Pieniądze w sieci – Bank w domu

Z bankowości internetowej w Polsce korzysta już prawie 11 mln klientów

Na skrzyżowaniu nowoczesności i dążenia do wygody narodziła się bankowość internetowa. Jej początki w świecie sięgają 1994 r. Do Polski dotarła niewiele później, bo w 1998 r. Po 14 latach liczba osób i firm, które w naszym kraju ją polubiły i aktywnie z niej korzystają, wynosi prawie 11 mln (raport netB@bnk, dane Związku Banku Polskich).
Bankowość internetowa jest jedną z form bankowości elektronicznej, obejmującej również takie kanały dostępu klienta do usług i produktów bankowych jak telefon stacjonarny, telefon komórkowy, karty bankowe.

Dla wygody i oszczędności
Większość osób decyduje się na obsługę rachunku przez internet ze względu na niskie koszty prowadzenia konta i tanie przelewy. Nie bez znaczenia jest wygoda. Posiadacz takiego rachunku nie musi wychodzić z domu, by wykonać przelew, może to zrobić o każdej porze.
Pierwszą ofertą banków dla klientów korzystających z internetowego dostępu do swojego konta były przelewy. Potem doszła możliwość płacenia składki do ZUS i zobowiązań do urzędu skarbowego, definiowanie stałych odbiorców, zakładanie lokat, składanie wniosków kredytowych, inwestowanie w fundusze, kupowanie polis ubezpieczeniowych. Lista możliwości powiększa się nieustannie.

Bezpieczeństwo
Czy internetowe lokaty są bezpieczne? Tak, pod warunkiem że pieniądze lokujemy w sprawdzonej instytucji. Banki używają najnowocześniejszych rozwiązań technicznych, spełniających certyfikaty bezpieczeństwa. Wszystkie procedury mają swoje bardzo restrykcyjne normy – począwszy od serwerów, które są chronione fizycznie i cyfrowo, aż po zabezpieczenia i zalecenia dla klientów. Na bieżąco tworzone są kopie zapasowe, a wszystkie operacje są archiwizowane, więc w przypadku jakichkolwiek problemów wszystko można odtworzyć. Jedyną luką może być nasza własna lekkomyślność, np. podanie innej osobie haseł dostępu oraz umożliwienie skorzystania z kodów jednorazowych.
Nawet jeśli jakiś haker zdobyłby hasło do naszego konta, niewiele mógłby zrobić, ponieważ każdą transakcję należy potwierdzić kodami jednorazowymi, które otrzymujemy pocztą, SMS-em lub za pomocą specjalnego urządzenia, tzw. tokena. Oznacza to, że kradzież pieniędzy z konta jest nawet trudniejsza niż włamanie do mieszkania, ponieważ nawet jeśli potencjalny włamywacz będzie mógł zarządzać naszym kontem, to i tak w sieci pozostaną ślady wędrówki skradzionych pieniędzy i możliwość ich zlokalizowania.

Sprawdzaj
Najpewniejsze i najwygodniejsze w obsłudze są lokaty i kredyty w banku, który prowadzi nasz rachunek osobisty. Już raz zaufaliśmy tej instytucji i znamy – przynajmniej częściowo – jej procedury.
Jednak często na rynku pojawiają się inne, atrakcyjniejsze oferty, np. o wyższym oprocentowaniu. Jeśli zamierzamy powierzyć swoje pieniądze innej instytucji niż własny bank, powinniśmy przede wszystkim sprawdzić, czy nie znajduje się ona na liście ostrzeżeń Komisji Nadzoru Finansowego (www.knf.gov.pl). Dodatkowej pewności dostarczy informacja, czy depozyty są chronione przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny (www.bfg.pl). To, czy firma podlega nadzorowi państwa, można sprawdzić na stronie internetowej kampanii społecznej „Nie daj się nabrać. Sprawdź, zanim podpiszesz” www.zanim-podpiszesz.pl. Można też zadzwonić pod numer bezpłatnej infolinii 800 290 479 czynnej od poniedziałku do piątku w godz. 8.15-16.15.
A kredyty i pożyczki? Tu także liczymy. Sprawdzamy, jaki jest całkowity koszt kredytu lub pożyczki i RRSO (roczna rzeczywista stopa oprocentowania). O ile założenie lokaty w sieci nie wymaga odwiedzenia banku, to uzyskanie kredytu często wiąże się z koniecznością podpisania w oddziale umowy przygotowanej na podstawie wniosku złożonego elektronicznie. Niektóre banki korzystają w takim przypadku z usługi kuriera.
W sieci pojawiło się wiele firm pożyczkowych, które kuszą łatwością obsługi – złóż wniosek, przyślemy ci numer naszego konta, abyś na nie wpłacił np.
1 grosz, a za chwilę pożyczka znajdzie się na twoim koncie. Żadnych dokumentów, badania zdolności kredytowej. Nie są to tanie pożyczki. Pożyczone w jednej z takich firm 2000 zł urastają po 30 dniach do 2300 zł. Poza tym pożyczkobiorca podaje nieznanemu podmiotowi swoje dane osobowe, numer telefonu, adres internetowy i numer rachunku bankowego.
Rozsądek nakazuje korzystanie z usług instytucji podlegających nadzorowi i kierujących się w swoim działaniu dobrymi praktykami oraz respektowanie zasad bezpieczeństwa w sieci.

Wydanie: 2/2013

Kategorie: ABC BANKOWOŚCI, część IV
Tagi: NBP

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy