Biegli sądowi pod lupą

Biegli sądowi pod lupą

Opóźniają procesy, biorą łapówki, kłamią i fałszują dokumentację, ale też… produkują narkotyki

W kwietniu 2011 r. policjanci z katowickiego CBŚ wpadli na trop gangu produkującego mefedron, narkotyk, który jest prostszy w produkcji niż amfetamina i powoli zdobywa rynek. Przy okazji nalotu na laboratorium, w którym był wytwarzany, zatrzymano Mariusza Ś., biegłego sądowego z dziedziny toksykologii, wpisanego na listę Sądu Okręgowego w Krakowie. Od razu podniosły się głosy, że warto przyjrzeć się sprawom, w których występował.
Kilka lat wcześniej funkcjonariusze CBŚ zatrzymali w Toruniu znanego w tym mieście psychiatrę i biegłego sądowego, dr. Arkadiusza Sz., któremu zarzucono przyjęcie łapówki od członka gangu zajmującego się wyłudzaniem podatku VAT. Dzięki opinii wystawionej przez Andrzeja Sz. ów człowiek uniknął więzienia. W Łodzi za kraty trafił biegły sądowy, który za 40 tys. zł dogadał się z jedną ze stron w głośnym procesie zakupu przez łódzki oddział ZUS nieruchomości od firmy Infolex. W 2007 r. Sąd Okręgowy we Wrocławiu skazał sześciu biegłych sądowych psychiatrów i lekarzy, którym zarzucono świadczenie nieprawdy w dokumentach medycznych i wystawianie fałszywych opinii w zamian za łapówki.
Lista deliktów, których bohaterami są biegli sądowi, staje się coraz dłuższa. Od lat część środowisk prawniczych zgłasza postulat, by ich status, zasady wyboru i funkcjonowania zostały określone ustawowo. Obecnie kwestie te reguluje Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 24 stycznia 2005 r., biegłym sądowym zaś może zostać każdy, kto ma ukończone 25 lat, polskie obywatelstwo i legitymuje się praktycznymi wiadomościami z dziedziny potrzebnej wymiarowi sprawiedliwości.

Grafolodzy i… fryzjerzy

Na listach biegłych, prowadzonych przez sądy okręgowe, znajdziemy nie tylko grafologów, ekspertów z dziedziny balistyki czy medycyny (których jest najwięcej), ale też informatyków, leśników, zootechników, kamieniarzy, złotników, a nawet fryzjerów.
Nie dziwmy się. W ostatnich dekadach sędziowie, w procesach zarówno cywilnych, jak i karnych, coraz częściej potrzebują pomocy w wyjaśnianiu kwestii, które nie mieszczą się w zakresie ich wykształcenia prawniczego. W praktyce opinie biegłych, choć podlegają ocenie sądu, traktowane są jak ważny dowód. Bywa, że jedyny, decydujący o winie lub niewinności oskarżonego.
Znam wiele przykładów, gdy ludzie latami zasiadali na ławie oskarżonych tylko dlatego, że biegli sporządzili niekorzystną dla nich opinię, która w finale okazała się bezwartościowa. Sytuacje takie najczęściej związane są z procesami, w których jako biegli występują psychologowie i psychiatrzy. Klasycznym przykładem jest oskarżenie o wykorzystywanie seksualne dzieci, które często pojawia się w sprawach rozwodowych, gdy strony darzą się tak wielką niechęcią, że gotowe są sięgnąć po najbardziej odrażające argumenty. Opinie biegłych psychologów bardzo się liczą w sądach pracy, zwłaszcza w procesach o mobbing. W sprawach karnych mają one wpływ na ocenę wartości dowodowej zeznań świadków, która uzależniona jest np. od oceny stanu zdrowia psychicznego czy zdolności zapamiętywania faktów. Może tego dokonać tylko biegły sądowy.
Rośnie też rola biegłych z takich dziedzin, jak informatyka, telekomunikacja czy księgowość, na co wpływ ma pojawienie się nowych rodzajów przestępstw związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej w internecie.
Wydawać by się mogło, że w tej sytuacji biegli skupią na sobie szczególną uwagę i znajdą się pod nadzorem. Otóż nic bardziej mylnego. Resort sprawiedliwości jak dotąd nie kwapi się, by wziąć pod lupę pracę ok. 15 tys. biegłych sądowych, którzy wpisani zostali na listy. Być może dlatego, że kontrole zostałyby ocenione przez sędziów jako zbytnie ingerowanie w ich niezawisłość. Jednak krok taki wydaje się konieczny w obliczu coraz częstszych wpadek sądów i prokuratur, spowodowanych działalnością biegłych sądowych.
Niegdyś najgłośniejszym przypadkiem kompromitacji instytucji biegłego sądowego był proces byłego prezesa PZU Życie Grzegorza Wieczerzaka, któremu w 2004 r. prokuratura zarzuciła, że swoją działalnością miał spowodować 173,5 mln zł strat w spółce, którą kierował. Podstawą aktu oskarżenia była opinia biegłej Jadwigi Młynarczyk, dotycząca ryzykownych pożyczek udzielanych przez PZU Życie, sporządzona na zlecenie warszawskiej prokuratury apelacyjnej. To biegła Młynarczyk wyliczyła straty, które Wieczerzak miał jakoby spowodować w majątku spółki.
W trakcie przewodu sądowego okazało się, że zeznania biegłej były tak niespójne, że ośmieszyły prokuraturę. Biegła miała problemy z wyjaśnieniem podstawowych definicji, nie potrafiła też wytłumaczyć, jakimi kryteriami kierowała się, przygotowując ekspertyzę. Ostatecznie sąd zwrócił Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie akta z poleceniem uporządkowania ich (zdaniem sądu panował w nich niemożliwy do ogarnięcia bałagan) oraz uzupełnienia aktu oskarżenia nowym raportem biegłych.
Prokuratura nie była nawet w stanie określić terminu, w którym zakończy prace nad nowym aktem oskarżenia przeciw Grzegorzowi Wieczerzakowi. Z tego, co wiem, nigdy nie wpłynął on do sądu. Dziś mało kto pamięta tę sprawę, choć 11 lat temu emocjonowały się nią wszystkie media, a politycy mówili o „największej aferze III RP”.

Centralny rejestr

W zeszłym roku wycofaniem aktu oskarżenia – o co wnioskowała sama prokuratura – zakończył się w Warszawie proces grupy urzędników resortu skarbu państwa, oskarżonych pierwotnie o działanie w zorganizowanej grupie przestępczej, na czele której stać miał minister Wiesław Kaczmarek. Na ławie oskarżonych obok niego zasiadł były prezes Totalizatora Sportowego dr Mirosław Roguski i inni. Zarzucono im, że przejmując spółkę Służewiec Tory Wyścigów Konnych, narazili na straty zarówno skarb państwa, jak i Totalizator Sportowy. Podstawą aktu oskarżenia były nie tylko zeznania świadków, ale też opinie biegłego sądowego, sporządzone na zlecenie prokuratury.
Na podobne przykłady zwraca uwagę Helsińska Fundacja Praw Człowieka, postulując stworzenie centralnego rejestru biegłych i urealnienie stawek wynagrodzenia, tak by zachęcić najlepszych specjalistów do bycia biegłymi. Niestety, resort sprawiedliwości nie może nic zrobić w tej sprawie, gdyż nie ma środków. A praktyka staje się coraz bardziej humorystyczna, o czym przekonałem się, czytając akta sprawy, której „bohaterem” był pewien automat o niskich wygranych, stojący w sklepie spożywczo-przemysłowym w Zastawiu, w województwie lubelskim. Pod koniec stycznia 2010 r. wzbudził on na tyle poważne wątpliwości funkcjonariuszy Urzędu Celnego w Lublinie, że postanowili go zarekwirować. Podejrzewali, że można grać na nim o spore pieniądze, co jest przestępstwem skarbowym. Urząd wszczął w tej sprawie dochodzenie. 26 kwietnia powołano biegłego z zakresu informatyki i telekomunikacji, Remigiusza Rydza, wpisanego na listę biegłych w Sądzie Okręgowym w Częstochowie. Z jego opinii, przedstawionej 15 czerwca 2010 r., wynikało, że badany przez niego automat nie spełniał wymogów technicznych zgodnych z przepisami ustawy o grach i zakładach wzajemnych. Opinia ta  została sporządzona „na polecenie Prokuratora Prokuratury Okręgowej delegowanego do Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku nadzorującego śledztwo”.
W trakcie oględzin automatu 28 czerwca 2010 r., przed zwróceniem go spółce będącej właścicielem urządzenia, funkcjonariusze Urzędu Celnego w Lublinie ustalili, że znajduje się na nim sześć plomb. Wskazali przy tym, że dwie plomby zostały zdjęte przez biegłego podczas wykonywania ekspertyzy, natomiast cztery pozostały nienaruszone. U pracowników, którzy przyjechali odebrać automat, zrodziło się pytanie, czy biegły sądowy na pewno badał ich urządzenie.
Bardzo szybko do Prokuratury Rejonowej w Lublinie trafiło doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, polegającego na przekroczeniu uprawnień i niedopełnieniu obowiązków przez celników oraz przedstawieniu przez biegłego fałszywej opinii. Śledztwo prowadził prokurator Cezary Kościesza, który w pierwszym podejściu wydał postanowienie o umorzeniu, na co władze spółki złożyły zażalenie do sądu rejonowego. Ten uznał, że prokurator winien jednak wyjaśnić kilka podniesionych przez nie wątków. A zwłaszcza to, co działo się z plombami. Do wykonania zadania powołano biegłego sądowego Andrzeja Celmerowskiego.
Ze złożonych w prokuraturze zeznań jednego z celników, który w styczniu 2010 r. zabezpieczał automat, wynikało, że urzędowe plomby były zwykłymi paskami papieru, opatrzonymi pieczęcią urzędu celnego, „doklejane za pomocą kleju roślinnego w sztyfcie”! Część z nich została przyczepiona do elementów metalowych. Poza tym automat oddano na przechowanie właścicielowi sklepu w Zastawiu, który trzymał go w nieogrzewanym i zakurzonym pomieszczeniu. Żaden z celników nie widział, by biegły Rydz zrywał zabezpieczenia automatu.
Wszystko to przywiodło biegłego Celmerowskiego do wniosku, że najprawdopodobniej zabezpieczenia – czyli papierowe plomby – zostały zdjęte bez ich uszkadzania, po czym po badaniach założone ponownie, za pomocą kleju roślinnego w sztyfcie. A poza tym – jak stwierdził w opinii – plomby czasem „potrafią same odkleić się od podłoża” lub można je odkleić w sposób nienaruszający ich oraz przykleić je ponownie w to samo miejsce – praktycznie bez żadnych śladów. Przy okazji wyszło na jaw, że biegły Rydz przypuszczalnie badał automat w dniu święta 3 Maja, co wydawało się mało prawdopodobne.
Czy wolno się dziwić, że w tych okolicznościach prokurator Kościesza ponownie wydał postanowienie o umorzeniu śledztwa? Spółka skierowała do Sądu Rejonowego w Lublinie subsydiarny akt oskarżenia przeciwko biegłemu Rydzowi, lecz sąd uznał, że nie jest do tego uprawniona, i umorzył sprawę.
To nie koniec. Adwokat reprezentujący spółkę złożył zażalenie do lubelskiego sądu okręgowego. Wystąpił też z wnioskiem do prokuratora generalnego o zbadanie legalności i poprawności postępowania przygotowawczego. Trudno powiedzieć, jakie zapadną rozstrzygnięcia, choć, moim zdaniem, rokowania są kiepskie.

Plomby króla Ćwieczka

Jedno jest pewne. Pod koniec 2010 r.Sejm przyjął najsurowszą w Europie ustawę hazardową, która nałożyła na spółki działające w tym obszarze wiele obowiązków. Ich naruszenie traktowane jest z całą bezwzględnością. Z drugiej strony, władza, w tym przypadku celnicy, niewiele od siebie wymaga. Jeden lewy automat może doprowadzić do tego, że spółka straci koncesję, co w praktyce oznacza jej upadek. Tymczasem plomby zakładane na podejrzane urządzenia przez funkcjonariuszy pochodzą z czasów króla Ćwieczka. Podobnie jak stosowany przez funkcjonariuszy klej roślinny w sztyfcie. W tych okolicznościach trudno mówić o równym traktowaniu stron.
A gdy zdarza się coś podejrzanego, wymiar sprawiedliwości umywa ręce i dowodzi, że ktoś „nie jest i nie może być stroną postępowania”, w związku z czym sąd nie będzie zajmował się sprawą. Stąd prosta konstatacja – takie jest w Polsce prawo.
Nie sposób bowiem przyjąć założenia, że prokurator Prokuratury Rejonowej w Lublinie Cezary Kościesza, wspólnie i w porozumieniu z biegłymi sądowymi, funkcjonariuszami urzędu celnego oraz sędzią Sądu Rejonowego Lublin-Zachód Katarzyną Gałus zwyczajnie chciał „skręcić” tę sprawę. Wszyscy oni działali „w ramach i granicach” oraz w najlepiej pojętym interesem społecznym.
To brak zrozumienia istoty obowiązujących regulacji prawnych doprowadził właścicieli automatu do pożałowania godnych działań i gestów. Bo czymże jest doniesienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez biegłego sądowego? I demonstracyjne upieranie się przy tym?
Każdy, komu przyjdzie do głowy kwestionowanie działań przedstawicieli władzy i wymiaru sprawiedliwości, powinien pamiętać, że oni zawsze mają w magazynku o jeden nabój więcej.
Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego prof. Marek Bojarski w pracy „Problemy odpowiedzialności karnej i dyscyplinarnej biegłego” pisał: „Stwierdzić należy, iż pomimo możliwości formułowania wobec biegłych sądowych bądź odpowiedzialności dyscyplinarnej, bądź karnej, to należy ona do rzadkości. Osobiście nie jest mi znany ani jeden wypadek takiego zawodowego postępowania biegłego, który zakończony zostałby prawomocnym orzeczeniem skazującym”.
Święte słowa. Tylko o czym one świadczą? I czy tylko o biegłych, czy też o całym wymiarze sprawiedliwości z jego urzędnikami na czele?
Marek Czarkowski

