Blog
Kultura z Plusem
Z mecenatu Polkomtela skorzystali m.in. Józef Szajna, Jerzy Hoffman, Anna Maria Jopek i Zbigniew Preisner Józef Szajna, wybitny plastyk i reżyser, przed kilku laty wymarzył sobie drabinę „do nieba”. Ale dopiero gdy znalazł się w zasięgu działań sponsorskich Polkomtela, na dziedzińcu Muzeum Narodowego powstała drabina. Dzięki Plus GSM (operatorowi telefonii komórkowej, będącemu własnością Pol-komtela) Jerzy Hoffman mógł skorzystać z mecenatu przy promocji „Starej baśni”. W ten sposób dzieło odnoszące się do czasów najdawniejszych
Niepotrzebni muszą odejść?
Protest przeciw planowi wicepremiera Hausnera Niepotrzebni muszą odejść? Przeciw likwidacji PFRON, ograniczeniu zatrudnienia chronionego, degradacji systemu rehabilitacji zawodowej, weryfikacji rent, demonstrowali 25 listopada przed Sejmem niepełnosprawni, renciści i emeryci. Do Warszawy przyjechało
Świat do góry (dwu)nogami
Świat do góry (dwu)nogami Wyobraźcie sobie, że wasz pies mówi, myśli, ironizuje, jego iloraz inteligencji znacznie przewyższa wasz, a na dodatek świat, w którym żyjecie, jest jego światem, a on uprzejmie pozwala wam być jego częścią. Spróbujcie zrozumieć,
Lepiej być bogatym
Regiony, gdzie niepełnosprawnym żyje się najgorzej, otrzymają wsparcie Lepiej być bogatym A przynajmniej żyć w zamożniejszym regionie kraju. Wtedy łatwiej i o zdrowie, i o rehabilitację. Dlatego właśnie powstał realizowany przez Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych program
Tolkien
Nowa biografia twórcy świata Śródziemia Tolkien Średniowieczne i przedśredniowieczne sagi i romanse zawsze miały spore grono czytelników – i tak jest do dzisiaj. Czasem zdarza się jednak, że badacz starej literatury tak nasiąka jej atmosferą i symboliką, że sam
Kuba Jakowicz – szlachetność i odwaga
CHARAKTER (Z) PISMA Piszący „maczkiem” są o wiele bardziej świadomi swych granic niż inni. Ponieważ Kuba jest przyzwyczajony do żmudnej pracy nad sobą, niemal wszystkie impulsy życiowe przejawiają się u niego znacznie mniej spektakularnie niż u aroganckich ludzi posługujących się pismem dużym, roszczących sobie przesadzone pretensje do godności i poważania. On utrzymuje wysoką koncentrację na wybranych celach. Pisze skromnie, unikając zbędnych pociągnięć – umiarkowanie. Powściągliwie reaguje na świat i skutecznie panuje nad sobą.
Po co im to?
Obejrzałem fragmenty przepytywania Aleksandry Jakubowskiej przez sejmową komisję do sprawy Rywina. Komisja po paru miesiącach przesłuchań popadła w impas i stanęło jej przed oczami niebezpieczeństwo ośmieszenia się: niczego nie ujawniła i nie doszła do żadnych wniosków. Z tego impasu, za radą osób bystrzejszych od przewodniczącego, postanowiła wydobyć się przez ucieczkę do przodu. Najaktywniejsi czy też jedynie aktywni członkowie komisji przenieśli swoje zainteresowanie na wstępny etap redagowania ustawy przeciw koncentracji mediów i przyjęli hipotezę, że koordynatorka tych prac działała w zmowie
Wielkie przeciekanie
Tajna informacja ministra Barcikowskiego, szefa tajnej policji rzecz jasna, została od razu ujawniona. Aby ją rozpowszechnić, posłowie Ligi Polskich Rodzin musieli zgłosić wniosek o ujawnienie debaty. Wszyscy byli za, bo wiadomo, że nic tak nie sprzyja upowszechnieniu przekazywanej posłom wiedzy jak jej utajnienie. Dwa razy zdarzyło mi się uczestniczyć w „tajnych” obradach. Dwa razy ciekło jak z durszlaka. W zeszłym tygodniu ciekło szybko, bo wszyscy spieszyli się bardzo. Cieknący posłowie, bo debatowano
Chciałbym jeszcze robić filmy
Rywin jedenaście miesięcy po wybuchu afery – jest sam, nie ogląda telewizji, nie czyta gazet, nie chce wiedzieć, co tam mówią i piszą Lew Rywin niechętnie rozmawia z dziennikarzami. Zgodził się nas przyjąć w siedzibie swojej firmy, Heritage Films, na krótko, zastrzegając, że nie będziemy rozmawiać o zbliżającym się procesie („Dwa razy odezwałem się w prasie i jaka była burza! Ci od Michnika śledzą moją każdą wypowiedź. Wolę milczeć”). To spotkanie miało w sobie coś z surrealizmu – bo dziwna
Dlaczego ludzie chętniej oglądają telewizję publiczną niż prywatną?
Prof. Tomasz Goban-Klas członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, socjolog mediów Po pierwsze, z nawyku. Kto się przyzwyczaił do dziennika telewizyjnego o 19.30, niełatwo zmieni swój nawyk. Po wtóre, program publiczny jest bardziej uniwersalny niż komercyjny, a więc dla każdego ma coś miłego. Dla katolika – papieża, dla intelektualisty – teatr i koncert, choćby o późnej porze, dla kibiców – sport, dla polityków kawiarnianych – publicystykę, dla pań domu – niezłe






