Aktualne

Powrót na stronę główną
Aktualne Pytanie Tygodnia

Czy Polak zna swoje prawa?

Prof. Marek Chmaj,
prawnik, konstytucjonalista

Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Jedni Polacy znają bardzo dobrze swoje prawa, np. więźniowie czy osoby będące w areszcie. Wielu bardzo dobrze sporządza pisma procesowe. W związku z tym sami piszą skargi choćby do Rzecznika Praw Obywatelskich. Mamy więc grupę, która świetnie zna swoje prawa i z nich korzysta. Jest też jednak dużo osób, które nie tylko nie znają swoich praw, ale także ich nie chronią. Bardzo wnikliwie czytamy umowę na dostawę internetu, a nie wczytujemy się w umowę kupna mieszkania czy umowę przedwstępną. Różnica jest taka, że w pierwszym przypadku umowa jest na krótko i na kilkadziesiąt złotych. W drugiej zaś sytuacji chodzi o setki tysięcy złotych i dekady. Bardzo często nie znamy także naszych praw konsumenckich albo posługujemy się nimi tylko w mocno ograniczonym zakresie. Dlatego nieznajomość prawa czy brak chęci nawigowania w gąszczu przepisów obraca się przeciwko nam.

 

Tomasz Chróstny,
prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów

Jeśli chodzi o znajomość praw konsumenckich w Polsce, to jest coraz lepiej. Jako „raczej dobrą” swoją świadomość konsumencką oceniają sami Polacy. Tak wynika m.in. z badania wykonanego na zlecenie Fundacji Forum Konsumentów i firmę Amazon, którego wyniki zostały opublikowane w marcu tego roku. O rosnącej świadomości prawa konsumenckiego świadczy także liczba i treść sygnałów konsumenckich wpływających do UOKiK. Skąd ta poprawa? Przede wszystkim w ciągu ostatnich lat znacząco poprawiło się prawo konsumenckie, ale Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów jako jeden ze strażników tego prawa ma w tym swój udział. To efekt choćby naszych kampanii edukacyjnych czy działań informacyjnych związanych z postępowaniami wobec przedsiębiorców łamiących przepisy.

 

Dr Kamil Stępniak,
prawnik, Centrum Prawa Konstytucyjnego i Monitorowania Praworządności

Trudno ocenić znajomość prawa wśród rodaków postrzeganych jako pewna całość. Wynika to ze zróżnicowanego wykształcenia, zainteresowań, wpływów środowiska czy wykonywanej pracy. Natomiast można powiedzieć, że ze świadomością Polaków co do ich praw jest trochę tak jak z ludową obrzędowością. Postępujemy w określony sposób, bo żyjemy w określonej kulturze prawnej. Chodzimy na pasterkę, bo taka jest tradycja. Oczywiście uogólniam. Mamy świadomość określonych uprawnień, ale często nie wiemy, z czego one wynikają. Problem pojawia się w momencie, w którym takie prawa jesteśmy zmuszeni wyegzekwować. Tutaj najczęściej sięgamy do wyszukiwarki internetowej, a ona nie jest najlepszym doradcą. Dlatego warto byłoby postawić na edukację prawną już od najmłodszych lat.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Notes dyplomatyczny

Wizy: czas prokuratorów

To nie jest nic. Sejmowa komisja śledcza ds. afery wizowej przyjęła już raport końcowy. A także podjęła uchwałę o skierowaniu do prokuratury zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstw przez 11 osób.

Ich listę rozpoczyna były szef MSZ Zbigniew Rau, który, po pierwsze, jak możemy przeczytać w zawiadomieniu, nadużył udzielonych mu uprawnień w sprawie powołania – „mimo braku uzasadnienia merytorycznego, organizacyjnego i ekonomicznego takiej decyzji” – Centrum Decyzji Wizowych w Łodzi i Centrum Informacji Konsularnej w Kielcach. Po drugie, nie dopełnił obowiązków ani nie zapewnił odpowiedniego nadzoru w MSZ. Po trzecie, zarówno Rau, jak i były premier Mateusz Morawiecki oraz była minister rozwoju Jadwiga Emilewicz nadużyli zdaniem komisji swoich uprawnień i nie dopełnili obowiązków, dopuszczając do ogłoszenia oraz natychmiastowego wdrożenia w życie i realizacji – uwaga! – bez jakiejkolwiek podstawy prawnej nieopisanego w żadnym dokumencie programu Poland.Business Harbour. Program ten zakładał uproszczoną procedurę wizową dla firm, start-upów i specjalistów IT.

Zawiadomienia do prokuratury obejmują również byłego szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego, byłego szefa CBA Andrzeja Stróżnego, byłą pełnomocniczkę premiera ds. GovTech Justynę Orłowską, byłego dyrektora generalnego służby zagranicznej Macieja Karasińskiego, a także byłych dyrektorów Departamentu Konsularnego MSZ Marcina Jakubowskiego i Beatę Brzywczy.

To jest część prokuratorska. Jak się wszystko potoczy, zobaczymy. Jest też część polityczna raportu, będzie o niej głośno. Posłowie dużo o tym mówili, przytoczmy więc tylko kilka opinii.

Małgorzata Janyska (PO): „W latach 2019-2023 wydano w Polsce 2 871 927 krajowych wiz pracowniczych, co stanowiło niemal 50% wszystkich wiz krajowych pracowniczych w całej Unii Europejskiej. To było najbardziej otwarte podejście w zakresie migracji ekonomicznej przy jednoczesnym udawaniu odwrotnego podejścia i na jego potrzeby straszeniu migrantami Polek i Polaków. W tych latach poziom wydawanych krajowych wiz pracowniczych, wahający się w przedziale od 400 tys. do 800 tys. rocznie, dalece przekraczał zapotrzebowanie polskich firm na pracowników. To nie była aferka, to była afera, to był zorganizowany mechanizm”.

Krzysztof Mulawa (Konfederacja): „Te wizy, czy to było sprzedanych wiz 600, czy kilka tysięcy, naprawdę jest małym… to nie jest duży problem. Największym problemem są legalne masy imigrantów, które do naszego kraju trafiały. (…) 640 tys. ludzi, którzy do nas wjechali w roku 2023, to nie są tylko obywatele Ukrainy czy Białorusi. W tej grupie, w tej liczbie 600 tys., jest ok. 300 tys. obywateli tych krajów, a pozostałe 300 tys. to są imigranci pisowscy, legalnie trafiający do naszego kraju, którzy legalnie do naszego kraju zostali zaproszeni, po kilkanaście tysięcy ze wszystkich krajów, takich jak Afganistan, Pakistan, Syria, Senegal itd., itd. (…) Prawo i Sprawiedliwość dokonało zdrady stanu, dlatego że narracyjnie w… Od 2014 r. nie zgadzało się z imigracją, kolokwialnie mówiło, że imigrację trzeba kontrolować, masowa imigracja jest zła. Podczas gdy oni doprowadzili do tego, że Polska jest, powtarzam, rekordzistą Europy od kilku lat”.

Niby taka mała sprawa… A zapowiada się, że i w MSZ, i w Sejmie będzie z tego powodu gorąco.

 

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Młody Sikorski kontra sepleniący narodowiec

Znany głównie z memów Adam Andruszkiewicz, narodowiec z Grajewa, został koordynatorem kampanii internetowej Karola Nawrockiego. Z Andruszkiewicza kpią nawet media dojnej zmiany, bo tak mamrocze, że trudno go zrozumieć. Przytulił go Morawiecki, pozwolił nawet robić za wiceministra. Ale o czym syn ziemi grajewskiej mógł rozmawiać z banksterem? Ze specjalistą od wyciskania sztangi Andruszkiewiczowi jest bardziej po drodze.

