Felietony

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Nie lękajmy się Europy

Na te słowa czekali wszyscy. Większość z nadzieją i niecierpliwością. Doczekali się. Zdeklarowani euroentuzjaści mają powody do świętowania. Stanowisko Komisji Europejskiej jest bowiem dla nas przychylne: Polska spełnia kryteria i będzie gotowa do członkostwa w Unii Europejskiej. Radość jednych, a smutek innych. Bo mamy przecież także swoich eurosceptyków. Nie tak znowu licznych i silnych, ale za to wyrazistych i zdecydowanych na twardą walkę w obronie narodowej i ekonomicznej tożsamości. Tak jak ją pojmują. Nie mają żadnych wątpliwości i nie biorą pod uwagę żadnych argumentów. W przeciwieństwie do trzeciej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Przyznaję się, że morduję od dziecka

Teledelirka Ja, pisarka, niewymieniona z nazwiska, a nazwana przez Tadeusza Zielińskiego znaną felietonistką, chcę porozmawiać z nim jak felietonistka z felietonistą. Pan profesor, którego czytam z uwagą i często się z nim zgadzam, szukał przykładu społecznej niedojrzałości prawnej i wydawało mu się, że znalazł go w moim tekście. Chodzi, bagatela, o zabijanie zbrodniarzy bez sądu. Ja namawiam do linczu, mimo że wypowiedziałam się półżartem, mój felieton jest „sygnałem dewiacji”. Nie wiem, czy tytuł: „Triumfalny powrót Kodeksu Hammurabiego” był zbyt mało ironiczny? Pisałam

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Ćwiczenia

Wyszło na jaw kilka dni temu, że nasza zbiorowa przestępczość – nie piszę o tych, co biorą łapówki, bo gdyby tych ukarać i zamknąć, Polska stałaby się jednym wielkim zbiorowym więzieniem – nasza przestępczość, czyli mafia pruszkowska, która umiejętnie kombinuje, jak wyprać pieniądze, żeby później zapłacić rękami ciotki 12% abolicji, wpadła na iście szatański pomysł, jak osłabić czujność i tak już osłabionego Polaka. Policja zorientowała się w pewnym momencie, że w lokalu gangstera „Wańki” działa Wspólnota

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Egzamin z odwagi

Zapiski polityczne Decyzja Sądu Najwyższego w sprawie Mariana Jurczyka naprawiła przeogromną krzywdę wyrządzoną nie tylko jemu, ale i Polsce, której niewątpliwego bohatera usiłowano zeszmacić w opinii publicznej. Dlaczego tak się dzieje, że Sąd Lustracyjny nie był zdolny wydać sprawiedliwego wyroku w tej i – jak wolno przypuszczać – w wielu innych sprawach? Moja odpowiedź na to dramatyczne pytanie brzmi tak: sądy rozpatrujące w Polsce sprawy polityczne nie są wbrew pozorom niezawisłe, gdyż działają pod niezwykle silnym ciśnieniem pewnej (skrajnie prawicowej) części

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Za, a nawet przeciw

Marszałek Piłsudski próbował w późnych latach 20. wysondować przez cichych emisariuszy, jakie są szanse prewencyjnego współdziałania Francji z Polską, a skierowanego przeciwko Niemcom, które były wtedy państwem jeszcze stosunkowo słabym. Tym samym owa akcja zamyślana przez Piłsudskiego była przedsięwzięciem trudnym, lecz niepozbawionym szansy sukcesu. Znaczy to, że nasz największy podówczas polityk widział wyraźnie niebezpieczeństwo wzrostu zagrożenia – nie tylko wobec Polski – przez wzmagający się i rosnący wilhelminizm germański. Odpowiedź Francuzów na Polską

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Do uczniów Giedroycia

Bez uprzedzeń Dosyć mi się kiedyś podobało, gdy niektórzy lewicowi politycy wyznawali, że są lub chcieliby być uczniami Jerzego Giedroycia. Teraz jestem rozczarowany, ponieważ postępują oni całkiem odwrotnie, niż radził Giedroyc. Redaktor paryskiej „Kultury” zalecał, aby państwo polskie nie brało na swoje garbate plecy ciężaru w postaci księży, którzy mieliby nauczać wiary katolickiej w Rosji i na Białorusi. Mniemani uczniowie Giedroycia rządzą i robią dużo, aby się w Rosji wydawało, że państwo polskie jest żywo

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Zachwiana równowaga

Kuchnia polska Niedawny zjazd „Solidarności” zaznaczył się głównie jako widownia dramatycznych zmagań Mariana Krzaklewskiego o pozostanie na czele związku i równie dramatycznych wysiłków związkowców, aby się go pozbyć. Wygląda na to, że zapasy te skończyły się remisem, ponieważ piękny Maryjan umieścił na czele „Solidarności” swego zastępcę Śniadka, o którym nie wiadomo prawie nic, a zwłaszcza, w jakim stopniu jest on uzależniony od swego dotychczasowego pryncypała. Jeśli by jednak spojrzeć na ten zjazd z pozycji bardziej serio, nasuwa on myśli

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Komu dyplom, komu

Czy uczelniane sito gubi diamenty? Czy progi wyższych uczelni są dziś niedostępne dla dużej grupy młodych Polaków? Ilu bardzo utalentowanych, acz biednych absolwentów szkół średnich nie kontynuuje nauki, bo zwyczajnie nie ma za co? I nie może nawet marzyć o tym, że kiedyś na pełnej sali zaśpiewa „Gaudeamus”. Problem bezsprzecznie jest. Mówią o tym zarówno sami zainteresowani, jak i ich niedoszli nauczyciele oraz rektorzy uczelni. Znane są też sposoby pomocy tym, których na drodze do dyplomu zatrzymuje brak pieniędzy. Stypendia,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Karp królewski

Pod koniec września Jolanta Pieńkowska w „Salonie Politycznym Trójki” zapytała Lecha Wałęsę: „Czy to wypada, żeby legendarny przywódca „Solidarności”, laureat pokojowej Nagrody Nobla, były prezydent RP prowadził telewizyjny magazyn o wędkarstwie?”. A na to Lech Wałęsa, legendarny przywódca „Solidarności”, laureat pokojowej Nagrody Nobla i były prezydent RP, odpowiedział tak: „Z tego, co zauważyłem, to nie wypada mi wąsów ogolić, nie wypada chodzić bez krawatu, teraz dowiaduję się, że nie wypada mi łowić ryb i mówić o sprawach bieżących i historycznych. Coś ci rodacy uwzięli

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Odwieczne myśli

Prawo i obyczaje Na gmachu dawnego Towarzystwa Dobroczynności przy Krakowskim Przedmieściu 62 w Warszawie widnieje stara, lecz ciągle aktualna sentencja: Res sacra miser (Nieszczęśliwy jest rzeczą świętą). W epoce nieznajomości łaciny słowa te są dla szerokiego ogółu ludzi współczesnych zupełnie niezrozumiałe. A są to słowa wielkie. Ludzkość zawdzięcza je Lucjuszowi Anneuszowi Senece, filozofowi rzymskiemu, żyjącemu jak wiadomo w czasach Nerona, a więc 20 wieków temu. Dziś nie ma warszawskiego Towarzystwa Dobroczynności, ale idea miłosierdzia jest nadal żywa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.