Wydanie: 25/2012

Kategorie: Kraj

Komentarze

  1. Boguslaw
    Boguslaw 4 września, 2013, 17:02

    Witam jestem przykladem OSZUSTWA dokonanego przez pseldo bieglego z Jeleniej Gory.
    Sam zostalem OSZUKANY przez bieglego sadowego z Jeleniej Gory „jerzego karpinskiego”!!!
    OSZUST Jerzy karpinski zanizyl wartosc mojego domu o 50 %.
    Porownal moj dom 59-700 Trzebien Ul .Kolejowa 7 z domami XVIII wieku. Prokuratura w Boleslawcu pomimo dowodow umaza ta sprawe.”ZAMIATA POD DYWAN” ! Domy do ktorych ten Oszust Jerzy karpinski porownal prezentuje na fb:
    https://www.facebook.com/media/set/?set=a.325104814291686.1073741861.100003765090518&type=1&l=f8fea4ce41
    Moj dom za 212 600,-zl
    http://www.aferyprawa.eu/Wyceny/Jelenia-Gora-Rzeczoznawca-Sadowy-Jerzy-Karpinski-dopuscil-sie-przestepstwa-przy-wydaniu
    Zalozylem strone na fb specjalnie poswiecana bieglemu sadowemu z Jeleniej Gory „Jerzy karpinski” !
    https://www.facebook.com/groups/184006265083523/

    Pozdrawiam B.B

    Odpowiedz na ten komentarz
  2. Bogdan
    Bogdan 6 września, 2013, 21:38

    Witam.Biegly sadowy zanizyl wartosc o 50%.To jest okolo 200 000,-Zl.Jak to nazwac?
    Sam padlem ofiara takiego „DELIKFENTA Z JELENIEJ GoRY”.
    Jelenia Góra Rzeczoznawca Sądowy Jerzy Karpiński dopuścił się przestępstwa przy wydaniu operatu szacując zaniżając o 50 % wartość domu i działek w Trzebieniu.
    DOM ODDANY DO UŻYTKU W 1997 ROKU.
    Dom wyceniony na 223 100,-zł w tym 31 600,-zł dwie działki gruntowe.
    Biegły Sadowy Jerzy Karpiński w sierpniu 2010 roku oszacował mój dom z dwoma działkami gruntowymi na sumę 212.700,-zl w tym dwie działki nr. 378 i 385 na sumę 31.600,-zl. W marcu 2012 roku Sąd Okręgowy Apelacyjny w Jeleniej Górze Syg. akt II Ca 54/12 zlecił Biegłemu Sądowemu Jerzemu Karpińskiemu zrobienie aktualizacji do wyceny domu 59-70 Trzebień ul. Kolejowa 7 i dwóch działek gruntowych nr. 378 i 385.
    Jerzy Karpiński Biegły Sądowy zaktualizował wycenę w lipcu 2012 roku na sumę 223.100,-zl.
    Zlecilem firmie ” DETEKTYWISTYCZNA E&T LASAK ” odszukanie domow porownanych do domu wycenianego.
    Biegly sadowy z Jeleniej Gory porownal dom wyceniany do domow z XVIII wieku ,do gospodarstw rolnych.
    Z podanych transakcji żadna transakcja nie spełniała cech
    podobieństwa , różniła się drastycznie stanem technicznym względnie w części stanem
    technicznym , a w części powierzchnią.
    Domy porownane przez bieglego sadowego „jerzego karpinskiego „z Jeleniej Gory z moim domem prezentuje na stronie fb.
    https://www.facebook.com/media/set/?set=a.325104814291686.1073741861.100003765090518&type=1&l=f8fea4ce41
    Prokuratura w Boleslawcu umarza ta sprawe !!!!!!
    Dom wyceniany 59-700 Trzebien Ul Kolejowa 7
    http://www.aferyprawa.eu/Wyceny/Jelenia-Gora-Rzeczoznawca-Sadowy-Jerzy-Karpinski-dopuscil-sie-przestepstwa-przy-wydaniu
    http://www.firma.egospodarka.pl/raporty-o-firmach/firma,14637442,przedsiebiorstwo-wielobranzowe-kon-bud-jerzy-karpinski.html

