Blog
Lepszy rok dla kina
23 mln widzów, w tym 10 mln na polskich filmach; najpopularniejszy – „Quo vadis” Miniony rok okazał się na Zachodzie rokiem rekordowym dla kina. W Stanach Zjednoczonych sukces jest największy: po raz pierwszy od lat frekwencja wzrosła do ok. 1,5 mld widzów (poprzedni rekord z 1998 r. – 1,39 mld widzów). Po raz pierwszy w historii amerykańskiego kina wpływy z biletów przekroczyły nieosiągalny, jak mówiono, pułap 8 mld dol., przynosząc 8,35 mld.
Al Kaida w klatce
Talibowie i ludzie bin Ladena są amerykańskimi więźniami na Kubie Przewieziono ich z Afganistanu na drugi koniec świata. Mieli skute kajdankami ręce i nogi, ciemne okulary narciarskie, a na głowach białe kaptury. Przykuto ich dodatkowo do samolotowych foteli. Niektórych „uspokojono” lekarstwami. Każdego więźnia pilnowało dwóch komandosów. Lot trwał 27 godzin. Celem była amerykańska baza wojskowa w Guantánamo na Kubie. Tam władze Stanów Zjednoczonych postanowiły osadzić ujętych w Afganistanie talibów i członków terrorystycznej organizacji Al
Notes dyplomatyczny
Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Napomknęliśmy tydzień temu o budowie ambasady RP w Berlinie, która jeszcze się nie rozpoczęła, a już pochłonęła dziesiątki milionów złotych. Oraz o tym, że budynek starej ambasady, a w zasadzie pustostan, straszy na reprezentacyjnej ulicy Berlina Unter den Linden, niedaleko Bramy Brandenburskiej, budząc ironiczne uwagi Niemców. Po tym wszystkim otrzymaliśmy kilka listów i zdjęć. A także prośby, byśmy dokładniej opisali ten skandal, któremu NIK poświęca kilkusetstronicowy raport. W skrócie więc przypominamy
Uratowaliśmy warszawski Klub Księgarza
W numerze z 19 listopada 2001 r. pisaliśmy o kłopotach Klubu Księgarza w Warszawie, który z braku środków zagrożony był utratą siedziby i w ogóle likwidacją. Instytucja ta zyskała solidnego mecenasa – Starostwo Powiatu Warszawskiego. Poprzedni opiekun – Dom Książki – nie był już w stanie opłacać czynszu w samym sercu warszawskiej Starówki ani dawać zatrudnienia jedynemu etatowemu pracownikowi Klubu Księgarza, jego kierownikowi, Janowi Rodzeniowi. Zbawienną decyzję podjął wicestarosta powiatu warszawskiego, Marek Rasiński
Czy pacjenci powinni płacić za nieuzasadnione wezwanie karetki?
PRO Witold Draber, dyrektor Rejonowej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Poznaniu Tak. Do tej pory płacili. Tutaj w Poznaniu opłata za nieuzasadnione wezwania była traktowana jako pouczenie, a nie kara, w związku z tym nie była wygórowana. Za nieuzasadnione wezwanie erki z pełnym zestawem pobieraliśmy 150 zł, podczas gdy w innych rejonach – 300 zł. Za zwykłą karetkę cena „pouczenia” wynosiła 50 zł, a np. w Łodzi pobierano 200 zł. Decyzja ministra zdrowia odebrała nam możliwość pobierania takich opłat.
Czy Polacy potrafią cieszyć się z tego, co mają?
Prof. Bogdan Wojciszke, psycholog społeczny, autor „Kultury narzekania” Generalnie nie. Badania o zasięgu ogólnopolskim przeprowadzane wśród dorosłej ludności wykazują, że jest raczej odwrotnie. U nas nie wypada mówić o swoim szczęściu. Norma społeczna każe mówić źle o sprawach społecznych, o kraju – choć z wyłączeniem własnej rodziny i pracy. Norma ta uwarunkowana jest historycznie. Chodzi o kult martyrologii. Mamy daleko posunięte poczucie bycia ofiarą. Służy to zresztą do nawiązywania i podtrzymywania więzi społecznych. Mówienie o pozytywnych
100 najbardziej wpływowych Polaków
Kto jest najbardziej wpływowym człowiekiem w Polsce? Prezydent? Premier? Jakaś szara eminencja? Może ktoś z wielkiego biznesu? A może ludzie Kościoła? W systemach demokratycznych odpowiedź na to pytanie nie jest prosta zwykłe wyliczenie najważniejszych stanowisk niewiele tu pomoże. W państwie demokratycznym władza jest rozproszona. Owszem, część swojej władzy mają i premier, i ministrowie. Ale w podejmowaniu decyzji liczyć się muszą z dziesiątkami instytucji i ludzi. Z opozycją, z mediami, z Kościołem, z ludźmi kultury, związkami zawodowymi, ważnymi
Wymiana kadr w NIK – replika
Po tekście „Stu na odstrzał”, poświęconym zmianom kadrowym w Najwyższej Izbie Kontroli („Przegląd” z 19 listopada ub.r.), p. Małgorzata Pomianowska, p.o. rzecznik prasowy NIK, przysłała sprostowanie. Wydrukowaliśmy je tydzień temu. W 13 punktach NIK próbuje udowadniać, że w Izbie nic się nie dzieje. Czyni to jednak w szalenie zagmatwany sposób, nie zawsze dokładnie odnosząc się do tego, co zostało napisane w artykule. Już w pierwszym punkcie sprostowania pani Pomianowska pisze: „Nieprawdą jest, że z NIK usuwani są niewygodni dyrektorzy. Prawdą
Unia Ojczyzn
UE złagodziła nacjonalizm niemiecki, rozmyła go w strumieniu integracji To, że Unia Europejska jest nadal bardziej obszarem rywalizacji o narodowe interesy niż solidarnym poszukiwaniem wspólnych rozwiązań, widać najlepiej w okresach przedwyborczych. Słabnie wtedy temperatura uczuć europejskich, mniejsza jest skłonność do śmiałych decyzji i kompromisów, unika się jak ognia decyzji, które obciążałyby własny budżet, a tym samym kieszenie podatników. Obawy o wynik przyszłych wyborów w Niemczech i we Francji – od początków integracji europejskiej
Bardziej polskie finanse
Publiczna Grupa Kapitałowa stanowiłaby ogromną siłę rynkową, zdolną do wspierania polskiego przemysłu W przedświątecznym numerze „Przeglądu” (52/2001 z 24 grudnia 2001 r.) panowie Ryszard Pidek i Jan Monkiewicz opublikowali artykuł „O potrzebie utworzenia Publicznej Grupy Kapitałowej”, w którym oceniają obecny stan i perspektywy funkcjonowania polskiego sektora bankowego i, na podstawie tych analiz, rekomendują powołanie Publicznej Grupy Kapitałowej (PGK). Zgodnie z koncepcją przedstawioną w artykule, PGK składałaby się z BGK, PKO BP SA, BGŻ SA






