Awantura wokół lefebrystów

Awantura wokół lefebrystów

Benedykt XVI zapewnia, że Kościół nie odchodzi od Soboru Watykańskiego II

Stosunki chrześcijan z żydami, które w czasie pontyfikatu Jana Pawła II znacznie się polepszyły, przeszły w ostatnich dniach ostrą próbę. Kryzys, który mógł mieć niedobre skutki dla rozwijającego się dialogu z wyznawcami judaizmu, wywołała decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki nałożonej przez jego poprzednika na czterech lefebrystów. Nazwano ich tak od nazwiska ultrakonserwatywnego hierarchy, Marcela Lefebvre’a zmarłego w 1991 r., który założył Bractwo Świętego Piusa X i bez zgody papieża w 1988 r. wyświęcił ich na biskupów.
Niektóre środowiska katolickie uznały rehabilitację lefebrystów za odejście od postanowień Soboru Watykańskiego II, chociaż papież uzasadniał ją potrzebą likwidowania podziałów w Kościele. Oburzenie zapanowało jednak przede wszystkim w Izraelu, bowiem jeden z przywróconych do łask lefebrystów publicznie negował Holokaust.

Biskup nie wierzy w Holokaust

68-letni angielski biskup Richard Williamson, były anglikanin nawrócony na katolicyzm, w wywiadzie dla telewizji szwedzkiej oświadczył w listopadzie ub. r.: „Według mnie, komory gazowe nigdy nie istniały”. Biskup miał nawet własne spostrzeżenia natury technicznej co do komór gazowych. Twierdził, że drzwi do nich były nieszczelne, w związku z czym pomieszczenia te nie mogły funkcjonować jako komory gazowe.
Bp Williamson posunął się też do usprawiedliwiania antysemityzmu. Powiedział: „Antysemityzm może być zły tylko wtedy, gdy jest wbrew prawdzie, ale jeśli jest coś prawdziwego, to nie może to być złe”.
Popularny rzymski dziennik „La Repubblica” przypomniał szwedzkie występy Williamsona w przeddzień oficjalnego ogłoszenia decyzji papieża o zdjęciu ekskomuniki. Wrażenie, jakie zrobiły w opinii publicznej, wzbudziło w Watykanie duże zaniepokojenie. Jednak „tryby” Kurii Rzymskiej już były w ruchu i dekret papieża o zdjęciu ekskomuniki z czterech lefebrystów został opublikowany.
Już nazajutrz, w niedzielę 25 stycznia, zareagował Instytut Pamięci w Jerozolimie. „Nawet jeżeli zniesienie ekskomuniki jest niezależne od komentarzy Williamsona na temat Holokaustu, to jakie przesłanie niesie to w sprawie postawy Kościoła wobec zagłady?”, stawia pytanie komunikat Yad Vashem. I dodaje: „Jest skandalem to, że ktoś o takiej pozycji w Kościele (jak bp Williamson) neguje Holokaust”.
Rabinat Izraela zagroził natychmiastowym zawieszeniem stosunków z Kościołem. Zapowiadało to, że będzie chciał storpedować przygotowania do zaplanowanej na maj pielgrzymki papieża do Izraela i na terytoria palestyńskie. A ze stanowiskiem Rabinatu rząd izraelski musi się liczyć. Instytucja ta, powstała już w 1948 r., a zatem przed założeniem Państwa Izrael, ma wielki autorytet. Reguluje różne dziedziny życia w kraju, w którym nie istnieją świeckie śluby, a nawet w nowych osiedlach działają w sobotę tylko „szabasowe” windy bezobsługowe. Niejeden rząd utrzymał się tylko dzięki poparciu Rabinatu.
W cytowanym już komunikacie Yad Vashem, krytykującym decyzję papieża, była jednak również podpowiedź pod adresem Watykanu. „Rozumiemy, że stanowisko Williamsona nie odzwierciedla punktu widzenia Kościoła, ale mamy wciąż nadzieję, że będzie on dalej z całą mocą potępiał niedopuszczalne i ohydne komentarze Williamsona”.

Paradoks czy brak koordynacji?

Odbiór kolejnego gestu wobec tradycjonalistów i konserwatystów w Kościele nie ogranicza się oczywiście do sprawy holokaustu. Wcześniej Benedykt XVI przywrócił w 2007 r. mszał trydencki z mszą łacińską, której wierni są lefebryści. Odtąd jest ona równorzędna z liturgią w językach narodowych, którą wprowadził Sobór Watykański II. Niektórym teologom i komentatorom spraw kościelnych ta decyzja dostarczyła argumentu na poparcie tezy, że Kościół za obecnego pontyfikatu zaczyna się cofać do czasów przedsoborowych.
Znany teolog dysydent, Hans Kueng, który krytykował Jana Pawła II, teraz napisał: „Papież Wojtyła umiał uniknąć pewnych błędów i lepiej potrafił przemawiać do ludzi (…) i to on ekskomunikował biskupów Lefebvre’a. Oto następny przykład cofania się Kościoła”.
Włoski watykanista, Marco Politi, przyznał, że nie rozumie postępowania Benedykta XVI: „Znany jest z bardziej niż pozytywnego teologicznego wysiłku, mającego uzasadnić dialog z judaizmem, a jednocześnie podminowuje go z miesiąca na miesiąc”.
Wyjaśnić sytuację mógł jedynie sam papież. W ostatnią środę stycznia, cztery dni po ogłoszeniu dekretu o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystów, zapewnił, że „wyraża pełną solidarność z Żydami”. „Holokaust, dokonany m.in. w nazistowskim obozie Auschwitz, pozostaje ostrzeżeniem przed wszelkim zapomnieniem i negacjonizmem”, podkreślił papież. Benedykt XVI nawiązał do swej pielgrzymki do Auschwitz-Birkenau, która była przejmującym momentem jego wizyty w Polsce w 2006 r. i powiedział: „Wyrażam pragnienie, aby pamięć o Shoah nakłoniła ludzkość do refleksji nad nieprzewidywalną potęgą zła, kiedy zdobywa ono serce człowieka”.
Przyszłej wizycie papieża w Izraelu awantura wokół biskupa Williamsona, za którego zresztą lefebryści w końcu przeprosili, już nie zagraża. Powiedział to jeden z najbardziej znaczących hierarchów watykańskich, kard. Walter Kasper. Przewodniczący Papieskiej Rady ds. Krzewienia Jedności Chrześcijan oświadczył, że jeśli coś skomplikowało sprawę wizyty, „to są to wydarzenia w Gazie”.

Wydanie: 5/2009

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy