Blog

Powrót na stronę główną
Pytanie Tygodnia

Czy zamożni powinni płacić za studia swoich dzieci?

PRO Waldemar Zbytek, przewodniczący Rady Naczelnej Zrzeszenia Studentów Polskich Gdyby opłaty za studia pobierane od najbogatszych skierowano na pomoc dla najbiedniejszych, byłbym za. Obawiam się jednak, że obciążenie zamożniejszych mogłoby obciąć państwowe dotacje dla uczelni i otworzyć furtkę dla wprowadzenia pełnej odpłatności. Mniej zastanawiałbym się, co zrobić z bogatymi, a bardziej myślał o wspomaganiu biedniejszych, np. poprzez odpowiedni system kredytów studenckich. KONTRA Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Generalnie studia powinny

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Sylwetki

Krzysztof Ibisz – charyzmatyczny czaruś

CHARAKTER (Z) PISMA Uwodzący silnym magnetyzmem mimo bezbarwnej powierzchowności ma nieco dziwaczną osobowość – żyje w błędnym kole własnej wyobraźni, pełen rozlicznych apetytów. Pożąda uznania. Poza tym nie wie, czego tak naprawdę pragnie, bo wielość możliwych opcji utrudnia mu jednoznaczne wybory celów. Nieraz zagubiony potrzebuje, by nim pokierować. Nadwrażliwy, chętnie rozmyśla o swoich wielkich, nader zagmatwanych namiętnościach. Często bywa nadąsany, lecz z drugiej strony, łatwo można wprowadzić go w dobry humor. Pismo

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

MSZ-etowska młodzież ma swoich idoli. Na pewno do takich zalicza się Jerzy Maria Nowak, który w MSZ pracuje od lat 60. i zawsze jest ulubieńcem kolejnego ministra. Trzeba było w PRL negocjować KBWE – Nowak negocjował. Był ambasadorem przy OBWE w Wiedniu, był ulubieńcem Rosatiego, potem Geremka, teraz – już za Cimoszewicza – przenosi się ze stanowiska ambasadora RP w Madrycie na stanowisko ambasadora RP przy NATO. W sumie – człowiek sukcesu. Innym człowiekiem MSZ-etowskiego sukcesu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Instytut brania pieniędzy

Dyrektorzy Instytutu Adama Mickiewicza inkasowali miesięcznie ponad 10 tys. zł plus premie Gdy Andrzej Celiński odwołał szefów Instytutu Adama Mickiewicza Damiana Kalbarczyka i Roberta Kostro, ci natychmiast urządzili konferencję prasową, na której przedstawili się jako niezależni animatorzy kultury, ofiary politycznej czystki. Ten występ śmiało może konkurować w kategorii dowcip roku. I Kostro, i Kalbarczyk trafili do Instytutu, instytucji, której budżet wynosił niemal 20 mln zł, z czysto politycznego klucza. Rządzili nią

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Potrzymaj mnie za rączkę

Gaja nie odczuwa, że jest innym dzieckiem to zasługa jej rodziców Gaja zdobywa świat lewą stopą. Rysuje nią, pisze literki, próbuje zapanować nad klawiaturą komputera, co w przypadku czterolatki, która na dodatek robi to w tak specyficzny sposób, nie jest łatwe. – Już gdy byłam w ciąży, czułam, że mała leży sobie na brzuszku i macha nóżką – uśmiecha się Ola, mama Gai. – Tylko wtedy nie wiedziałam, że to jedyna kończyna, którą będzie miało moje dziecko. Młode małżeństwo na upragnione dziecko czekało

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Prawdziwy romans jest kiczowaty

Wchodząc do baru, mężczyzna zawsze wybierze najładniejszą kobietę, w Internecie najciekawszą Rozmowa z Januszem L. Wiśniewskim – Motto pana powieści „S@motność w sieci” brzmi: „Panie, pozwól mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies…”. – Dla psa jego pan jest cholernym bohaterem. Ostatecznym, niemalże boskim stworzeniem, które podstawia mu miskę z jedzeniem, daje ciepłe schronienie, wyprowadza na spacer. Chciałbym być godny całego szacunku, oddania, miłości, które ofiarowuje mi hipotetyczny

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Dziś jestem lekarzem

Nazywają siebie wieszakami do kostiumów i wypełniaczami kadru. Dla producenta filmu są anonimowymi statystami Południe. Hala przy ul. Postępu w Warszawie, początek zdjęć do kolejnych odcinków serialu „Złotopolscy”. Statyści, którzy są potrzebni do scen w kawiarni Marty (gra ją Ewa Ziętek), czekają od rana. Z dziewięciu osób większość ma doświadczenie w statystowaniu. 19-letni Karol Sakowicz występował w ponad 30 odcinkach „Złotopolskich”, brał również udział m.in. w „Klanie”, „Czułości i kłamstwach” i „Przeprowadzkach”. – W tym serialu jestem zazwyczaj klientem lokalu u Marty

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Lepper jest nasz

On za ludźmi zwykłymi jest, takimi jak my, co to pracy ani na chleb nie mają Na podmiejskiej drodze w Sławnie mężczyzna na rowerku prowadzi za uzdę konia. Tak zdążają na pobliskie pastwisko. Mężczyzna nazywa się Edward Ziętara, jest emerytowanym nauczycielem, obecnie rolnikiem, i ma wiele do powiedzenia o nastrojach w gminie: – Byłem w ministerstwie, w sprawie konia, Bartka. Widział pan, jak kopie; skarga poszła na mnie, że nad bydlęciem się znęcam. Panie! Oni mnie uczyć będą? Zwierzę pohasać musi, a zima

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przegląd poleca

Krzywa Wieża

Nie trzeba jechać wcale do dalekiej Pizzy, żeby zobaczyć krzywą wieżę. Taką samą budowlą mogą pochwalić się znane bardziej z historii o Frankensteinie Ząbkowice Śląskie. Wieża nie jest może tak wielka i urodziwa jak ta we Włoszech, ale krzywiznę widać gołym okiem. Obiekt wzniesiono najprawdopodobniej pod koniec XIII w. – stanowił fragment zamku Bolka I Świdnickiego. Wskazują na to niedawne wykopaliska archeologiczne oraz niezwykła – czterometrowa – grubość murów budowli. Gdy w XIV w. przesunięto granice miasta, z dawną

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Wietrzenie w gdańskim ratuszu

Radni chcą odwołać prezydenta Adamowicza i dwóch jego zastępców W Gdańsku wrze, przynajmniej w Urzędzie Miasta i w Radzie Miasta. W ostatnich tygodniach radni próbują odwołać dwóch wiceprezydentów: Ewę Sienkiewicz i Adama Landowskiego, a także prezydenta Pawła Adamowicza. Wcześniej w tej kadencji odwołano już dwóch wiceprezydentów z powodu zarzutów prokuratorskich. Dziura budżetowa w gdańskiej kasie w 2002 r. wyniesie 167 mln zł. Mimo różnych rozpaczliwych „ruchów promocyjnych” zarządu miasta, gdańszczanie ocenili swego prezydenta w badaniach

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.