Jerzy Domański
Pamiętacie? Pamiętamy!
Minęło już pięć tygodni od katastrofy pod Smoleńskiem, a to pytanie dręczy niejednego przyzwoitego człowieka. Jak się zachować wobec namolnych zabiegów idealizujących nieżyjącego prezydenta Kaczyńskiego? Czy w obliczu jego tragicznej śmierci milczeć i dać sobie narzucić kreowany przez grono najbliższych współpracowników niezwykle ckliwy i pompatyczny obraz tego polityka i jego nadzwyczajnych zasług? Mimo że jest to kreacja sztuczna i niewiele mająca wspólnego z rzeczywistością? Czy też w imię elementarnej prawdy i szacunku dla faktów wdawać się w otwarte
A pod wenecką maską stare PiS
Najbardziej poszukiwani są dziś w Prawie i Sprawiedliwości malarze. Specjaliści od nakładania na stare płótna zupełnie nowych treści. Nowy portret Lecha Kaczyńskiego musi być zarazem nowoczesny i multimedialny, jak i tradycyjny, sarmacki i patriotyczny. Starych portrecistów realistów zastąpili malarze dworscy. Tacy, którzy dobrze wiedzą, jak zadowolić zleceniodawcę. Starzy malarze, którzy nie potrafili w porę dostrzec rozlicznych zalet Lecha Kaczyńskiego, mają szansę załapać się w narodowej akcji przemalowywania go na herosa. Podobna akcja toczy się w środowisku
Prawda ich wyzwoli
Jak oni to kochają. Znowu są w swoim żywiole. I znowu na pierwszej linii. Poszukiwacze spisków i tropiciele układów mają paliwo do budowy kolejnego mitu. Na trumnach ofiar umieścili swoje sztandary i hasła polityczne. Stara treść w nowym opakowaniu. I wydaniu. Politycy pozostaną w żałobie, ale wyręczą się mediami, ekspertami i młócką w internecie. Robią to, co kiedyś proroczo zapowiedział Jarosław Kaczyński, głosząc, że nikt im nie wmówi, że białe jest białe, a czarne jest czarne. Niemiłosiernie młócąc oponentów, krzyczą jednocześnie,
Głęboka wyrwa
W jednej strasznej chwili zginęło troje wybitnych ludzi polskiej lewicy. Troje z czołówki. Z politycznej szpicy. Dla większości Polaków to właśnie Jerzy Szmajdziński, Izabela Jaruga-Nowacka i Jolanta Szymanek-Deresz byli symbolicznymi twarzami lewicy. Wizytówką tego, co w tej formacji najlepsze. Często na spotkaniach i w prywatnych rozmowach na pytanie o to, jaka powinna być dziś lewica i kto ją godnie reprezentuje, przywoływano Ich nazwiska. Nawet przeciwnicy, którzy się z Nimi nie zgadzali, mówią z szacunkiem o Ich konsekwencji i wierności zasadom. Im
Przez prawdę ku pojednaniu
Stało się coś bardzo ważnego. Po raz pierwszy, po 70 latach, doszło do wspólnych uroczystości katyńskich, i to na najwyższym szczeblu. Z udziałem premierów Tuska i Putina. Polacy długo na to czekali. Wiele było starań o pokazanie pełnej prawdy o brutalnym mordzie na polskich jeńcach wojennych w Katyniu, Charkowie, Miednoje, Kijowie i wielu miejscach, które stały się miejscami kaźni nie tylko oficerów. Przełamywanie zmowy kłamstw i dochodzenie do prawdy nie zaczęło się w ostatnich miesiącach, jak wynikałoby z głosów polityków i większości mediów.
Żegnaj, Mistrzu!
Odszedł Mistrz. Wybitny człowiek kultury i mediów. Postać światowego formatu. Pozostawił po sobie taki dorobek, że będzie na poczesnym miejscu w encyklopediach. My w „Przeglądzie” mamy wobec Niego podwójny dług. Był przecież współtwórcą naszego tygodnika. I to dosłownie. Nie byłoby bowiem „Przeglądu”, gdyby w grudniu 1999 r. Krzysztof Teodor Toeplitz nie przygarnął zbuntowanego zespołu „Przeglądu Tygodniowego” do siebie, na Stare Miasto, na ul. Brzozową. KTT nie tylko nas przygarnął, ale był też filarem tygodnika. Sami Państwo wiecie, ilu z was zaczynało
Sobiepaństwo orderowe
Rozdwojenie jaźni to najdelikatniejsze określenie na zachowanie, które połączyło w ostatnich dniach prezydenta RP i Kornelię Marek, jedynego sportowca olimpijczyka przyłapanego na dopingu w Vancouver. Lech Kaczyński z żelazną konsekwencją uprawia politykę polegającą na wybiórczym wyciąganiu z historii tego, i tylko tego, co aktualnie pasuje jego obozowi politycznemu, a co prawie nigdy nie wytrzymuje obrony w zderzeniu z realnymi faktami. Wie przy tym dobrze, że tym skrajnie jednostronnym opisem historii zadowala wyłącznie część równie skrajnej prawicy. Wie też, że jej
Krok ku silnym mediom (publicznym)
Zaorać wszystko i zacząć od nowa – powiedział rozeźlony Andrzej Wajda w czasie debaty nad ustawą o mediach publicznych w Fundacji Batorego. Tak rozpaczliwe i bezradne głosy słyszę też od samych pracowników TVP. Sekundują im w tym radykalizmie byli koledzy z pracy na Woronicza czy przy placu Powstańców Warszawy. Kiedyś wspólnie robili telewizję publiczną i jak się dobrze tego fachu nauczyli, to przeszli do mediów komercyjnych i tam zarabiają na domy i spłatę kredytów. Przykro patrzeć, jak idealnie się wpasowali
Nie koalicja, ale rozliczenie PiS
To byłby niesamowity widok. Jarosław Kaczyński staje w obronie artystki Doroty Nieznalskiej i gratuluje Alicji Tysiąc wygranych procesów z „Gościem Niedzielnym”. A jego brat, prezydent Lech Kaczyński, zachęca aktyw PiS do czytania tekstów prof. Magdy Środy i uroczyście otwiera marsz kolejnej Manify. Absolutne science fiction. Podobnie absurdalne jak sondowany przez kilku polityków PiS pomysł możliwej po wyborach parlamentarnych koalicji tej partii z SLD. Do tych wyborów jest jeszcze co najmniej rok i nie o nie tu przecież chodzi. Znacznie
Kto się boi kobiet
Aż dziw, że prawica przestraszona pomysłami wprowadzenia na listach wyborczych parytetów dla kobiet nie umieściła na sztandarach krucjaty przeciw temu tak gorszącemu ją pomysłowi środowisk lewicowych najważniejszego urzędnika państwowego od tych spraw, czyli Elżbiety Radziszewskiej. Pani pełnomocnik rządu ds. równego traktowania i jednocześnie posłanka Platformy Obywatelskiej jest bowiem wręcz modelowym dowodem na to, że w pewnych przypadkach żadne parytety nie są w stanie pomóc. Byłaby to nieuprawniona złośliwość, gdyby nie to, że pani pełnomocnik jest autorką tak wyszukanych myśli jak ta,