    Odpowiedz na ten komentarz
  3. bogdan
    bogdan 7 września, 2013, 08:28

    Biegli sądowi pod lupą!!!
    Prosze wziecie pod lupe bieglego sadowego z Jeleniej Gory.
    Jelenia Góra Rzeczoznawca Sądowy Jerzy Karpiński dopuścił się przestępstwa przy wydaniu operatu szacując zaniżając o 50 % wartość domu i działek w Trzebieniu.
    DOM ODDANY DO UŻYTKU W 1997 ROKU.
    Dom wyceniony na 223 100,-zł w tym 31 600,-zł dwie działki gruntowe.
    Biegły Sadowy Jerzy Karpiński w sierpniu 2010 roku oszacował mój dom z dwoma działkami gruntowymi na sumę 212.700,-zl w tym dwie działki nr. 378 i 385 na sumę 31.600,-zl. W marcu 2012 roku Sąd Okręgowy Apelacyjny w Jeleniej Górze Syg. akt II Ca 54/12 zlecił Biegłemu Sądowemu Jerzemu Karpińskiemu zrobienie aktualizacji do wyceny domu 59-70 Trzebień ul. Kolejowa 7 i dwóch działek gruntowych nr. 378 i 385.
    Jerzy Karpiński Biegły Sądowy zaktualizował wycenę w lipcu 2012 roku na sumę 223.100,-zl.
    Zlecilem firmie ” DETEKTYWISTYCZNA E&T LASAK ” odszukanie domow porownanych do domu wycenianego.
    Biegly sadowy z Jeleniej Gory porownal dom wyceniany do domow z XVIII wieku ,do gospodarstw rolnych.
    Z podanych transakcji żadna transakcja nie spełniała cech
    podobieństwa , różniła się drastycznie stanem technicznym względnie w części stanem
    technicznym , a w części powierzchnią.
    Domy porownane przez bieglego sadowego „jerzego karpinskiego „z Jeleniej Gory z moim domem prezentuje na stronie fb.
    https://www.facebook.com/media/set/?set=a.325104814291686.1073741861.100003765090518&type=1&l=f8fea4ce41
    Prokuratura w Boleslawcu umarza ta sprawe !!!!!!
    Dom wyceniany 59-700 Trzebien Ul Kolejowa 7
    http://www.aferyprawa.eu/Wyceny/Jelenia-Gora-Rzeczoznawca-Sadowy-Jerzy-Karpinski-dopuscil-sie-przestepstwa-przy-wydaniu

    Odpowiedz na ten komentarz
  4. blumenalle
    blumenalle 1 grudnia, 2013, 12:57

    Polska,Dolny Slask, Jelenia Gora, Cieplice Ul.Szafirowa 13
    58-560 Jelenia Góra !
    Co to jest komorik ? Co to Jest biegly ?
    Tak to dobre slowo ” BAGNO”!
    BAGNEM TEZ MOGE NAZWAC BIEGLEGO SADOWEGO Z JELENIEJ GORY ” jerzego karpinskiego ” !
    http://www.fundacja.lexnostra.pl/index.php/wiadomosci/interwencje/205-biegly-rzeczoznawca-pozbawil-go-majatku
    Jerzy Karpiński – Sekretarz w Karkonoskie Stowarzyszenie Rzeczoznawców Majątkowych Jelenia Góra – Wałbrzych
    Chcialbym ostrzec przed bieglym sadowym z Jeleniej Gory jerzym karpinskim ktory oszukal mnie na wycenie mojego nowego domu .Ten OSZUST zanizyl wartosc domu o 50 %.Ten OSZUST porownal moj dom do domow z XVIII wieku.
    Zachecam do strony:
    https://www.facebook.com/groups/184006265083523/
    Mirosław Rój-Sarnecki
    do list,
    jerzyborowczak,
    Jerzy.Fedorowi.
    Szanowni Państwo !!!
    Sprawa “pachnie” skandalem,zatem proszę o podjęcie stosownych działań mających na celu jej wyjaśnienie,tudzież poinformowanie mnie jaki będzie jej dalszy bieg.Nie jest to niestety jedyny przypadek,stad pilność jej wyjasnienia i zadośćuczynienia pokrzywdzonemu.

