Blog
Każdy sukces cieszy coraz bardziej
Najwspanialsza jest przyjemność czerpana ze skakania Adam Małysz, mistrz świata w skokach narciarskich – Po zwycięstwie na mistrzostwach świata w Sapporo powiedział pan, że bardzo kocha pan swoją żonę i bardzo jej za wszystko dziękuje. Co by pan więcej powiedział na temat żony? – Bardzo dużo mógłbym powiedzieć, trudno to zamknąć w paru słowach. Wiadomo, że pod wpływem emocji człowiek mówi o tym, co jest mu najbliższe, najdroższe, najważniejsze. I to, że cały czas jestem w czołówce skoczków, również zawdzięczam żonie.
Pamiętnik IV Rzepy
Dyktaturka Krąży po zebraniach, drukują w broszurkach, że przydałaby się mała dyktaturka, która w czas niepewny potrząśnie człowieczkiem, a i w razie czego schwyci za mordeczkę. A żeby kontroli nad prawem nie stracić, w tym celu powstanie mały aparacik, który w razie czego i we dnie, i w nocy oddawać się będzie drobniutkiej przemocy. By pilnować lepiej, będzie i podsłuszek, ale też maleńki, leciutki jak puszek, a w celach niedużych też tylko na chwilkę zamknie
Czy boimy się strachu
Agnieszka Kublik, dziennikarka „Gazety Wyborczej”, pisze (21.03.br.), że niejaki pan Targalski, który jest obecnie wiceprezesem Polskiego Radia, powiedział jej, że nie będzie z nią rozmawiał, dopóki dziennikarka nie przedstawi mu zaświadczenia lustracyjnego. Dopytywany w tej sprawie wyjaśnił, że nie chodzi mu o nią osobiście, a także o „Gazetę Wyborczą”, lecz o dziennikarzy w ogóle. Nie ma powodu, aby nie wierzyć tej relacji, chociaż w normalnym świecie byłaby ona nieprawdopodobna. Ale nie żyjemy w normalnym świecie. Tydzień temu rządząca partia, PiS, odbyła swoją konwencję partyjną, na której starała
Uchwalić Kaczmarskiego na śmierć
Poseł Jacek Kurski wysmażył, a Wysoki Sejm uchwalić raczył Cześć i Pamięć Jacka Kaczmarskiego, przedwcześnie zmarłego artysty, z okazji jego 50. urodzin. Treść kurskojackowskiej uchwały idealnie odzwierciedla PiS-owskie zakłamanie. Oto dowiedzieliśmy się, że Kaczmarski to „Emigrant. Dziennikarz Radia Wolna Europa. Erudyta i poliglota. Niezrównany artystyczny komentator historii Polski”. No i „autor ballad i piosenek, które – śpiewane w podziemiu, w więzieniach, na pielgrzymkach, strajkach, obozach, na emigracji, podczas akcji protestu i nocnych Polaków rozmów
Notes dyplomatyczny
Dużo sobie w MSZ opowiadają o tej kłótni na kierownictwie MSZ między Rafałem Wiśniewskim a Andrzejem Sadosiem. Sadoś jako człowiek odpowiedzialny za budowę obrazu Polski za granicą (kto oceni te sukcesy?) zaczął niemal kierować Departamentem Promocji, który podlegał kompetencyjnie Wiśniewskiemu. Wydawać polecenia, rozliczać ludzi, a Wiśniewski dowiadywał się o tym (jeżeli się dowiadywał) ex post. Więc w obecności pani Fotygi wybuchła dzika awantura, brzydkie wyrazy – jak wieść niesie – fruwały niczym
Konstytucja nie dla kobiet
SLD musi stanąć na głowie, by doprowadzić do referendum. Będzie to test na wiarygodność, na ile Sojusz jest skłonny zaangażować się w sprawie aborcji Precedensowe zwycięstwo Alicji Tysiąc nad rządem polskim przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu zbiegło się w czasie ze zbliżającym się głosowaniem w sprawie aborcji w polskim Sejmie. Już na najbliższym posiedzeniu Sejm może przegłosować zmiany w konstytucji, które mogą doprowadzić do całkowitego zakazu aborcji. W walce przeciw prawom kobiet fanatyczni wyznawcy życia poczętego
Marek konfabulował
List Tadeusza Zakrzewskiego do „Wprost” w sprawie Marka Piwowskiego List do „Przeglądu” Szanowny Panie Redaktorze, Na stare lata stałem się „bohaterem” sprawy związanej z Markiem Piwowskim. Gdyby nie był moim kumplem z lat młodości – machnąłbym ręką. Dyskusja o lustracji nie jest na moje nerwy. Ale z Marka robią superszpiega, a tygodnik „Wprost” próbuje obnażyć go do imentu. Pozwalam sobie załączyć kopię listu wysłanego do tego tygodnika (…). Szanowny Panie Redaktorze Artykuł we „Wprost” pt. „Rejs w kłamstwo” wpisuje się w ogólny
Łamacze sumień
Janina Paradowska ubiegła mnie, pisząc o lustracyjnych stachanowcach. Z tym, że ja zrobiłbym pewne rozróżnienia wśród biegaczy pędzących do IPN z deklaracjami lustracyjnymi. Cały ten bieg, a nawet sposób relacjonowania go w mediach rządowych i prorządowych (słyszałem, że jedno wydało samouczek), przypomina mi z dzieciństwa informacje, jak to rolnicy zbiorowo wozami udekorowanymi transparentami i flagami odstawiali do punktów skupu zboże i świnie. A gdy taka to a taka wieś pierwsza jeszcze na kilka godzin przed otwarciem rzeczonego punktu spełniła swój obywatelski obowiązek, to dziękował






