Z kontem lepiej – rozmowa z Robertem Klepaczem

Za podstawowe rachunki bankowe płacimy bardzo mało, ale zakres usług jest niezbyt szeroki

Robert Klepacz – wicedyrektor Departamentu Systemu Płatniczego
Narodowego Banku Polskiego

Rozmawia Andrzej Dryszel

Wiele osób, zwłaszcza starszych i o niższych dochodach, nie chce mieć konta bankowego ze względu na zbyt duże, ich zdaniem, koszty i formalności, a nikłe korzyści. Jak ich przekonać?
– Z prowadzonych przez NBP badań opinii publicznej wynika, że wciąż dość duża część społeczeństwa – ok. 22% – nie ma konta. Jest jednak postęp, bo kilka lat temu posiadało je tylko 50-60% Polaków. Ci, którzy nie korzystają z rachunków bankowych, często po prostu preferują kontakt z gotówką. Wolą fizycznie dzielić pieniądze na różne miesięczne wydatki, wydzielają sobie określoną kwotę i zakładają, że więcej nie wydadzą. Podkreślają, że dzięki temu lepiej kontrolują domowy budżet, niż gdyby korzystali z rachunków i kart płatniczych. Gdy zaś mają ze sobą kartę, ich samokontrola słabnie, pod wpływem impulsu czy chęci skorzystania z okazji mogą się decydować na jakieś nieplanowane wcześniej zakupy – i wydać więcej, niż ich na to stać. Niektórzy, szczególnie osoby starsze, wskazują jako przyczynę barierę technologiczną i obawy, że nie poradzą sobie w zderzeniu z nowoczesną technologią: bankomatami, dostępem przez internet, terminalami w sklepach. Tymczasem wystarczy, aby ktoś znajomy lub członek rodziny wprowadził taką osobę w świat nowoczesnych technologii, aby się przekonała, że korzystanie z tego rodzaju usług jest łatwe i bezpieczne. Inni podkreślają zaś, że nie widzą potrzeby posiadania konta, ponieważ ich dochody są zbyt niskie. Zapewne uważają oni, że rachunek bankowy jest dla bardziej zamożnych, mających większe możliwości finansowe.

A nie jest?
– Powinniśmy walczyć z mitem, że rachunek bankowy to rozwiązanie dobre tylko dla bogatszych. To rozwiązanie praktycznie dla każdego. Przecież w ofercie banków działających na naszym rynku jest bardzo wiele rachunków otwieranych i prowadzonych bezpłatnie, szczególnie rachunków bankowych z dostępem przez internet. Zdarza się nawet, że za otwarcie rachunku bank wypłaca klientowi pieniądze, dopisując mu na dzień dobry np. 50 zł. Również operacje na rachunku bankowym nie będą nic kosztować, jeśli znajdziemy bank oferujący określoną liczbę bezpłatnych przelewów – a są i takie, w których wszystkie przelewy są za darmo lub za symboliczne opłaty.

Gdy ktoś robi bardzo mało przelewów ze swojego konta, nie będzie to dla niego atrakcją.
– Dlatego zachęcam, by dokonywać ich jak najwięcej, bo w ten sposób można sporo zaoszczędzić. Każdy musi przecież co miesiąc regulować różne opłaty – za wodę, energię, gaz, czynsz, telefon itd. Średnio gospodarstwo domowe ma siedem-osiem takich płatności miesięcznie. Jeśli wszystkie będą się odbywać drogą elektroniczną, mogą nie kosztować nic.

Konta internetowe nie są jednak tak całkowicie za darmo. Jeśli nie trzeba płacić za każdy przelew, to przeważnie banki żądają stałych, comiesięcznych opłat za rachunek.
– Te koszty są bardzo niskie, np. jeśli płacimy za przelewy internetowe, to z reguły nie więcej niż 50 gr. Zawsze będzie to wielokrotnie taniej niż na poczcie, gdzie opłata za każdy rachunek wynosi 2,5 zł, a w kasie banku nawet 10 zł. Policzmy, jakie oszczędności uzyskamy w ciągu całego roku – może to być nawet kilkaset złotych. Ponadto płacąc przez internet, oszczędzamy czas związany z dotarciem do placówki pocztowej lub kasy wierzyciela oraz z ewentualnymi kolejkami. Za podstawowe rachunki bankowe płacimy bardzo mało, opłaty są naprawdę niskie – ale też zakres usług niezbyt szeroki. Bankowcy mają natomiast nadzieję, że klient, którego współpraca z bankiem zaczyna się od otwarcia rachunku, może z czasem weźmie kredyt, założy jakąś lokatę inwestycyjną, słowem zacznie korzystać również z innych usług, znacznie bardziej dochodowych dla banku niż zwykłe konto. Niezależnie od tego zawsze trzeba dokładnie czytać oferty banków i o wszystko pytać, by mieć świadomość, ile i za co będziemy płacić. Zachęcam też osoby, które już mają konto, by interesowały się tym, co proponują inne banki, i porównywały oferty. Może się bowiem okazać, że opłacalne będzie przeniesienie rachunku tam, gdzie opłaty są niższe.

Czy można jakoś dopasować konto do swoich potrzeb?
– Oferta rynkowa banków jest tak szeroka, że nie powinno być z tym problemu. Gdy decydujemy się na otwarcie rachunku, ustalmy, do czego będzie on nam potrzebny. Jeśli przykładowo przewidujemy najwyżej kilka przelewów miesięcznie, wybierzmy rachunek z niską stałą opłatą i niewielką liczbą darmowych przelewów albo nawet z przelewami płatnymi. Jeśli zaś będziemy dokonywać częstych transakcji z naszego rachunku lub zamierzamy ustanowić wiele poleceń zapłaty, lepiej zapłacić więcej za jego prowadzenie, ale robić dużo przelewów – albo wszystkie – za darmo. Posiadanie rachunku bankowego w obecnych czasach to niezbędny element codziennego życia, przynoszący konsumentom również wymierne korzyści.

Wydanie: 33/2012

Kategorie: ABC BANKOWOŚCI, część III
Tagi: NBP

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy