Biblioteka Dziennikarzy Polskich

Biblioteka Dziennikarzy Polskich

A jednak udało się. Zagrożone wywózką na makulaturę bardzo cenne zbiory książek i czasopism Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczpospolitej Polskiej zostały uratowane. Gromadzony od 1948 r. księgozbiór (19 tys. książek, 750 tomów czasopism i 480 tytułów prasy) trafił do Biblioteki Publicznej na warszawskim Mokotowie (ul. Bukietowa 4a, www.bpmok.waw.pl) i od 18 czerwca stanowi Bibliotekę Dziennikarzy Polskich.
Około 2 tys. książek wydanych zostało przed rokiem 1948. Są to starodruki z XVI, XVII i XVIII w., np. „Prawa y wolności dyssydentom w nabożeństwie chrześciańskim w Koronie Polskiey, y w W.X.L służące…: anno 1720” czy „Akademiji Zamoyskiej o. p. Doktora y matematyki professora, Jaśnie Oświeconego Trybunału Koronnego, geometrę przysięgłego wyrachowany” (drukarnia Zamoyskiego b. Jana Kantego, 1757), „Dziennik Urzędowy Województwa Krakowskiego na kwartał I. 1823 roku” (Drukarnia Jana Nepomucena Wodziczki, Kielce 1823) oraz książki wydawane masowo w wieku XIX oraz XX.
Najstarszym tytułem jest wierszowana broszura autorstwa Bartosza Paprockiego „Pamięć nierządu w Polszcze przez dwie fakcye uczinionego w roku 1587, którego skutki co daley to gorsze, a ku wielkiei się skazie rzeczi pospolitey zaczęły: napisana y wydana w roku 1588”, która ujrzała światło dzienne w roku 1589 w Czechach, gdzie w tym czasie autor przebywał na emigracji, na dworze Wilhelma z Rożemberka. Joachim Lelewel w swym dziele „Bibljograficznych ksiąg dwoje” zaliczył ten druk do „rzadszych dzieł Polskich”. Najnowszy nabytek biblioteki SDRP to książka „Ech ta młodość… O czym Zarzewie pisało?” z roku 2002 autorstwa Jana Łyska, Czesława Micuły i Elżbiety Wojtas-Ciborskiej.
Duży blok stanowi literatura prasoznawcza. Są publikacje wydawane po polsku, rosyjsku, niemiecku, francusku i angielsku, poświęcone historii gazet i czasopism polskich i obcych, historii i metodologii dziennikarstwa, sposobom przeprowadzania wywiadów i zbierania materiałów dla gazet, pracy radia i telewizji, np. „Program Wyższej Szkoły Dziennikarskiej w Warszawie 1932-1933”, „Kto może być dziennikarzem?” Józefa Wasowskiego (Wyższa Szkoła Dziennikarska, Warszawa 1939), „Z dziejów cenzury w Polsce” Stefana Górskiego (Warszawa 1906), broszura W. Pawłowskiego „Kolportaż miejski RUCHU czy folwark prywatny p. Jarzębowskiego?”, zakończona dramatycznym wezwaniem „do dymisji!” (Warszawa 1937), „Formy i Technika pracy dziennikarskiej” (praca zbiorowa pod red. Mieczysława Kafla, powielana na prawach rękopisu, wyd. Warszawa 1950, przez Akademię Nauk Politycznych). Są także materiały ze zjazdów dziennikarskich na świecie i w krajach demokracji ludowej, polskich zjazdów dziennikarskich oraz niepublikowane materiały z posiedzeń Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Dużo miejsca stanowią biografie polskich dziennikarzy i publicystów, wydawców oraz drukarzy, np. „Z dziejów firmy Gebethner i Wolff 1857-1937” w opracowaniu Jana Muszkowskiego (Warszawa 1938).
Historyków i varsavianistów zainteresują takie publikacje jak: „Warszawa (z 166 ilustracjami)” Alfreda Lauterbacha (Instytut Wydawniczy „Bibljoteka Polska”, Warszawa 1925), broszura „Eligjusz Niewiadomski przed Sądem Okręgowym w Warszawie, 30 grudnia 1922 r.” (Białystok 1923), „Warszawskie Towarzystwo Patriotyczne 1830-1831” Edmunda Oppmana (Towarzystwo Miłośników Historii, Warszawa 1937).
Swoją reprezentację mają polskie wydawnictwa emigracyjne i podziemne z czasów PRL. Świadczy to o ambicji posiadania przez dziennikarzy przeglądu całości krajowej i emigracyjnej myśli polskiej. Są tu gromadzone roczniki paryskie „Kultury”, „Zeszyty Historyczne” Wydawnictwa „Krąg” czy „Tygodnik Solidarność”. Obok „Życia Warszawy” i „Trybuny Ludu” stoi paryska „Kultura”, londyńskie powojenne, kojarzące się z Odwilżą „Po Prostu”. Przedwojenny „Kurier Warszawski” spoczywa obok gadzinowego „Nowego Kuriera Warszawskiego” z lat okupacji. Zbiory zawierają 480 tytułów prasy. Listę otwiera „ABC – Nowiny Codzienne” z roku 1935, a zamyka „Życie Warszawy” z roku 1992. Pomiędzy znajdujemy takie tytuły jak „Dobry Wieczór – Kurier Czerwony”, „Kurier Poranny”, „Kuźnica”, „Odnowa”, „Orzeł Biały”, „Osadnik na Ziemiach Odzyskanych” i oczywiście „Trybuna Ludu”.
Z tego opisu jasno wynika, że było co ratować. Chwała więc tym, którzy po wielu latach zabiegów i żebraniny o pomoc kolejnych rządów, samorządów i bibliotek na terenie całego kraju zdołali ten unikatowy księgozbiór uratować. Chwała władzom Warszawy, z prezydent Hanną Gronkiewicz-Waltz i wiceprezydentem Włodzimierzem Paszyńskim, którzy nie tylko, jak inni, zatroskali się marniejącym dobrem narodowym, ale znaleźli sposób, by je zagospodarować ku pożytkowi publicznemu. W urzędach kołatali za biblioteką, i to skutecznie, Stefan Bratkowski, Ewa Eysymontt i Henryk Zagańczyk. Nie dałoby się jednak tego osiągnąć bez determinacji dyrektor Biblioteki Publicznej na Mokotowie. To Grażyna Zgoła z pracownikami biblioteki przejęła 25 ton książek i gazet, często w marnym stanie, i zrobiła z tego po katorżniczej pracy przepiękną kolekcję.
Podziękowanie i wdzięczność czytelników należą się działaczom Stowarzyszenia Dziennikarzy RP, którzy uparli się, by tę bibliotekę uratować, a więc Ryszardowi Bójce, Wiesławowi Marnicowi, Tadeuszowi Myślikowi, Markowi Kulińskiemu i Danucie Ziemianek. Długa ta lista podziękowań, a wydawać by się mogło, że książki w Polsce już mało kogo obchodzą. Nieprawda! Wystarczy pojechać na ul. Bukietową 4a, do Biblioteki Dziennikarzy Polskich, czyli do dyr. Grażyny Zgoły.

Wydanie: 25/2009

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy