Blog

Powrót na stronę główną
Kraj

Gruba kreska Leszka Millera

„Raport Otwarcia” nie przynosi sensacji. Prezentuje dane nieokraszone komentarzem. I na tym polega jego siła Grzegorz Rydlewski, szef zespołu doradców premiera Millera, prezentując „Raport otwarcia”, podkreślał: „Ten raport nie był pisany z punktu widzenia sędziego śledczego, ale z punktu widzenia analityka”. I dodawał: „Raport jest fotografią przedstawiająca stan polskich spraw jesienią 2001 r.”. Zastrzegając przy tym: „Nie jest to ocena czterech lat rządu Buzka, bo tę dali wyborcy”. W takiej atmosferze przedstawiono długo oczekiwany

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Społeczeństwo

Chory to nie roślina

Ludzie niedowierzają, gdy patrzą na prace pacjentów ośrodka Warszawa, centrum miasta. Niepozorny budynek z szarej cegły. Ale na Orzyckiej 5 nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. Sytuacje są nieprzewidywalne. Tak jak ludzie w środku. Kolorowe pokoje kontrastują z barwą budynku. Na ścianach fotografie – pamiątki z podróży i wyjazdów rehabilitacyjnych. Kilka małych pomieszczeń, jadalnia, gabinety do indywidualnej terapii. Centrum leczenia autyzmu – mieszczące się właśnie pod numerem piątym – istnieje już pięć lat. Jako jedyne w stolicy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Rozdzielił ich ocean

Marek od lat pracuje w Stanach, Dorota została i szuka wsparcia u ks. Piotra KORESPONDENCJA Z USA Dla Marka i Doroty Boże Narodzenie to szczególnie trudny czas. Gdy inni radują się wspólnie z najbliższymi, oni przeżywają święta w samotności, nawet jeśli obok są ludzie. Niepogodzeni z własnymi sumieniami, nie potrafią zbliżyć się do siebie ani też obejść się bez partnera… Dorota poznała Marka jeszcze w liceum w L., niewielkiej miejscowości na południu Polski. Był o dwie klasy wyżej i nie zwracał uwagi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Stawiam na pokrewieństwo dusz

Dziś człowiek musi być silny i przebojowy, inaczej przegrywa Rozmowa z Dorotą Landowską – Ludzie teatru, publiczność i krytycy już po pierwszych rolach dali pani „znak jakości”, natomiast szeroka widownia poznała panią dopiero z telewizyjnego tasiemca. Czy zdecydowała się pani zagrać w nim dla popularności? – W pewnym sensie tak. Ale przede wszystkim z uwagi na reżysera, Macieja Wojtyszkę, który był pierwszą ważną osobą na mojej drodze zawodowej. To on wybrał mnie do roli Heleny w „Śnie nocy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Ekscelencja zapomniał o holokauście

Prawo i obyczaje Ks. abp Józef Życiński nieraz zaskakiwał nas skrajnie negatywnymi ocenami czasów PRL-u. Gdy pisał o rzekomym usunięciu z bibliotek dzieł klasyków filozofii, można było przejść nad tą oczywistą nieprawdą do porządku. O tamtych czasach wypisuje się różne głupstwa, np. że w PRL-u wsadzano do więzienia ludzi, którzy nie chodzili na radzieckie filmy („Gazeta Wyborcza” z 3.01.1999 r.). Kiedy jednak wielebny felietonista uznał stan wojenny za największą zbrodnię w historii, zbyć milczeniem tej opinii wprost niepodobna. Wypowiedź wysokiego hierarchy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Czytanie w kamieniu

Wieczory z Patarafką Obraz naszej prehistorii, naszych początków bywa malowany dwojako: z jednej, strony mają być konserwatywni archeolodzy utrzymujący, że historia zaczęła się niedawno, coś z pięć tysięcy lat temu, z drugiej, nowatorzy upewniający nas, że były kiedyś Atlantydy legendarne albo cywilizacje magiczne, albo bodaj nauczyciele przybyli z kosmosu. Są to tak przeciwstawne stanowiska, że w ogóle nie ma między nimi dyskusji, a tylko wyzwiska gęsto latają w powietrzu. Coś tak mniej więcej jak między lekarzami a uzdrowicielami. Ale ten zniechęcający obraz

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Rozliczmy współczesność

Zapiski polityczne 2 stycznia 2002 r. Szaleństwo rozliczeniowe trwa. Nie ustają wezwania do rozliczenia ludzi i czasów przeszłości, bez czego nie może ponoć nastąpić powszechna szczęśliwość w Polsce. Nawet rozsądny zawsze arcybiskup lubelski, profesor filozofii, Życiński ostrzega nas – jak wyczytałem w gazecie telewizyjnej – przed retuszowaniem historii i unikaniem refleksji nad trudnymi momentami w dziejach Polski. Mówiąc o widocznej w sondażach fascynacji epoką lat 70., arcybiskup zauważa, iż „wielu pamięta tylko, że kupili sobie malucha

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

W śnieżycy na Zakopiance

Zapieramy się nogami i na komendę pchamy autobus do tyłu. Koła buksują, nie posuwamy się nawet o kawałek Drugi dzień nowego, 2002 roku. 7 rano. W Krakowie szaleje zamieć śnieżna. W radiu podają komunikaty o nieprzejezdnych drogach. „Trudna sytuacja – mówi spiker – jest też na zakopiance. Pługi utknęły w korku, na odcinku Myślenice-Zakopane”. Mój autobus do stolicy Tatr powinien odjechać o 8.30 (firma Szwagropol), 8.50 (firma Frey) lub 9.00 (PKS Kraków). We Freyu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Lawina nie wybiera ofiar

Dwóch tatrzańskich ratowników zginęło, walcząc o życie turystów, którym zabrakło wyobraźni Zakopane. 2 stycznia 2002 r. W dyżurce centralnej bazy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego siedzą w pełnej gotowości ratownicy w czerwono-czarnych kamizelkach. Na każdej z nich jest emblemat TOPR-u: niebieski krzyż w białym polu, a pod nim gałązki kosodrzewiny. Zoltan, dorodny wilczur, bacznie obserwuje wchodzących. Sekretarka Zuza odbiera telefony, sprzęt „w szafie”, czyli podręcznym magazynie gotowy jest do akcji ratunkowej. Jeśli zajdzie potrzeba,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Media

Rodzina w polskich serialach

Bohaterowie filmowych sag to mieszczuchy z krwi i kości Trzy razy w tygodniu po godzinie 17 przed telewizorami zasiada ponad siedem milionów Polaków. Przez pół godziny oderwać ich od ekranu może tylko trzęsienie ziemi. Czekają, co nowego wydarzy się w klanie Lubiczów. Ta liczba potwierdza upodobania Polaków. Nie chcemy już oglądać seriali typu „Dynastia”, których bohaterowie zamykają się w pałacowych rezydencjach za wysokim murem. Autorzy scenariuszy odpowiedzieli więc na zapotrzebowanie. Umiejscowili postacie w warunkach, w jakich funkcjonują widzowie, i zafundowali

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.