Blog

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Sezon na wodzów

Jedyne, czego politycy mogą być pewni, to nieubłaganego upływu czasu. I tego również, że wyborcy mają dobrą i długą pamięć. Zwłaszcza co do tego, jakie obietnice i kiedy im złożono. Pytanie o los obietnic dopada polityków szybciej, niż tego oczekują. Piszę o tym a propos mojego ostatniego komentarza „Wiedza zamiast marketingu”, za który zebrałem sporo ciepłych uwag od czytelników, którzy potraktowali go jako pretekst do wylania pretensji, jakie mają wobec partii lewicowych. Widać, że oceny kondycji lewicy są dla wielu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Dziwny jest ten kraj

Ubiegły tydzień zdominowały u nas dwa wydarzenia. „Razwietka bojem” wykonana przez dwóch prezydentów w Gruzji i ekshumacja zwłok gen. Sikorskiego. Z tym pierwszym łączy się jeszcze wykrycie w Polsce „potężnego prorosyjskiego lobby”, do którego bracia Kaczyńscy gotowi są zdaje się zapisać cały rząd, marszałka Komorowskiego, kierownictwo BOR, ABW i bliżej nieokreśloną liczbę dziennikarzy. Słowem wszystkich, którzy mieli wątpliwości co do celowości nocnej eskapady prezydenta Kaczyńskiego na linię rozejmową między Gruzją a Osetią Południową, i tych,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Mroki średniowiecza w czasach postmodernizmu

Sakralne śledztwo Profesor Jacek Tebinka bardzo słusznie uznał (w „Gazecie Wyborczej”) ekshumację zwłok generała Sikorskiego za profanację. Opinia publiczna w Polsce jest jak śpiący pijak, trzeba bardzo silnego bodźca, żeby ją obudzić, a potem nie wiadomo, jaki bełkot ona z siebie wyda. Co sądzić o społeczeństwie, które nie widzi w tej ekshumacji niebywałego skandalu, lecz przeciwnie, przejaw czci dla narodowego bohatera? O przyczynach śmierci znanych postaci, obok wersji udokumentowanych pojawia się zawsze wiele pogłosek

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Ambasada Niemiec woli nie wiedzieć

Wszystko się zużywa. Nawet niemiecka dyplomacja. Za czasów ambasadora Reinharda Schweppego placówka w Warszawie należała do tych, którym zazdroszczono sprawności. Ale to już przeszłość. Jest nowy ambasador Michael H. Gerdts. I nowy rzecznik prasowy John Reyels. W tym, co robi, przypomina Kononowicza, niedoszłego prezydenta Białegostoku. Znanego z zapowiedzi, że tak zrobi, że niczego nie będzie. No i nie ma. Nie w Białymstoku, ale w ambasadzie. Nie ma kontaktów. Nie ma informacji. Zero materiałów. Coś jednak musi zajmować uwagę dyplomatów. Ostatnio Reyels zajmował się upamiętnieniem niemieckich

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Kruk na widelcu

Prawie trzy lata temu Jarosław Kaczyński przeprowadził swoją najskuteczniejszą akcję polityczną. Łamiąc wszystkie możliwe zasady, w ciągu kilkudziesięciu godzin zdobył całe media publiczne, telewizję i radio. A osobą, która w tym blitzkriegu odegrała główną rolę, była Elżbieta Kruk, wieloletnia przyjaciółka braci Kaczyńskich. Jako szefowa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wykazała się niezwykłą wiernością linii partii. PiS-owscy nominaci byli taśmowo powoływani do Rad Nadzorczych TVP i Polskiego Radia. Kruk

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Zły pomnik czy tabliczka

Na Podhalu wiele dyskutuje się ostatnio o pomnikach słusznych i niesłusznych. W centrum Zakopanego odsłonięto pomnik „słusznego” bandyty Józefa Kurasia, ps. „Ogień”, który mordował ludność cywilną podejrzaną o sympatie lewicowe, natomiast na przełęczy Snozka szykuje się zburzenie „niesłusznego” pomnika autorstwa Władysława Hasiora, bo postawiony został w latach PRL i zawiera tabliczkę z dedykacją dla władzy ludowej. Rzecz w tym, że pomnik Kurasia to artystyczny potworek, który wykonał jakiś dyletant, pomnik zaś wykonany przez jednego z najwybitniejszych rzeźbiarzy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Kim był dla mnie Mieczysław Rakowski?

Kim był dla mnie Mieczysław Rakowski? Absolutnie prawdziwym oraz szczerym socjalistą. Ideowym, inteligentnym, oczytanym aktywistą polskiego ruchu robotniczego. Widzącym zarówno wypaczenia PRL, jak i jej zasługi. Kim był dla mnie Mieczysław Rakowski? Niepodzielnie nonkonformistą, idącym pod prąd konserwatywnym postawom w łonie PZPR. Nie wahał się użyć ryzyka zarówno na płaszczyźnie państwowej (ustawa Wilczka), jak i partyjnej (oddanie kierownictwa SdRP młodym działaczom: Kwaśniewskiemu, Millerowi, Oleksemu). Kim był dla

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Zaplecze Obamy

Profil doradców, których wybrał nowy prezydent USA, wskazuje, że będzie kontynuował politykę Clintona Kogo prezydent elekt pociągnie ze sobą do Białego Domu? W mediach trwa już giełda, na której dziennikarze i eksperci obstawiają przyszłych najważniejszych urzędników amerykańskiej administracji. Jest oczywiste, że w przypadku najważniejszych, najbardziej prestiżowych stanowisk, takich jak sekretarze obrony czy stanu, Obama będzie się starał sięgnąć po ludzi spoza najbliższego otoczenia, po ważne figury ze swojej i być może nie tylko swojej partii. Amerykańska prasa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Krew to farba

Prawdziwy myśliwy wie, że najprzyjemniejsze w strzale jest powstrzymanie się od niego Łowiectwo jest umiejętnością albo sztuką łowienia i zabijania różnych zwierząt ssących i ptaków siłą, zręcznością i wszelkimi sposobami. „Słownik terminologii łowieckiej” (1882) Krew to farba. Tak powie każdy myśliwy. Chce w ten sposób wyrazić szacunek dla ofiary. W braci obowiązuje specjalny słownik. Po nim się rozpoznają. Ktoś rzuci: pies doszedł postrzałka po farbie. Od razu wiadomo, że swój. Profesor filozofii poluje od 50

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Turecki wraca

Olga Lipińska Turecki to taki hiper-Polak. Chamowaty, warcholski, arogancki, ma jednak jakąś swoją mądrość i godność – Pani Kabaret przeżywa renesans popularności, bo właśnie ukazują się na płytach DVD jego archiwalne odcinki. Oglądając je dziś, zastanawiam się, czy Turecki wrócił, czy też może nigdy nie odszedł… – Myślę, że nigdy nie odszedł. Jest to przecież postać, która posiada wszystkie polskie cechy, czyli jest to ciekawostka przyrodnicza. To taki hiper-Polak. Chamowaty, warcholski, arogancki, ma jednak jakąś swoją

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.