Wpisy od Stanisław Lem

Powrót na stronę główną
Felietony

Młot Szarona

Ponurą sprawę walk toczących się obecnie na Bliskim Wschodzie można, dla uzyskania możliwie obiektywnych prognostyków dotyczących dalszego rozwoju wydarzeń, porównać do przebiegu innych wojen czy też konfliktów zbrojnych XX wieku. Jak wiadomo, ani wojna prowadzona przez USA w Wietnamie, ani wcześniejsza od niej koreańska nie doprowadziły do rzeczywistego zwycięstwa Stanów Zjednoczonych, chociaż były one stroną wielokrotnie silniejszą od swoich przeciwników. Na fiasko Amerykanów złożyły się dwojakiego rodzaju przyczyny. Za Koreą Północną

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Co to jest prawda?

Żyjemy w świecie, który jest ogromnym skotłowaniem zaburzeń, wpływających na siebie wzajemnie w trudny do rozpoznania sposób. Znajdujemy się na obszarze bardzo daleko posuniętej swobody wypowiedzi, co w efekcie powoduje potworną wrzawę. Im poważniejsze jest jakieś wydarzenie, tym więcej pojawia się, często sprzecznych wersji tego, co zaszło. Akcje terrorystyczne jednych są bohaterskim męczeństwem innych. Zyski oligarchów wtrącają ogromne rzesze ludzi w nędzę i powolne konanie. Do niedawna jeszcze toczyły się zacięte spory o to, czy klimat

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Przed następnym krokiem

Wszystkie wielkie epoki światowego rozwoju technologicznego miały swoje początki, potęgujący się rozwój i kres, który – jak wiemy o tym z historii – niejako nakładał się na start technologii następnej. Owe postępy każdorazowo zasadzały się na zasadniczej przemianie źródeł energetycznych żywiących światową gospodarkę. Starożytność znała tylko siłę mięśni, później wiatru i wody. Następnie rozpoczęto użytkowanie surowców kopalnych: węgla, potem ropy naftowej i gazu ziemnego. W połowie ubiegłego stulecia doszło do zapłonu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Jeźdźcy Apokalipsy

Wielkie zadziwienie Amerykanów wywołała, zdawałoby się, normalna okoliczność, że wojownicy Al Kaidy stawiają im poważny opór, strzelając do ich żołnierzy i helikopterów. Amerykanie dodają do relacji z przebiegu walk opatrzone niejakim zażenowaniem tłumaczenia, dlaczego wysłanie w bój przeciw Bazie tak zwanych sprzymierzeńców afgańskich, ażeby oszczędzić własnych ludzi, okazało się taktycznym błędem: „tubylczy alianci” umożliwiali wojownikom Bazy za skromną opłatą ucieczkę do Pakistanu przez prawie niestrzeżoną granicę. Zwycięski ton niedawnych komunikatów amerykańskiego dowództwa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Księżyc jako rynek

Technologiczny wyczyn, jakim było lądowanie człowieka na Księżycu, był podyktowany amerykańskim dążeniem do prześcignięcia Sowietów w konkurencji astronautycznej. Projekt, uruchomiony przez prezydenta Kennedy’ego, kosztował około dwudziestu pięciu miliardów ówczesnych dolarów. Na Księżycu zostały po nim tylko ślady butów Armstronga oraz martwe już samochodowe pojazdy. Obecnie w USA pojawiła się znowu ochota do podróży na Księżyc. Ponieważ po upadku ZSRR właściwie nie ma z kim rywalizować, czyli motywacja polityczno-strategiczna takich wypraw przestała istnieć, począł się głowić

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Wśród szerszeni

Ledwie Stany Zjednoczone rozbiły talibów i wyzwoliły spod ich okrutnego władania Afganistan, rozpoczęły się krwawe utarczki między poszczególnymi zgrupowaniami wojowniczych plemion, zamieszkujących ten kraj. Amerykanie znaleźli się w niezgorszej konfuzji, po części dlatego, ponieważ tam, gdzie wszyscy tuziemcy poruszają się w brudnawych chałatach, są brodaci, a na głowach mają czarne turbany, doprawdy nie jest łatwo odróżnić wrogów od sprzymierzeńców. Jakoż musiał wyznać również Donald Rumsfeld, amerykański sekretarz obrony, że marines

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Świat na ostrzu brzytwy

Pogróżek prezydenta Busha, kierowanych pod adresem tak zwanej osi zła, czyli Iraku, Iranu i północnej Korei, na początku nikt nie chciał – poza Ameryką – traktować poważnie. Jeden z amerykańskich publicystów napisał, że owszem, Europejczycy godzą się na czarną listę prezydenta Busha, ale wprowadzają trochę inne nazwy zamiast wspomnianych państw, bo mniemają, że niedobra trójca to sekretarz obrony, Donald Rumsfeld, doradczyni prezydenta, Condoleezza Rice, oraz wiceprezydent Richard Cheney. Bush jednak powraca do tej swojej „osi”

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.