Blog
Notes dyplomatyczny
Od lat całych departament Archiwum służył jako przechowalnia niechcianych dyplomatów. Zsyłano tam tych, którzy popadli w niełaskę, żeby im dokuczyć, byli ambasadorowie segregowali stare depesze, układali materiały, tak mieli cierpieć. To cierpienie nie zawsze było przykre – bo jeżeli dobrała się grupa mózgowców, to czas mijał im twórczo i przyjemnie. Tak było np. w czasach Anny Fotygi, kiedy to Archiwum nazywano najsilniejszym merytorycznie departamentem w MSZ. No i teraz niespodzianka – otóż koledzy z Archiwum będą mieli nowego kolegę.
Spoko, nie pali się
Pouczający okazał się dla nas wyborczy wieczór, ale nie dzięki światłym komentarzom w mediach. Zyskaliśmy otóż wiedzę życiową. Ponieważ od najnowszych wieści chwilę po godz. 23 odcięła nas awaria prądu, zadzwoniliśmy pełni niepokoju pod numer 22 8213131 stołecznego „pogotowia energetycznego 24 h” RWE. Wydawało nam się, że wszelkie pogotowia powinny być usługą dostępną szybko, jeśli nie natychmiast, tymczasem usłyszeliśmy znaną śpiewkę: aby zrobić to, wybierz jeden, aby zrobić tamto,
Grunwald podupadł
Bitwa z Krzyżakami długo okupowała w sercach Polaków zaszczytne miejsce najważniejszego wydarzenia historycznego w dziejach narodu. Jednak ostatni sondaż Centrum Badań Opinii Społecznej pokazuje, że Grunwald spadł z piedestału. Jego miejsce zajęło powstanie warszawskie. Sama bitwa zajęła dopiero piąte miejsce zestawienia. W takim razie organizatorzy obchodów 600. rocznicy bitwy muszą się nieźle nagłowić, jak zmienić podejście Polaków do tego wydarzenia. Pomoże temu wielka inscenizacja walki na polach grunwaldzkich.
Sprawdzi się w finansach
„Anglicy są zdecydowanym faworytem meczu z Niemcami. Jestem przekonany, że to oni będą dominować w tym spotkaniu. Także przewaga psychologiczna będzie po stronie piłkarzy Fabio Capello (…). Wygrają nie tylko teraz z Niemcami, ale później w ćwierćfinale ograją także Argentynę”, oświadczył Jan Tomaszewski tuż przed meczem przegranym przez Anglików z Niemcami 1:4. Dzięki temu darowi przewidywania pan Jan może zrobić prawdziwą karierę jako doradca w naszych funduszach inwestycyjnych czy otwartych funduszach emerytalnych. Tacy specjaliści świetnie się
Kto zatrudni kancelistę?
A jednak. Ludzie małej wiary z kancelarii prezydenta Kaczyńskiego, którzy już w ubiegłym roku nie wierzyli w możliwość reelekcji i skasowali 450 tys. zł premii (i to mimo zakazu Sejmu), mogli wówczas mieć tzw. mieszane uczucia. I dylemat. Stracić honor, lecz zyskać kasę czy obejść się smakiem, ale honorowo. Wzięli pieniądze. W tym roku znowu mają mieszane uczucia. Premii nie będzie, a z roboty ich wyrzucają. O nową nie będzie łatwo, bo takich fachowców nie da się upchnąć bez partyjnej rekomendacji. Jest
Polska w cieniu Kościoła – rozmowa z prof. Stanisławem Obirkiem
Jeżeli księża chcą być równoprawnymi partnerami, muszą uwzględniać pluralizm. A w momencie, kiedy tego nie robią, stają się zagrożeniem dla porządku demokratycznego – Po wyborach zalały nas informacje, że proboszczowie mówili wiernym, na kogo mają głosować. Jak to czytać? – Próbowałem zorientować się, jak to było naprawdę, dzwoniłem do rodziny, która chodzi do kościoła. W ich miasteczkach, wsiach proboszczowie mówili, że trzeba głosować, ale nie wskazywali konkretnego kandydata. Więc bywało różnie. Choć też słyszałem o przypadkach, że wiernym
Ambony nie pomogły
Kiedy przyszedł czas wyborów, to mimo że Episkopat w kampanii zachowywał milczenie, kościoły nie milczały Mamy inwazję księży agitatorów. Mówi o tym otwarcie bp Tadeusz Pieronek – że nawet w roku 1991, kiedy Kościół poparł oficjalnie ZChN, w takiej skali agitacji politycznej w świątyniach nie prowadzono. Pieronek mówi też w „Rzeczpospolitej”, że w podkrakowskich miejscowościach wierni wręcz napominali księży, by dali sobie spokój z agitacją. „Cała propaganda Radia Maryja popierała jednego z kandydatów. Nie przebierano w słowach. To skandal”, ubolewa.
Tam, gdzie łowcy głów
Jacek Pałkiewicz u Dajaków Ubytek członka rodziny spowodowany przez śmierć można wyrównać przez ścięcie głowy komuś z sąsiedniego wrogiego plemienia. I nie musi to być wojownik. Każda głowa, mężczyzny, kobiety, a nawet dziecka, ma jednakową wartość duchową Z każdą przeczytaną książką czuł coraz większe podniecenie. To mogła być interesująca wyprawa. Już sam opis wyspy brzmiał intrygująco: „Borneo – trzecia co do wielkości wyspa świata po Grenlandii i Nowej Gwinei. Jest to jeden ogromny las (…). Szacuje
Raz Wujek Sam, raz Wielki Brat
Studiowanie polskiej historii przez pryzmat USA jest dużo rzetelniejsze niż przy zastosowaniu obowiązującej dzisiaj w Polsce optyki Kupiłem dwa tomy efektownie opakowanego, monumentalnego dzieła Longina Pastusiaka „400 lat stosunków polsko-amerykańskich” pod wpływem impulsu konsumenckiego, wyprzedzając konkretne potrzeby. Skusiło mnie opakowanie – dwa potężne tomy w jednym tekturowym pudełku. Ale ta księga wykazała swoją przydatność prawie natychmiast, kiedy przeczytałem wywiad Zbigniewa Brzezińskiego, a w nim paradoksalne zdanie: „To ciało, G
Od sławy do zapomnienia
Głos Wysockiego działał nawet na słuchaczy nieznających rosyjskiego Władimir Wysocki był jedną z najważniejszych postaci poezji rosyjskiej XX w., a jednocześnie bodaj najbardziej frapującą gwiazdą kultury masowej. To twórca, który podbił serca rzeszy słuchaczy nie tylko w Związku Radzieckim, ale też w wielu innych krajach, także poza obozem socjalistycznym. To aktor, poeta i bard, który stał się rozpoznawalny niemal na całym świecie, mimo że nie grywał oficjalnych koncertów, nie rozdawał autografów i nie bywał na salonach. 25 lipca mija 30






