Białostocka prokuratura na tropie aborcji

Białostocka prokuratura na tropie aborcji

Opublikowanie orzeczenia Trybunału Przyłębskiej w Dzienniku Ustaw rozpoczęło prawne szykanowanie kobiet za aborcję embriopatologiczną. Prokuratura w Białymstoku wystąpiła do jednego z miejskich szpitali o przekazanie danych kobiet, które miały aborcję  po 22 października, czyli po ogłoszeniu orzeczenia Trybunału Przyłębskiej. Teoretycznie terminacja ciąży z powodu wad letalnych płodu była legalna do momentu opublikowania orzeczenia w Dzienniku Ustaw, co nastąpiło 27 stycznia. Praktycznie – jak widać – niekoniecznie. Białostocka prokuratura ma wątpliwości, czy zabiegi były legalne. Wystąpiła do miejskiego szpitala o dane wszystkich pacjentek, które miały tam aborcję od 23 października do połowy stycznia, włącznie z informacją, jaki był powód przerwania ciąży. Jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna”, na piśmie z prokuratury widnieje dopisek: „sprawa wyjątkowo pilna!!!”.

O możliwości popełnienia przestępstwa białostocką prokuraturę zawiadomiła Fundacja Pro – Prawo do Życia. Chodzi o możliwość naruszenia art. 152 k.k. („Kto za zgodą kobiety przerywa jej ciążę z naruszeniem przepisów ustawy, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Tej samej karze podlega, kto udziela kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ustawy lub ją do tego nakłania”).

Prokuratura tłumaczy, że musiała podjąć działania sprawdzające. Nie zapadła jeszcze decyzja o wszczęciu postępowania przygotowawczego. Mimo to działania śledczych wielu odebrało jako próbę zastraszenia. – Jeszcze przed wyrokiem TK lekarze bali się dokonywać terminacji w obawie przed konsekwencjami. Tym bardziej dziś nie możemy oczekiwać od nich heroizmu i ryzykowania własnym życiem prywatnym i karierą dla dobra pacjentek. Stąd pomysł ustawy ratunkowej, depenalizującej aborcję do 12. tygodnia ciąży, a jeśli płód jest obarczony ciężkimi i nieodwracalnymi wadami to także na późniejszym etapie. (…) Jeśli teraz, jak słyszymy, do szpitali będzie pukała prokuratura, domagając się kompleksowych informacji medycznych o wszystkich aborcjach dokonywanych w szpitalu, to poziom zastraszenia będzie rósł. To także potworne pogwałcenie prawa do intymności i tajemnicy lekarskiej – powiedziała Magdalena Biejat, posłanka lewicy.

 

 

fot. Zuza Gałczyńska 

Wydanie:

Kategorie: Z dnia na dzień

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy