Aktualne
Duda zawiesza strajk?
Beton kruszeje. Jak poinformował szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Mieszko Pawlak, Andrzej Duda „wyraził wstępną zgodę na powołanie Agnieszki Bartol-Saurel na stanowisko Stałego Przedstawiciela przy UE w randze ambasadora”. Pawlak tłumaczył, że jakiś czas temu przyszło pismo od szefa MSZ Radosława Sikorskiego z prośbą o zgodę na kandydaturę „jednego ambasadora”, Agnieszki Bartol-Saurel, która ma zostać stałym przedstawicielem RP przy Unii, i „prezydent taką wstępną zgodę wyraził”. To pokazuje, mówił, że „gdy są zachowywane dotychczasowe dobre
Prapremiera tekstu: Ferajna! Zupełnie Inny Świat
28.11.2024 w Teatrze XL imienia Artystów Zaangażowanych Teatr XL zapisuje się w historii teatru polskiego autorskim repertuarem. Zazwyczaj tematyka prapremier dramatów, wiąże się z reprezentatywnym społecznie doświadczeniem, które wywarło wpływ na percepcję twórców i stało
Trzy kilometry do końca świata – Aurora Films
przedstawia laureata Palmy Queer ostatniego MFF w Cannes i rumuńskiego kandydata do Oscara TRZY KILOMETRY DO KOŃCA ŚWIATA Reżyseria Emanuel Pârvu Rumunia 2024, 104 min Utrzymana w duchu rumuńskiej nowej fali opowieść o nietolerancji, opresji
Listy od czytelników nr 48/2024
Partia Trumpa w Polsce To ludzie lewicy z mojego otoczenia są delikatnie protrumpistowscy. Donald Trump daje jakąś nadzieję na pokój. Kamala Harris oferowała wojnę. (…) Ona chce narzucić wykluty w umysłach globalistów ustrój społeczno-gospodarczy nie tylko w Stanach, ale na całym świecie. A być może głównie poza Stanami. Gotowa w imię tej rewolucji rozlać na całą Europę wojnę, która dziś toczy się na terenie części Ukrainy. To dla Polski jest nie tylko niekorzystne, to zagraża istnieniu naszego narodu. My, Polacy, przyzwyczailiśmy się
Kto jest najsłabszym ogniwem reprezentacji? Trener czy piłkarze?
Grzegorz Kalinowski,
sprawozdawca sportowy, pisarz
Początek kadencji Michała Probierza dawał nadzieję. Bo jak miał nie dawać z takimi poprzednikami? Najpierw był Paulo Sousa, który regularnie nie trafiał z pierwszą jedenastką i modelował swoją tikitakową taktykę w przerwie, kiedy już było za późno. Po nim Czesław Michniewicz. Do bólu skuteczny, choć tak naprawdę nie wiemy, ile w tym zasługi anonimowego zawodnika biało-czerwonych, który uprosił Argentyńczyków, żeby dali nam spokój, a na ile to sami Albicelestes wymyślili, że jak przestaną pakować kolegom Lewego gole, to odpadną Meksykanie. Potem nadeszła epoka Fernanda Santosa, który zasłynął z tego, że mając bajkowe CV, zgotował nam koszmar, a do tego kosztował rekordowe pieniądze. W tej zatęchłej atmosferze Probierz jawił się jako poranna bryza, ale ma ona to do siebie, że szybko znika, i znów trzeba wietrzyć. Wszystko to przez obrażoną gwiazdę (Lewandowski) oraz grupę dziennikarzy, którzy uznali, że Jerzy Brzęczek jest „be”. I co dalej? Tu zgadzam się z Wojciechem Kowalczykiem, że Jan Urban. Tyle że prezes Kulesza woli Macieja Skorżę, który też jest dobrym wyborem, ale posady w Japonii nie zostawi i „nie rzuci się przez morze” jak Czarniecki.
