Blog

Powrót na stronę główną
Kultura

Konopnicka – biznesmenom

“Egoiści” dowodzą, że ulubionym tematem analiz filmowych jest bolesne spotkanie młodych z wolnym rynkiem Nieustająca balanga przy posapywaniu aparatury techno, narkotyczne odloty, mordercza praca nad stanem finansowym konta, a w rezultacie depresja, samotność i samobójstwo. Taką diagnozę wystawił pokoleniu współczesnych nadwiślańskich yuppies Mariusz Treliński w filmie “Egoiści”, którego przemontowana wersja trafia właśnie na ekrany kin. Film zlekceważony na zeszłorocznym Festiwalu w Gdyni pretendował do roli panoramy duchowej pokolenia młodych polskich dorobkiewiczów. Daremnie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Czas ”Buldożera”

Premier Izraela, Ehud Barak, chciał wynegocjować pokój z Autonomią Palestyńską. Ariel Szaron wierzy, że ten pokój wymusi Prawie bez wyborczych plakatów i bez atmosfery politycznej walki w powietrzu Izrael zbliżał się w ubiegłym tygodniu do przedterminowych wyborów nowego premiera, wyznaczonych na wtorek, 6 lutego. “To, z jednej strony, efekt apatii społecznej, bo ludzie coraz mniej wierzą, że jakikolwiek przywódca będzie w stanie sprawnie i skutecznie rządzić żydowskim państwem”, napisał komentator “Jerusalem Post”, Daniel Doron.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Pola grozy, ruin i śmierci

Trzęsienie ziemi w Indiach to jedna z największych katastrof w dziejach ludzkości Mahesh Solanki, 29-letni krawiec z indyjskiego miasta Bhuj, utracił pod gruzami ojca i dwóch braci. Nie miał jednak czasu na łzy. W ruinach zwalonego przez potworny kataklizm domu pozostała jego matka, Nirmala. Pięćdziesięcioletnia kobieta leżała nieruchomo obok ciała swego martwego męża. Jej nogi przygniatała potężna belka. Wokół panowały ciemności, tylko przez szparę w plątaninie betonu i żelastwa, która jeszcze niedawno była sufitem, przenikało kilka promieni

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Ukrainiec u polskiego gospodina

We wsiach w okolicy Krakowa robi w polu więcej najemników zza Buga niż miejscowych Raj śmierdzi zwierzęcym łajnem, butwiejącą kapustą, nadgniłą marchwią i ostrym ludzkim (mówią, że siódmym) potem, szczególnie obfitym, gdy dzień pracy wynosi 18-20 godzin, a robota wymaga zgiętego karku lub klęczenia na kolanach. Latem – na polu lub pod foliowym namiotem, gdzie rosnące roślinki wymagają nieustannej pielęgnacji: nawożenia, oprysków, plewienia, podlewania. Zima w raju to worki i skrzynki wywlekane z chłodni

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Medialne flaki

MEDIA I OKOLICE Flaki, o których mowa w tytule, są metaforycznym przeniesieniem na publiczną sferę medialną terminologii wojskowej. Bowiem słowo to, w liczbie pojedynczej, pochodzi od nazwy niemieckiego działa przeciwlotniczego kalibru 120 milimetrów, Fliegerabwehrkanone, w skrócie flak. W II wojnie światowej przeciw samolotom i nurkującym bombowcom nieprzyjaciela stosowano zaporowy ogień dział przeciwlotniczych, który zaczęto nazywać także flakiem. Do analizy współczesnej propagandy politycznej i społecznej wprowadził go Noam Chomsky, opisując praktyki amerykańskiej ultrakonserwatywnej prawicy, która zwalczając pewne

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Frasyniuk kontra Zdrojewski

Czy na wrocławskim ratuszu zawiśnie cennik łapówek za usługi urzędników? Wszystko zaczęło się w pierwszą sobotę stycznia, w Jeleniej Górze, na forum samorządowym. Podczas dyskusji na temat coraz gorszej kondycji samorządów zabrał głos poseł Władysław Frasyniuk – przewodniczący dolnośląskiej Unii Wolności. Z niepokojem mówił o korupcji szerzącej się w samorządach, zastanawiał się nad przyczynami. I nagle wybuchła bomba: – Na budynku wrocławskiego Urzędu Miasta trzeba by powiesić cennik łapówek – usłyszeli zebrani – wtedy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Wersja detektywistyczna

KUCHNIA POLSKA Polityka, jak wiadomo, raz może być tragedią, raz farsą, raz znów zwyczajną nudą. Czasami także potrafi być powieścią detektywistyczną, gdzie ogólny zarys intrygi składa się z gromadzonych cierpliwie drobiazgów. Myślę, że tę właśnie formułę da się zastosować do ostatniej sensacji na naszym politycznym podwórku, a więc do historii trzech panów – Olechowskiego, Tuska i Płażyńskiego – i ich Platformy. Historia ta po prostu staje się zrozumiała i mniej więcej logiczna, kiedy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Parszywe owce

PRAWO I OBYCZAJE Francuz sprośny, Włoch namiętny… a każdy krakowianin goły, lecz inteligentny, pisał w “Słówkach” Tadeusz Żeleński-Boy (“Pieśń o ziemi naszej”). Mamy w tym żartobliwym wierszyku aż trzy uogólnienia, z których dwa pierwsze odnoszą się do obcych nam narodowości, a trzecie do krakowian z okresu “Zielonego Balonika”. Każde z owych uogólnień wyraża prawdę daleką od pełnego obrazu rzeczywistości. Nie każdy przecież Francuz jest zbereźnikiem, a Włoch namiętnym partnerem w miłosnych igraszkach. Nigdy też w czasach galicyjskiej biedy nie brakowało

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Kasa na oczach

Całkiem niedawno opinia publiczna zbulwersowała się na wieść o przyznaniu sobie przez urzędników samorządowych wysokich “nagród” pieniężnych. Na pierwszy sztych poszła warszawska Gmina Centrum, najbogatsza ponoć w kraju, gdzie burmistrz Wieteska z SLD otrzymał 17,5 tys. zł, a grono jego pluralistycznych zastępców z UW i SLD po 14 tys. Przebili ich samorządowcy z Giżycka, padło tam 20 tysięcy, a zwłaszcza z Krakowa, gdzie prawicowi zarządcy miasta dostali od 22 tys. zł do 38 tys. zł. Te

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Cieszmy się

ZAKAZANE MYŚLI KOBIET Do Szwecji pojechała dr Irena Boruta (Uniwersytet Łódzki), aktualnie wiceminister w resorcie pracy. Spotkała się tam z ministrami pracy państw Unii. Szwedzi, jako gospodarze, czuli się pewniejsi, więc zapytali Polkę, jak z tak restrykcyjną ustawą antyaborcyjną chcemy wchodzić do Europy. Pani wiceminister odpowiedziała, że zakaz aborcji z tzw. przyczyn społecznych jest wynikiem procedur demokratycznych, czyli że chciała tego większość. Jest to prawda, bo przecież posłowie reprezentują nasze poglądy. Choć przyznać

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.