Felietony

Powrót na stronę główną
Felietony

Ty zwierzaku!

Że człowiek jest zwierzęciem, to właściwie żadna nowość, już Arystoteles pisał o nim – zwierzę społeczne. Rzecz w tym, czy jest tylko zwierzęciem, czy także czymś więcej. Współcześnie sprawę stawia się jeszcze ina­czej: czy i zwierzęta jednak nie są “czymś więcej”? A może i rośliny także? A może ca­ła materia też nie jest czymś ostatecznym? Ale nie wnikając nawet w te korzenie rzeczy­wistości, nawet samo przypomnienie, że człowiek jest zwierzęciem, od czasu do cza­su wywołuje burzę. Doświadczył tego i sam Darwin, i niezliczeni

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Drugie wyzwolenie

W miarę, jak oddalamy się od lat 80., mamy coraz mniej oporów wewnętrznych przed przyjęciem rocznicowej wersji historii, według której “Solidarność” wyzwoliła nas spod ko­munistycznego totalitaryzmu. Być może ta wersja kiedyś zapanuje całkowicie, ale na ra­zie jeszcze nie zapanowała. Nie straciliśmy pamięci, a poza tym żyją (i bardzo dobrze) mniemani wyzwoliciele, na każdym kroku po­kazując, czym są pod względem politycznym i moralnym. Z biegiem czasu nabywali trochę ogłady i trochę kwalifikacji i jeśli z tymi nabyt­kami są, jacy są,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Spadkobiercy zostaną w domu

Złudne okazują się nadzieje, że okrągła – 20. rocznica Polskiego Sierpnia będzie okazją do ogólnonarodowej refleksji i poważnej debaty nad jego nieprzemijającymi warto­ściami. Zamiast tego mamy pokaz wypinania piersi do orderów przez kombatantów ostatniej godziny. Przez ludzi obecnej władzy, o których wówczas nikt nie słyszał. Po raz kolejny marnujemy więc wielką szansę przypomnienia Europie i światu, że właśnie tu, nad Wisłą, rozpoczął się historyczny proces rozmontowywania układu jałtańskiego. Amnezja świata, który coraz rzadziej pamięta o polskim Sierpniu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Jak powstrzymać wilcze apetyty

ZAPISKI POLITYCZNE Złą wiadomość ogłosiły dzisiaj media. Inflacja lipcowa jest dwa razy większa niż planowano pierwotnie. Kolejny paradoks historii sprawia, iż jest to przede wszystkim kłopot lewicy, a nie rządzącej prawicy, której nieudolność gospodarcza doprowa­dziła do tej… chyba należy powiedzieć: do tej katastrofy, gdyż objaw inflacyjny jest tylko jednym ze złych sygnałów tego, co się będzie działo w niedalekiej przyszłości, kiedy – jak wolno sądzić – lewica przejmie odpowiedzialność za losy kraju. Niełatwe to będzie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

„Firma krzak”

KUCHNIA POLSKA Coraz częściej z tablic ogłoszeniowych i murów naszych miast spogląda na nas z uśmiechem liska chytruska twarz Mariana Krzaklewskiego, a napis na plakacie głosi: “Krzak tak”. Człowiek, który wymyślił to hasło, albo nie zna współczesne­go języka polskiego z jego idiomami i konotacjami, albo jest to ukryty dywersant, który pragnie pogrążyć swego kandydata. Bo przecież “krzak”, “firma krzak”, od lat już oznacza w mowie po­tocznej firmę oszukańczą, która stara się naciągnąć swoich klientów na pieniądze, a potem uciec w krzaki, lub

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Dlaczego Unia skarlała?

Z gadziej perspektywy Unia Wolności skarlała w ostatnich przedwybor­czych notowaniach do poziomu 6-7%. Przekła­dając to na sejmowe „szabelki”, czyli miejsca na sa­li posiedzeń oraz, co niezwykle ważne, biura posel­skie, wedle projektu ordynacji wyborczej daje 7-15 mandatów. Razem z odpryskami z okrojonej „Listy Krajowej”. Gdyby taki wynik potwierdził się w cza­sie prawdziwych parlamentarnych wyborów, to par­tia licznych liderów, premierów, ministrów i potencjalnych tuzów intelektualnych znalazłaby się na marginesie parlamentu. Przy takim wyniku nie by­łaby nawet „języczkiem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Cień po Strugackich

Wieczory  z patarafką Arkadiuszowi i Borysowi Strugackim, najwy­bitniejszym przedstawicielom radzieckiej fantastyki, piszącym wspólnie, przydarzyła się kiedyś, jeszcze w czasach Breżniewa, tak ze trzydzieści lat temu, zupełnie kołowata historia. Jakiś złośliwy, ale mało kumaty, krytyk opublikował w prasie prowincjonalnej najzupełniej prawdziwy artykuł o tym, jacy to ze Strugackich wrogowie socjalizmu, jak krytyku­ją totalizm, jak wyśmiewają się chytrze i tak dalej. Na to jakieś pismo centralne, może “Litieraturnaja gazieta’’ zmiażdżyła autora jako podłego oszczercę. Jakże –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Rzecznik po polsku – adwokat czy prokurator?

MEDIA I OKOLICE Rzeczników ci u nas dostatek. Mamy rzecznika prasowego rządu, rzecznika praw obywatelskich, rzecznika interesu społecznego, rzecznika praw dziecka. Jedno słowo, a tyle znaczeń! Każdy z tych “rzeczników” reprezentuje inne zawodowe interesy, tak odmienne, że obejmowanie ich jedną nazwą można uznać za mistyfi­kację ich działalności, a nawet wprowa­dzanie w błąd opinii publicznej. Rzecznik prasowy rządu to jego me­dialny adwokat, stronniczy jak każdy obrońca swego klienta, którym w tym przypadku jest rząd.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Marne życie polityczne

Sąd Lustracyjny, po wnikliwym zbadaniu sprawy i po głębokim namyśle orzekł, że Aleksander Kwaśniewski nie pracował w redakcji “Życia Warszawy”. Na tym, że tam pracował, opierało się oskarżenie. Po­twierdził w ten sposób swoją mniemaną re­putację sądu bardzo niezawisłego. Gdyby był sądem stronniczym, podatnym na ży­czenia rządu albo jakiegoś sztabu wybor­czego, mógł orzec, że Aleksander Kwa­śniewski jednak tam pracował. Tą niezawi­słością sądu bardzo zbudowani zostali ide­alistyczni zwolennicy lustracji. Ich sumienia są już spokojniejsze, mają pewność, że swoją

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Przygody duchowe Stefańskiego

WIECZORY Z PATARAFKĄ Powieść-niepowieść “Lewitujący z Oćmawy” kupiłem na nieoce­nionym bazarze taniej książki na Koszykach. Jest to jedyne miejsce, gdzie można kupić tanio dobre, a nieobecne już na rynku książki. “Lewitujący” wyszedł osiem lat te­mu w sławnym w swoim czasie wy­dawnictwie “Przedświt”. Nawet nie wiedziałem wtedy, że coś takiego istnieje, ale to u nas rzecz, niestety, zwyczajna. “Lewitującego z Oćma­wy” przeczytałem ze względu na osobę autora, którym jest Lech Em­fazy Stefański – trochę poeta, tro­chę prozaik, trochę reżyser,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.