Grzegorz Lato,
piłkarz, trener
Trener może być świetny, może decydować i mieć najlepszą strategię, ale wykonawcami są zawodnicy na boisku. Z pustego i Salomon nie naleje, a cuda ostatni raz zdarzyły się w Galilei, kiedy to Chrystus przemienił wodę w wino.
Ta drużyna miewa momenty, ale to za mało, bo koniec końców liczy się wynik po ostatnim gwizdku.
Michał Listkiewicz,
sędzia piłkarski
Najsłabszym ogniwem reprezentacji jest defensywa. Szwankuje gra obronna całej drużyny. O tyle to dziwne, że zawsze była naszym silnym punktem. Przyczyną kiepskich wyników jest brak Polaków w czołowych klubach Ekstraklasy. Zamiast stawiać na zdolną młodzież, sprowadza się średniej jakości zawodników z zagranicy. Na boisku pojawia się dwóch-trzech Polaków, a reszta to „legia cudzoziemska”. Gdzie zatem mają zdobywać doświadczenie młodzi polscy zawodnicy, skoro nie grają w rodzimej lidze? W defensywie jest tylko kilku w miarę dobrych piłkarzy. Mamy zdolną młodzież, pokazują to awanse do finałów światowych rozgrywek. Ostatnio wygraliśmy z Włochami i zremisowaliśmy z Anglią, z potęgami. Ale to na nic, jeśli dwudziestolatkowie nie dostaną szansy na grę w Ekstraklasie, jak niegdyś Lubański, Boniek czy Żmuda.
Proboszcz niszczyciel
Gmina Janów Podlaski nie ma szczęścia do proboszcza. Ks. Stanisław Grabowiecki, proboszcz parafii św. Trójcy, złożył do urzędu gminy wnioski o dotacje na remont kaplicy cmentarnej i przykościelnego parkanu. Rada gminy dała środki na kaplicę, a na mur nie. Bo ksiądz nielegalnie zniszczył część zabytkowego muru. Dostał za to od Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Białej Podlaskiej grzywnę w wysokości 3 tys. zł. Zobowiązano go też do odbudowy zniszczeń. Nie zrobił tego. Panisko w koloratce uważa, że to sprawa radnych, a nie jego. Bez Rejenta i Cześnika chyba się nie obejdzie.
BNP Paribas – bank blokującego świata
Stało się coś, co się nie mieści w głowie. I to podwójnie. Po raz pierwszy zgadzamy się z tym, co napisał „Nasz Dziennik”, organ o. Rydzyka. A dwa – mamy kolejny dowód, że francuski bank, czyli BNP Paribas, traktuje Polskę jako kolonię francuską. Bo czy inny bank mógłby na dwa tygodnie (1-15 listopada) zablokować rachunki 28 domów zakonnych i inicjatyw Zgromadzenia Księży Najświętszego Serca Jezusowego? Bez podania przyczyn pozbawiono ich dostępu do rachunków. I uniemożliwiono opłacanie składek ZUS, ubezpieczeń, rachunków itp. Czy BNP Paribas działał na polecenie prokuratury, urzędu skarbowego lub służby celnej? A może wystarczyła nadgorliwość. I poczucie bezkarności.
Wyćwiczone na polskich rolnikach.
Dlaczego Indie były nieważne?
Stało się to, o czym pisaliśmy już wcześniej – ambasadorem RP w Indiach (na początek kierownikiem placówki) będzie Piotr Świtalski. Sejmowa komisja właśnie zaakceptowała jego kandydaturę. Tak oto, po raz pierwszy w XXI w., wysyłamy do New Delhi dyplomatę wagi ciężkiej, z najwyższej półki, byłego wiceministra. To czytelny sygnał, że Polska zaczyna traktować Indie tak jak na to zasługują – jako wielkiego gracza światowego formatu.