    Z dziennikarskim pozdrowieniem
    Mirosław Rój-Sarnecki
    Sekretarz Sądu Dziennikarskiego
    Warszawskiego Oddziału
    Stowarzyszenia Dziennikarzy RP
    LIST DO GOWINA .
    http://www.aferyprawa.eu/Wyceny/Jelenia-Gora-Rzeczoznawca-Sadowy-Jerzy-Karpinski-dopuscil-sie-przestepstwa-przy-wydaniu

    Odpowiedz na ten komentarz
  5. Bożena
    Bożena 23 marca, 2014, 15:32

    O czym tu mówić skoro Sąd w Białymstoku przyzwala biegłym na wszystko.W Białymstoku biegli sami siebie zapraszają do współpracy a sąd toleruje to. Biegła neurolog T. Popławska kłamie i manipuluje sądem a na domiar złego oczednia pisemnie stronę postępowania. Wykazałam jej oszczerstwa co do mojej osoby ale prokuratura białostocka uznała że to sąd został pokrzywszony nie ja.Nagmninne łamanie prawa przez biegłą pokładam w tym , że osoba ta ma kuzynkę ( sędzia) w sądzie w Białymstoku i pewnie jest chroniona szczególnym immonitetem sądowym. Niemniej po ukończeniu postępowania zamierzam wszelkimi środkami nagłośnić ten cały proceder sądowy i sprawę skierować do Strasburga.

    Odpowiedz na ten komentarz
  6. Anonim
    Anonim 7 stycznia, 2015, 06:24

    Piąta prawda sprawiedliwości
    Są cztery prawdy: prawda, też prawda, piękna prawda i g… prawda. Tak przynajmniej twierdzą na Podhalu. Okazuje się jednak, że jest jeszcze jedna – prawda sądowa.
    17 czerwca 2013 roku poseł ziemi lubuskiej, pan Wojciech Zubowski, wniósł interwencję poselską do rąk pani prezes Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze Edyty Gajgal. Pisał m .in.:

    Wykonując mandat Posła na Sejm Rzeczpospolitej Polskiej, powziąłem informację o nierzetelnym wykonywaniu obowiązków przez biegłego sądowego Jerzego Karpińskiego.
    http://3obieg.pl/piata-prawda-sprawiedliwosci

    Odpowiedz na ten komentarz
  7. anna kosiba
    anna kosiba 23 grudnia, 2015, 15:10

    List Bogusława albo bezradność . Wzrastająca lawinowo w miarę zmniejszania czasu dzielącego nas od 25 października prorządowa medialna wrzawa nie jest już w stanie zagłuszyć fali narastającej frustracji, jaka ogarnia coraz szersze kręgi społeczeństwa, bezskutecznie próbującego od lat osiągnąć to, co zapisane jest w Konstytucji:
    Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny (art. 32).
    http://barwybezprawia.pl/2015/10/14/5348/
    Zeznania autora bajkowego operatu szacunkowego, biegłego sądowego Jerzego Karpińskiego
    https://www.youtube.com/watch?v=RW62F955-_w&feature=youtu.be
    Bajkowy operat szacunkowy biegłego Jerzego Karpińskiego sprawa pokrzywdzonego Bogusława …

    Odpowiedz na ten komentarz
  8. anna kosiba
    anna kosiba 23 czerwca, 2016, 10:21

    Zeznania autora bajkowego operatu szacunkowego, biegłego sądowego Jerzego Karpińskiego

    Odpowiedz na ten komentarz
  9. anna kosiba
    anna kosiba 20 sierpnia, 2016, 05:23

    Ilu takich Biedrzyńskich jest w Polsce, panie Ministrze Ziobro?
    „Łatwiej w Polsce liczyć na sumienie przestępcy niż na sumienie wymiaru sprawiedliwości”.
    http://tagen.tv/vod/2016/08/latwiej-w-polsce-liczyc-na-sumienie-przestepcy-niz-na-sumienie-wymiaru-sprawiedliwosci/?c=4554

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy