Blog

Powrót na stronę główną
Kraj

Pośle, idź na bezrobocie

Najpierw na sali było 27 posłów, potem 37, później 32. Tak było przez pierwsze godziny. Marian Krzaklewski wychodzi, gdy Józef Wiaderny zwraca się do niego z raczej retorycznym pytaniem, dlaczego w kraju rządzi “Solidarność”? Premier Buzek dotrwał do słów Wiadernego o rozszabrowanych PGR-ach. Aha, premier Balcerowicz opuścił salę, gdy Maciej Manicki powiedział, że osłon socjalnych potrzebują nie tylko najsilniejsi, górnicy, hutnicy, ale także pracownicy z małych, likwidowanych przedsiębiorstw. Też przeżywają tragedię. Ale tak ogólnie było spokojnie,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Od czytelników

Listy

*Książka prof. Walickiego inicjatywą “Kuźnicy” Z przyjemnością czytam na łamach “Przeglądu” fragmenty książki prof. Andrzeja Walickiego pt. “Polskie zmagania z wolnością”. Towarzyszy im informacja – prawdziwa, ale niepełna, iż wydawcą jest “Universitas”, znana krakowska oficyna edytorska. Nie chciałbym uchodzić za drobiazgowego i małostkowego, uważam jednak za stosowne upomnieć się o prawa Stowarzyszenia “Kuźnica” do wspomnianej książki. Otwiera ona serię pn. Biblioteka “Kuźnicy”. Inicjatywa publikacji i zasadnicze prace redakcyjne są zasługą “Kuźnicy” i jej Instytutu Badań Społecznych. Wszystko

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Media

Dekada ”Wydarzeń”

Jedyny program publicystyczny, w którym nie biorą udziału politycy “Wydarzenie tygodnia” jest jednym z nielicznych programów publicystycznych, któremu udało się przetrwać wszelkie telewizyjne burze. Jego formuła nie zmieniła się od początku istnienia, czyli od dziesięciu lat: do studia zapraszani są dziennikarze z różnych tytułów prasowych, którzy przedstawiają swoje poglądy na aktualne tematy. Program wymyślił i od początku prowadzi Marek Maldis. – Po przełomie 1989/90 r. trzeba było stworzyć jakiś program, w którym zaistnieliby dziennikarze z tzw. drugiego obiegu, czyli z prasy,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Credo ergo sum

W 55. rocznicę powstania “Tygodnika Powszechnego” (kwiecień 2000 r.) odbył się w Krakowie arcyosobliwy proces, nazwany przez organizatorów tego widowiska “sądem nad XX wiekiem” (“TP” nr 15 z br.). Prokurator w osobie o. Jana Andrzeja Kłoczowskiego, OP, zarzucił stuletniemu oskarżonemu “świadomą ślepotę, która wyraziła się w całkowitym i dobrowolnym zabiciu wyobraźni. Oskarżony nie przewidział, bo nie chciał przewidzieć, skutków swoich działań”. W oczach prawnika pedanta, bez literackiego polotu, tak sformułowany akt oskarżenia byłby wart jedynie gromkiego śmiechu.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Długie ręce ojca

Co noc zadaje sobie pytanie, czy to możliwe, aby jakiś sąd z drugiego krańca Europy mógł stanowić o życiu jej i syna? Młodość, która przypadła na lata 70., spędziła na Mazurach. Pojechała tam z rodzinnej Częstochowy w ślad za siostrą; pracowała w spółdzielni produkcyjnej jako kadrowa. Dorobiła się jakiegoś mieszkanka, trochę podróżowała. Między innymi do Jugosławii, gdzie odwiedzała kolegę swojego brata. Właśnie nad Adriatykiem, prawie 20 lat temu, poznała swojego obecnego męża, Milosza, lecz zanim zostali małżeństwem,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Ambitne Nastolatki Tysiąclecia

Co drugi młody Amerykanin przynajmniej raz na miesiąc, służy swej społeczności, przynosząc posiłki bezdomnym lub czytając książki staruszkom W Stanach Zjednoczonych żyje około 22 mln młodych ludzi w wieku od 13 do 19 lat. Socjologiczny portret tej Generacji Tysiąclecia nakreślił magazyn “Newsweek”. Rezultaty okazały się zaskakujące. Trudno znaleźć nastolatka, który stałby się symbolem tego milenijnego pokolenia. Mogłaby nim być np. 17-letnia Vanesa Vathanasombat z Whittier w Kalifornii, która spędza wolny czas na plaży lub z “paczką” przyjaciół. “Jesteś tym, z kim się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Gdzie jest Francuski Kochanek?

W Paryżu furorę robi międzynarodowa Szkoła Uwodzenia Daniel, 50-letni ginekolog z Francji, mieszkający na stałe w jednym z wielkich miast Dalekiego Wschodu, miał coraz większe kłopoty z żoną szukającą “samorealizacji” w pozamałżeńskich romansach. W końcu postanowił zastosować radykalne rozwiązanie. Przeleciał kilka tysięcy kilometrów, aby zapisać się na kurs w paryskiej Ecole de Séduction, Szkole Uwodzenia. “Jeszcze przed kilku laty nigdy nie wpadłbym na podobny pomysł. Ale teraz przeżywam prawdziwe problemy w małżeństwie. Przeczytałem o tej szkole i doszedłem do wniosku,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Porządki na Kremlu

Władimir Putin ma dwie pilne sprawy. Po pierwsze – obsadzić szczyt władzy nowymi ludźmi. Po drugie – wybrać takie tempo reform, które wytrzyma przeciętny Rosjanin Kapiące od złotych ornamentów sale Kremla mają już za sobą ceremonię zaprzysiężenia nowego prezydenta Rosji. Kiedy w pierwszą niedzielę maja niewysoki Władimir Putin składał prezydencką przysięgę, półtora tysiąca zebranych na Kremlu gości rozglądało się po sobie, wypatrując w tłumie przyszłych współpracowników “nowego cara”, jak w Moskwie mówi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Komputer czy ordinateur?

Francuzi rozpaczliwie walczą z inwazją angielskiego. Niemcy już skapitulowali Emeryt Claude Koch rozsierdził się nie na żarty. W jednym z paryskich domów towarowych wytropił ekspres do kawy z etykietą “Made in Poland”. Później, w bistro, kelner wręczył mu jako prezent długopis z chińskim napisem. Claude skrupulatnie zanotował te “szokujące incydenty” w notatniku i złożył “zawiadomienie o przestępstwie” w Inspektoracie Gospodarczym. Czujny emeryt jest członkiem ruchu “Le droit de comprendre”, (“Prawo do Rozumienia”), liczącego około 6 tys. “patriotów”. Aktywiści

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Samolikwidacja

Polska onkologia, by przetrwać, zamyka własne oddziały, jak ten na Wawelskiej Ewa przyjechała z Parczewa, Teresa z Mrągowa, Krystyna jest stąd, z Warszawy. Zawsze proszą, żeby w warszawskim szpitalu onkologicznym przy ulicy Wawelskiej dać im wspólny pokój. Żyją w rytmie – jedna się załamuje, koleżanki ostro ją ustawiają, druga się załamuje… Obowiązuje zasada – o chorobie się nie rozmawia. Chyba że nadejdzie kryzys. Peruki, niezbędne po chemioterapii, najlepiej wiszą zaczepione o szyjki butelek po Mazowszance. Na głowach

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.