Blog
Wczesne lato z Gretkowską
WIECZORY Z PATARAFKĄ Niekiedy podejrzewam, że są na świecie dwa różne gatunki: kobiety i mężczyźni, a “ludzi” nie ma w ogóle. Podejrzenie to powróciło do mnie z nową siłą, po przeczytaniu zbioru felietonów i wywiadów Manueli Gretkowskiej pt. “Silikon”. Mężczyźni, naturalnie, myślą o seksie wyłącznie albo co najwyżej o rzeczach z nim związanych. Takie przynajmniej wrażenie powstaje po przeczytaniu pierwszej, felietonowej części zbioru Gretkowskiej. Nie przeszkadza to naturalnie temu, że czytelnik śmieje się serdecznie, bo autorka jest czupurna czy nawet zadziorna i czy to w “Elle”, czy we “Wprost”, czy w “Playboyu” pisze właściwie
Nocą jesteśmy sobą
Do zabawy potrzebny jest samochód, marihuana i alkohol. Jeżdżą całą noc po mieście lub do Gdańska i z powrotem. – Piątek, późny wieczór. Dzwoni telefon: “Czekamy na dole. Schodź!”. Pod blokiem w grafitowej hondzie, tzw. żabie, siedzi trzech. Krótka wymiana zdań i po chwili odjeżdżamy sprzed bloku z piskiem opon. Zabawa skończy się nad ranem – mówi Łukasz. Studiuje na uniwersytecie ochronę środowiska. Mówi z namysłem, rzadko się uśmiecha. Jest zmęczony, ponieważ do późna w nocy przesiaduje
Kalendarz Antoniego
Powie polskiemu kardynałowi: Po mojemu, wszyscy ludzie odnakowi. Niech więc prymas weźmie jego projekt i zawiezie do samego papieża W siedemdziesiątym roku życia Antoni Niewiński, urodzony we wsi Mały Łazuczin, bazalijskij rajon, kamieniecpodolskaja obłast, wybrał się w podróż do Warszawy. Przed północą wsiadł do pociągu na wrocławskim dworcu i o piątej rano był pod siedzibą prymasa Józefa Glempa. Myślał chyba, że w takiej ważnej instytucji pracują przez całą dobę, zapukał więc do bramy, ale nikt nie otwierał. Ulicą Miodową przejechał radiowóz. Mężczyzna,
W Belgradzie z francuskim paszportem
Opowieści o Jugosłowianach – złowrogich mieszkańcach dzikiego kraju mają, niczym magiczne mydełko, umyć nasze sumienia Ponieważ od dawna przestałem już ufać telewizyjnym korespondentom z “zawsze na pierwszej linii i zawsze pod ostrzałem, bohaterskim” Waldemarem Milewiczem na czele, wybrałem się do Jugosławii, żeby zobaczyć na własne oczy, co się tam dzieje. I warto było. Bo jest tam naprawdę ciekawie. Belgrad i inne miasta stwarzają w pierwszej chwili przemożne wrażenie całkowitej normalności. W ogródkach licznych kawiarni dyskutują młodzi
Uśmiech dwóch Kimów
Droga do zjednoczenia Korei jest jeszcze daleka Jeszcze przed kilkoma tygodniami USA wzmocniły swe siły lotnicze w Korei Południowej. Potężna flota bombowców ma unicestwić masy “komunistycznych” czołgów, jeśli nieobliczalny Phenian wyda rozkaz zaskakującego ataku na Seul. Dziś Waszyngton mówi nie o bombardowaniach, lecz o zniesieniu sankcji wobec Korei Północnej. Oto w ub. tygodniu w Phenianie odbyło się spotkanie na szczycie, uznane od razu za “historyczne”. Po raz pierwszy liderzy obu państw koreańskich, formalnie od 50 lat
Polska nierządem stoi
Z górą 230 lat upłynęło od powstania “Uwag” Jana Jakuba Rousseau o rządzie polskim i jego projektowanej naprawie (Considérations sur le gouvernement de Pologne et sur sa réformation projetée). Wybitny myśliciel Oświecenia uznał za główną przyczynę panującej w ówczesnej Polsce anarchii wyniesienie się władzy wykonawczej nad osłabioną władzę ustawodawczą. Zdaniem wspomnianego apologety umowy społecznej, słabość władzy ustawodawczej jest przyczyną nieuchronnej degeneracji każdego ciała politycznego. Dzieje polskiego parlamentaryzmu po odzyskaniu przez nasz
Piekło seksuologów c.d.
Prof. Kazimierz Imieliński polemizuje z prof. Lew-Starowiczemi dr Michaliną Wisłocką W “Przeglądzie” nr 23 (25) z dnia 5 czerwca br. ukazał się artykuł red. Iwony Konarskiej pt. “Piekło seksuologów”. Zawiera on pewne nieścisłości oraz kłamliwe wypowiedzi, które wymagają sprostowania. I tak: 1) Łączenie nominacji do Pokojowej Nagrody Nobla (którą jestem zaskoczony, gdyż nie sądzę, abym robił coś niezwykłego) z moją działalnością seksuologiczną jest nieporozumieniem. Jeśli kominiarz otrzyma nagrodę za to, że jest dawcą krwi, nagroda ta nie ma nic wspólnego z jego
Chleb bodzie ceną
Panika na rynku rolnym oznacza, że nie tylko za pieczywo przyjdzie nam więcej zapłacić To, co się w Polsce dzieje ze zbożem i chlebem, zakrawa na absurd. W jednym roku Marian Zagórny wysypuje na stacji importowane zboże, bo mamy go za dużo i nikt nie chce od naszych rolników kupować tego, co zebrali. Teraz okazuje się, że zboże trzeba w trybie nagłym importować, w dodatku bez cła, pozbawiając budżet państwa dochodów z tego tytułu, bo może zabraknąć. I to wszystko w sytuacji, gdy jeszcze nic się stało. Przecież Polska
Etos przyzwoitości
Prasa skąpo informowała o rugach, jakie zostały przeprowadzone na posadach państwowych po 1997 roku, nie dawała też po sobie poznać, że się nimi bardzo martwi. Nie było trudno zdobyć odpowiednie wiadomości, ponieważ partie, które przeprowadzały czystki, chlubiły się tym, twierdząc, że dokańczają w ten sposób solidarnościową rewolucję. Upartyjnienie kryteriów doboru na stanowiska kierownicze, rekomendacje koteryjne czy klikowe oraz zwykły nepotyzm są oporne na krytykę, gdy przedstawiane są społeczeństwu jako spełnianie misji mającej przeobrazić kraj pod wszystkimi możliwymi