Bo kto był ambasadorem w Indiach w ostatnich latach? W roku 2001 został nim Krzysztof Majka, inżynier, senator AWS. Wcześniej był konsulem w Mumbaju. To była jego pierwsza placówka, tak wszedł w świat polityki zagranicznej. Zastąpił go w 2009 r. prof. Piotr Kłodkowski, orientalista, specjalista od islamu i hinduizmu. W dyplomacji również nowicjusz. W latach 2014-2017 mieliśmy krótki epizod ambasadora zawodowca, kiedy placówką kierował Tomasz Łukaszuk, wcześniej ambasador w Indonezji i dyrektor Departamentu Azji i Pacyfiku MSZ. PiS Łukaszuka odwołało, bo studiował w MGIMO, i wysłało do New Delhi Adama Burakowskiego, profesora Instytutu Studiów Politycznych PAN, specjalistę od Rumunii, eksperta Klubu Jagiellońskiego. Dla niego to także był debiut w dyplomacji.
Innymi słowy, Polska pokazywała wszem wobec, że nie dostrzega wielkiej zmiany, jaka się dokonuje w Indiach, że patrzy na nie jak na egzotyczny, daleki kraj, w gruncie rzeczy drugorzędny. A na ambasadę jak na miejsce miłych synekur dla zasłużonych profesorów i działaczy.
Nawiasem mówiąc, Adam Burakowski w kwietniu 2023 r. przeniósł się na stanowisko ambasadora do RPA. I od tej pory, czyli od 20 miesięcy, mamy ambasadę w New Delhi bez ambasadora. W takich czasach!
Dlatego wysłanie Świtalskiego jest tak ważną zmianą. W MSZ pracuje on od roku 1986 i sprawy polityki międzynarodowej zna od podszewki. Zna Rosję, bo pisał doktorat w Moskwie, w MGIMO. Zna specyfikę dyplomacji wielostronnej, bo pracował w przedstawicielstwie przy ONZ i w sekretariacie OBWE. Pracował też w ambasadzie RP w Nairobi. W swojej karierze był dyrektorem Departamentu Strategii i Planowania Polityki Zagranicznej, a także dyrektorem Departamentu Azji i Pacyfiku. Był też wiceministrem, ambasadorem przy Radzie Europy w Strasburgu. A na zakończenie ambasadorem Unii Europejskiej w Armenii.
Wie wszystko: jak działa nasze MSZ i nasza struktura władzy, jak działa dyplomacja Unii Europejskiej i państw unijnych. Jakie jest miejsce Indii w polityce Zachodu. I jaka jest polityka Indii oraz jej zamiary. O kierowaniu placówką i kontaktach z korpusem dyplomatycznym nie ma co wspominać, bo to jego naturalne środowisko.
Mając tak doświadczonego szefa placówki, minister Sikorski może paru rzeczy być pewien. Że będzie miał na placówce porządek, że Świtalski szybko zbuduje swoją pozycję w korpusie i że będzie można przez niego wiele spraw z rządem załatwiać. Gospodarze też szybko poczują, że jest taki kraj jak Polska.
I o to w tym wszystkim chodzi. Ambasady to przecież narzędzia naszej polityki, wiadomo, że jak dobrze działają, to można politykę prowadzić. A jeżeli działają na pół gwizdka, można niewiele. Co wybieramy?
Piesiewicz zbiera haki i SMS-y
Coraz bardziej nerwowy jest Radosław Piesiewicz. Tak się przykleił do tłustej posady prezesa PKOI, że broni jej wszelkimi metodami. Wszyscy jego poprzednicy byli działaczami społecznymi. A teraz jest gość, którego trzeba utrzymywać z pieniędzy, jakie powinny iść na sport. Co się dzieje za kulisami PKOI? Zagrożeni są nawet ci członkowie władz komitetu, którzy Piesiewicza popierali. Wystarczy że, jak Otylia Jędrzejczak, prezeska Polskiego Związku Pływackiego i wiceprezes PKOI, zaczną być bardziej krytyczni, to Piesiewicz przestaje być milutki. Ujawnił, że ma w telefonie liczne SMS-y Otylii, „że mnie bardzo mocno wspiera”. By ją wyeliminować, namówił do startu w wyborach na prezesa związku pływaków Pawła Słomińskiego. Jędrzejczak wygrała i ma teraz szansę odegrać się na tym intrygancie.