Zobaczymy, jak sobie poradzi z Aleksandrem Sikorskim, synem Radosława, który zaczął pomagać Rafałowi Trzaskowskiemu. Świetnie wykształcony i kreatywny Sikorski przebija Andruszkiewicza pod każdym względem.

Co oczywiście nas nie martwi.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne

CROSSING – Aurora Films

przedstawia laureata Nagrody Teddy ostatniego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie CROSSING Reżyseria Levan Akin Szwecja/Dania/Francja/Turcja/Gruzja 2024, 105 min   Zabarwiona kolorytem Stambułu opowieść o przełamywaniu granic.   W KINACH OD 27 GRUDNIA 2024 ROKU

Aktualne Przebłyski

Sygut wpycha się do sztabu Trzaskowskiego

Pyta nas czytelnik, dlaczego nie piszemy o Sygucie. Tomaszu Sygucie, dyrektorze generalnym TVP. No cóż, nie piszemy, bo w nudziarzach nie widzimy nic atrakcyjnego. Chyba że nudziarza ktoś (podobno ten sam, który teraz zajmuje się powodzią) wywindował na szefa telewizji publicznej. I ten doprowadza TVP do zapaści. TVP Info jest tak nudne, jakby ktoś tam działał według podręcznika „Jak uśpić widza w 3-5 minut”. Programy TVP Info nie mogą być inne, skoro pracownicy są dobierani na obraz

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Kara za molestowanie dziewczynki

Coraz krótsza jest droga od molestowania nieletnich do wyroku sądowego. Ks. Henryk K., były proboszcz w Raszowej na Opolszczyźnie, wkładał łapy nieletniej dziewczynce tam, gdzie nie wolno. Wielokrotnie, od listopada 2021 r. do maja 2023 r. Jak na polskie realia, szybko trafił do Sądu Rejonowego w Strzelcach Opolskich. Ma odsiedzieć pół roku i przez rok pracować społecznie. Po 30 godzin miesięcznie. Dziewczynce ma zapłacić 5 tys. zł. Nie wolno mu też zbliżać się do niej na odległość mniejszą niż 50 m. O pracy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Pytanie Tygodnia

Czego Polacy wstydzą się w Polakach?

Prof. Roch Sulima, kulturoznawca, folklorysta Powiem za siebie, że pewne ukłucie wstydu pojawia się najczęściej w relacjach z innymi nacjami. Gdy bywałem w świecie, zawstydzały mnie oznaki zapóźnienia cywilizacyjnego, brak rozeznania w sytuacjach, które są np.europejskimi standardami kulturowymi. Utkwiła mi w pamięci scena, gdy w latach 90. w celach poznawczych wybrałem się do kasyna w Monte Carlo. W pewnym momencie wszedł człowiek z reklamówką, w białych adidasach i białej koszuli. Czyli typowym dla nas ubraniu do kościoła. Oczywiście okazał się Polakiem.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Telewizja dla nikogo

Jak zatopić TVP? Oto wyniki oglądalności stacji telewizyjnych (według Nielsen Audience Measurement). TVP 1 spadła pod Polsat, z 7,65% udziału w rynku rok temu do 6,97%. TVP 2 wylądowała poniżej TVN. TVP Info to już zupełna katastrofa. Rok temu miała 355 tys. oglądających (5,65% udziału), dziś ma 88 tys. widzów, czyli 1,43%. Jest daleko nie tylko za TVN 24 (5,42%) czy TV Republika (4,79%), ale nawet za takimi stacjami jak TV 6

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Od czytelników

Listy od czytelników nr 50/2024

Polityków myślenie ahistoryczne Po lekturze licznych artykułów i wywiadów zamieszczonych w ostatnich miesiącach na łamach „Przeglądu” oraz analizie opinii przedstawianych w niezależnych portalach doszedłem do wniosku, że wielu (jeśli nie większość) obecnych i byłych polityków straciło poczucie realizmu i zdrowy rozsądek, wypowiadając się w tonie prowojennym, proukraińskim i antyrosyjskim. Czyżby zapomniano o tragedii II wojny światowej i latach 40. na Wołyniu, gdzie polska ludność w bestialski sposób była mordowana? Przecież najwyższym dobrem każdego człowieka powinno być życie w pokoju.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Notes dyplomatyczny

Zakręty historii

Gdy rok temu Donald Tusk przejmował władzę, jedną z jego pierwszych decyzji była zmiana na stanowisku ambasadora RP przy Unii Europejskiej. Odwołany został Andrzej Sadoś, w jego miejsce przyszedł Piotr Serafin.

