Blog
Wyrafinowane przekazanie władzy
Rząd amerykański powitał z zadowoleniem rezultaty konferencji Okrągłego Stołu, ale nadal nie był pewien, jak się dalej rozwinie sytuacja w Polsce. Dlatego był bardzo ostrożny w oferowaniu pomocy. 17 kwietnia 1989 r. w przemówieniu w Hamtramck, w dzielnicy Detroit zamieszkałej głównie przez Amerykanów polskiego pochodzenia prezydent George Bush powiedział m.in.: „Rozważałem sposoby, dzięki którym Stany Zjednoczone mogą pomóc Polsce. Nie będziemy działać bez stawiania warunków. Nie zamierzamy oferować niezdrowych kredytów. Nie zamierzamy oferować pomocy bez wymagania
Kogo złowi Joanna Senyszyn?
Jestem darem Pomorza dla ziemi krakowskiej i ziemi świętokrzyskiej – mówi o sobie Joanna Senyszyn. Dar Pomorza – dlatego że posłanka z Trójmiasta niczym spadochroniarz wylądowała na południu Polski i walczy o mandat eurodeputowanej. Czy jej się uda? Jaki wynik uzyska? Sytuacja wygląda tak, że w okręgu obejmującym Kraków, Tarnów, Nowy Sącz i Kielce lewica ma realne szanse na zdobycie jednego mandatu. Parę miesięcy temu Grzegorz Napieralski w wywiadzie dla „Polityki” obiecywał, że SLD zdobędzie
Mamy z kogo wybierać
Jeszcze jestem pod wrażeniem bajecznych umiejętności piłkarzy Barcelony, więc wszystko mi się kojarzy z piłką. Także wybory 7 czerwca. Chciałoby się, by wieczorem tego dnia była u nas taka atmosfera jak niedawno w Hiszpanii. Pewnie jednak nie będzie, choć miło pomarzyć. Oby tylko nie było tego, co jest zmorą kibiców i piłkarzy. Gola samobójczego. W najbliższą niedzielę czeka nas przecież bardzo ważny test. Tylko raz na pięć lat mieszkańcy Unii mają szansę, by z długiej listy kandydatów
Od redaktora do ministra policji
Krzysztofa Kozłowskiego przedstawiać nie trzeba, dlatego z dużym zaciekawieniem rzuciłem się na książkę – wywiad rzekę. I tu, muszę przyznać, spotkał mnie pewien zawód. Liczyłem na zderzenie racji rozmówców. Z jednej strony, mamy przecież potomka ziemian, wywłaszczonych przez Polskę Ludową, a z drugiej, syna gen. Wacława Komara, nietuzinkowego reprezentanta ruchu komunistycznego i władzy ludowej. Rozmowa Kozłowskiego z Michałem Komarem dawała znakomitą możliwość zderzenia poglądów znanego publicysty „Tygodnika Powszechnego” z racjami ojca rozmówcy,
Wszyscy do urn
Już niebawem wybory do Parlamentu Europejskiego. W 13 okręgach wyborczych przy niesłychanie skomplikowanej ordynacji (sami ją sobie wymyśliliśmy) wybierzemy 50 posłów do PE. Kampania wyborcza dobiega finiszu. Zgodnie z oczekiwaniami jest zupełnie niemerytoryczna i głównie negatywna. Brak w niej na ogół informacji, jaki dana partia ma pomysł na Europę i miejsce Polski w Europie, za to dużo jest o tym, jak szkodliwe poglądy dla Polski, a szczególnie dla jej gospodarki, ma polityczna konkurencja. Anachroniczny, zabarwiony nacjonalizmem i naprawdę
Święto Kiszczaka
Prawie się zgadzam z Andrzejem Gwiazdą, gdy mówi, że dwudziesta rocznica wyborów 4 czerwca będzie świętem generała Kiszczaka („Dziennik”). Niuans, jaki wnoszę, brzmi: nie będzie, lecz powinna być. Jest przecież faktem niezaprzeczalnym, że gen. Kiszczak przez dziewięć lat czuwał nad „Solidarnością”, gęsto przetykał jej siatkę konspiracyjną swoimi czujnymi ludźmi, skrupulatnie przeliczał jej przepływy dolarowe – nie czyniąc żadnych szkód w jej finansach – równoważył nadmiar oszołomów rozważnymi tajnymi agentami, a gdy przyszła
Woleliby pomnik Bismarcka
Springerowcy z „Faktu” bohatersko walczący ze strażą miejską w Warszawie, która nie pozwala im łamać przepisów przy parkowaniu pod redakcją i ośmiela się ich karać mandatami (!), zaatakowali radnych lewicy z Woli i wiceburmistrza dzielnicy Pawła Pawlaka za to, że doprowadził do powrotu pomnika Ludwika Waryńskiego na stare miejsce. Głupota nie boli, a znajomość historii Polski nie jest przecież w „Fakcie” wymagana. Bliższy byłby im pewnie pomnik Ottona von Bismarcka.
Żałosny trening Kasperczaka
Do czego może doprowadzić długi pobyt na słońcu i niemieckie poczucie humoru? Można to było zobaczyć w Zabrzu. Trener Henryk Kasperczak po odległych sukcesach w Afryce topi resztki sławy w dołującym Górniku. Zupełnie mu tam nie szło. Odmieniło się dopiero po pewnej wizycie. Otóż na poranny trening zabrzan wpadła grupa kiboli z prezentami. Przynieśli koszulki z napisem „Nie wystarczy tylko biegać lub trochę się starać! Z naszym herbem na sercu trzeba zapierd…ć!” i kazali je założyć piłkarzom. Propozycja setki
Ujazdowski psi, psi…
Gdy Kazimierz Michał Ujazdowski odchodził ze swojej siódmej partii, czyli z Prawa i Sprawiedliwości, zapowiadał rozwalenie starego systemu partyjnego. Detonatorem miał być ruch o pompatycznej nazwie Polska XXI. A młodzi mieli tam walić drzwiami i oknami, by w finale obsadzić prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza na fotelu Lech Kaczyńskiego, a Ujazdowskiego na fotelu premiera. Paru politycznych wędrowników miało z siłą wodospadu zrobić rewolucję. Ale jak to z Ujazdowskim? Zamiast wodospadu mamy coś ledwie ciurkającego. Kap, kap, kap.
Nowy Kuroń
Studio TVN 24. Kilkanaście minut po zakończeniu kadłubowej debaty premiera ze stoczniowcami. Redaktor Rymanowski zasięga komentarza u dr. Marka Kochana, specjalisty od komunikacji masowej z UW, i Eryka Mistewicza, przedstawiającego się jako specjalista od marketingu politycznego, reprezentującego samego siebie. Mistewicz zaczął z grubej rury, stwierdzając, że „widzi w Tusku nowego Jacka Kuronia”. Reakcją Kochana był blisko minutowy śmiech. Jakiś czas temu prof. Krasnodębski stwierdził, że największym cudem Tuska jest uczynienie z Palikota intelektualisty.






