Felietony
Kadry durniu
Zapiski polityczne 28 sierpnia 2003 r. W dni sejmowych wakacji porządkowałem moje pisarskie archiwum i przeczytałem sporo starych felietonów pisanych w dniach oczywistej, zbliżającej się katastrofalnej klęski rządzącej nad wyraz nieudolnie koalicji AWS-UW. Moje przewidywania ujawnione w druku sprawdziły się z nadwyżką. Pisałem o możliwej porażce wyborczej tego ugrupowania politycznego, w którym miałem wielu przyjaciół, z okresu gdy „Solidarność” i Unia Wolności dzielnie wyzwalały Polskę z systemu totalitarnego, bo cokolwiek powiemy teraz złego o tych ludziach, to właśnie oni
Wypędzenie, czyli mniejsze zło
Bez uprzedzeń Bronię poglądu, że przedstawiciele polskich władz państwowych nie powinni zajmować oficjalnego stanowiska w sporze o niemieckie Centrum przeciw Wypędzeniom. Nie do Polaków należy stawianie Niemcom wymagań w sprawie, jak mają pamiętać jedną z największych klęsk w swojej historii. Czy mają oni opłakiwać tę swoją klęskę, jaką było dla nich „wypędzenie” 10 milionów Niemców, czy przystając na międzynarodowe Centrum, pocieszać się w swoim nieszczęściu tym, że również ludność innych narodowości była przepędzana z kraju do kraju. Możemy
Między nami grzesznikami
TELEDELIRKA Wydawałoby się, że rynek prasowy jest już nasączony drukowanym papierem, jak octem nasączona była gąbka podana przez oprawców wiszącemu na krzyżu Chrystusowi; oczywiście, bez genitaliów albo też z wyż. wym. zakrytymi gustowną draperią, jak na dawnych obrazach, a nie jak u skazanej na przymusową pracę artystki Nieznalskiej. Krzyż pański z tą prasą! Okazuje się, że wciąż jest za mało wieści ze świecznika, krwawej jatki, seksu i plotek. Naród pożąda czegoś brutalniejszego, pragnie fotek żywego mięsa ofiar,
Nie krzywda, lecz kara
Zapiski polityczne 18 sierpnia 2003 r. Jednym z najprzykrzejszych doznań w moim życiu, krótko po tym jak wróciłem z sowieckiego łagru do Wrocławia, gdzie moja Matka po wyjeździe ze Lwowa osiedliła się i tworzyła dla nas, jej synów, zaczątki nowego domu rodzinnego, był widok Niemców ciągnących Podwalem wózeczki z resztkami dobytku, jaki mogli wywieźć, gdy opuszczali rodzinne miasto. Byli wśród nich nasi dobrzy znajomi, gdyż nasza Matka, osoba bardzo przedsiębiorcza, założyła już
Kłamstwo jest prawdą
Rzeczywistość zamienia się w krainę fikcji. Redaktor berlińskiej gazety, który popełnił książkę o tym, że atak na wieżowce Manhattanu był tylko wymysłem CIA, sprzedał już sto tysięcy egzemplarzy tego dzieła. Były minister poprzedniego rządu niemieckiego, pan Aleksander Buelow, wydał podobną pozycję, pod tytułem „CIA i 11 września”. W tym opasłym tomie radykalnie rozprawił się z wersją, jakoby to islamiści bin Ladena storpedowali wspomniane budynki za pomocą porwanych samolotów pasażerskich, ponadto zaś trzecim
Uniwersytet Hip-Hopu
Bez uprzedzeń W Biłgoraju, mieście sławnym kiedyś z wyrobu sit i przetaków, a później ze swego powiatowego sekretarza partii, Dechnika, który zastał je drewnianym, a zostawił przemysłowym, można dziś studiować na sześciu kierunkach uniwersyteckich. Tylko europeistyka będzie miała manko w kasie, ponieważ nie dopisali kandydaci zdolni zdać egzamin wstępny. Studia europeistyczne (nieważne: w Krakowie czy w Biłgoraju) tym się charakteryzują, że po ich ukończeniu wie się tyle co z gazet, nie bardzo więc pojmuję, jak można nie zdać egzaminu wstępnego. Kandydaci na europeistykę, jeżeli
Mózg na słońcu
Kuchnia polska Ustalono w sposób całkowicie naukowy, że bezmyślne leżenie na słońcu, uważane przez wielu za wypoczynek urlopowy, prowadzi do obniżenia się władz umysłowych czasem nawet o 20%. Praktyka zdaje się potwierdzać te naukowe obserwacje. Urlopy letnie dobiegają końca i wiele osób po dwutygodniowym leżeniu na słońcu wraca właśnie do pracy. Efektem tego jest m.in. zamknięcie w Warszawie ruchu kołowego na Wybrzeżu Kościuszkowskim, ważnej trasie przelotowej, a dopiero potem podjęcie ożywionej dyskusji, którędy właściwie mają przejeżdżać
Łysi i potężni
Po meczu Widzew Łódź-Świt Nowy Dwór Mazowiecki ukazała się w gazetach notatka, która początkowo mnie rozbawiła, a mianowicie obserwator z ramienia Polskiego Związku Piłki Nożnej poinformował policję i działaczy klubu, że w przerwie meczu został napadnięty na trybunie „pod zegarem”. „Zaatakowała mnie grupa ludzi wyglądających jak nie z tej planety. Wszyscy byli łysi i potężni. Zabrali mi telefon komórkowy, legitymację PZPN i papierosy”. Pewnie telefon zabrali, żeby obserwator już więcej nie informował, co sądzi o takich kibicach, a legitymację, by wchodzić na mecze
Liczne wyzwalania
Urodziłem się we Lwowie, we wschodniej Galicji, która była wówczas częścią Polski, uprawiającej system kapitalistyczny. Jesienią 1939 roku Związek Sowiecki wyzwolił wschodnią część Polski, a zatem i Lwów, z okowów kapitalizmu. Tym samym wprowadził na owych terytoriach odmianę sowieckiego socjalizmu. Z kolei w lipcu roku 1941 od owego sowieckiego ustroju uwolnili nas Niemcy, dzięki rozkazowi Hitlera. Wszelako latem 1944 roku znowu wyzwolili nas spod władzy Niemiec Sowieci, którzy uwolnili nas w sposób
Przestało być śmiesznie
Zapiski polityczne 8 sierpnia 2003 r. Siedzę na wsi w mojej ukochanej Puszczy Augustowskiej i robię remanent złożonych tu przez wiele lat papierów, prywatnych i sejmowych. Nie panuję nad tym zbiorem. Ktoś spytał mnie niedawno: „A dużo ma pan tych listów?”. Odparłem: „Kilkaset…”. „Co? Kilkaset, tak dużo…”, zdziwił się rozmówca. „Nie – odpowiedziałem – kilkaset kilogramów listów, co mnie przeraża”. Na niektórych widnieje adnotacja: „Ciekawe, szybko odpisać”. Oczywiście, większość zaległej korespondencji pochodzi z okresu „Telewizji nocą”. Brałem






