawiść uprawiano i pielęgnowano od ładnych kilku lat, stała się podstawowym narzędziem walki politycznej, ale nie sądziłem, że wykwitnie ona językiem antysemityzmu. Zdawało mi się, że tutaj nastąpiła jakaś zasadnicza zmiana. Że okazywać antysemityzm jest naprawdę wstyd. Tymczasem
Stanisław Stomma – trudne lekcje polityki
18 stycznia minęła 110. rocznica urodzin Stanisława Stommy. Jedno zdanie, a wydobyło z pamięci tak wiele. Był czas, gdy regularnie się z nim spotykałem, mniej więcej raz w miesiącu, przychodziłem do jego warszawskiego mieszkania przy ulicy Kanonia, siadaliśmy w pokoiku z bajkowym widokiem na placyk, na Stare Miasto, i rozmawialiśmy. To było w czasach, gdy Polska pukała do bram Unii Europejskiej – i ta sprawa mnie do Stommy sprowadziła. Chciałem go namówić na wywiad, porozmawiać o historycznej szansie, o tych, którzy chcą ją wykorzystać, ale i o hamulcowych,
Brunatna fala się rozlewa
Tradycyjny polski antysemityzm eksplodował Dr Jacek Kucharczyk – socjolog Zaskoczyła pana erupcja emocji związana z nowelizacją ustawy o IPN? W Polsce – lawina antysemickich komentarzy, na świecie – Polska pokazywana jako państwo, które ustawowo, pod groźbą kary, chce zakazać dyskusji o udziale Polaków w eksterminacji Żydów podczas II wojny światowej. Z pozornie drobnej sprawy wychodzi coś gigantycznego. – Nie jestem zaskoczony. No i moim zdaniem od początku nie była to drobna sprawa. Ta ustawa to milowy krok, jeśli
Swojsi zamiast swoich
Pisowcy najpierw wyrzucili tych z PO i PSL. Potem niepartyjnych urzędników. A teraz walczą między sobą Kadry – dla Jarosława Kaczyńskiego, jak dla pewnego klasyka, są najważniejsze. Na dobrą sprawę ważniejsze od politycznych zaklęć. Prezes PiS otwarcie mówi, że celem rządów jego partii jest zbudowanie nowej elity, czyli dominacja ludzi PiS w gospodarce, kulturze, mediach. Ideologia smoleńska i rozlewająca się ksenofobia z tego punktu widzenia są więc czymś drugorzędnym. Czymś, o czym mówi się