Nie obyło się bez awantury, PiS wołało, że rząd obniża rangę naszego przedstawicielstwa, bo Sadoś był ambasadorem, a Serafin już nie. Z prostego powodu – prezydent Duda odmawiał podpisania aktu odwołania pierwszego i powołania drugiego.

Co potem się zmieniło? Od 1 lutego 2024 r. Sadoś podjął nową pracę, został asystentem europosła PiS Ryszarda Czarneckiego. A ponieważ nie mógł nim być jako pracownik MSZ i ambasador, Duda podpisał jego odwołanie z dniem 30 stycznia 2024 r. Pracą dla Czarneckiego Sadoś długo się nie cieszył, bo jego nowy szef przegrał w wyborach europejskich. Znaleziono mu zatem nowe źródło utrzymania – został sekretarzem generalnym grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) w Parlamencie Europejskim.

Tej, do której należą m.in. Prawo i Sprawiedliwość oraz Bracia Włosi Giorgii Meloni.

Inaczej potoczyły się losy zastępców Sadosia. Hubert Czerniuk, który miał wielkie ambicje i łączono go z różnymi ważnymi stanowiskami, wrócił do Warszawy. Dziś pracuje w Biurze ds. Przewodnictwa Polski w Radzie Unii Europejskiej. Ma samodzielne stanowisko ds. obsługi merytorycznej.

Dyrektorką tego biura jest Magdalena Bogdziewicz. Pracuje w MSZ od roku 1999 na różnych stanowiskach. W 2015 r. trafiła do Biura Dyrektora Generalnego MSZ, najpierw była tam zastępczynią dyrektora biura, od kwietnia 2017 r. dyrektorką, a później przez kilka tygodni pełniła obowiązki dyrektora generalnego SZ. Czyli pracowała z Grażyną Sikorską, Dariuszem Wiśniewskim i Andrzejem Jasionowskim. W czasach PiS była więc w MSZ osobą ważną. Ulokowaną w kręgach decyzyjnych. Szefowie musieli być z jej pracy zadowoleni, gdyż w roku 2018 została wysłana na stanowisko ambasadora RP w Singapurze. Gdy w 2023 r. wróciła do kraju, objęła Biuro ds. Przewodnictwa.

Zastępcą Sadosia w przedstawicielstwie RP od roku 2019 był też Arkadiusz Pluciński. On również nie może narzekać, nadal jest na swoim stanowisku. Reprezentuje RP w Komitecie Stałych Przedstawicieli Coreper.

W ten sposób możemy o MSZ Sikorskiego powiedzieć wszystko i specjalnie się nie pomylimy. Możemy bowiem mówić, że tnie ludzi PiS – i jak dowodzi przykład Sadosia oraz parunastu innych ambasadorów, będzie to prawda. Ale możemy też mówić, że ich oszczędza i znajduje im różne miejsca – to także będzie trafne i zgodne z rzeczywistością. Bo osoby, które w czasach PiS były ambasadorami czy dyrektorami, również na najwyższych stanowiskach w MSZ zauważymy.

Ten stan niektórych frustruje, bo nic się nie zmienia. A chyba nie powinien – MSZ od zawsze było wielkim pociągiem, z którego na zakrętach historii jedni wysiadali, drudzy do niego wsiadali, towarzystwo się mieszało, pociąg jechał dalej. A czy można inaczej?

 

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.