Felietony

Powrót na stronę główną
Felietony

Podziękowanie dla kardiologów z Anina

Wyzdrowiałem, o czym donoszę z radością wszystkim niepokojącym się wiadomością, iż leżę w szpitalu. Operacja jak operacja. Rżną człowieka piłą na pół, potem wyciągają z nogi żyłę i robią z niej pomosty do serca, bo stare się zatkały na skutek lekkomyślnego sposobu odżywiania się. Jak na ilość przeżytych lat to i tak zagrożenie życia pojawiło się późno. Sam szpital cudowny. Instytut Kardiologii w Aninie, zbudowany kiedyś na klinikę rządową i za sprawą ówczesnego premiera Babiucha, oddany chorym na serce zwykłym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Kłamstwa zgodne z rzeczywistością

Znany polityk i intelektualista w jednej osobie tak oto mówi o perypetiach lustracyjnych Józefa Oleksego i Włodzimierza Cimoszewicza: o żadnym z nich nie można powiedzieć, że jest człowiekiem naiwnym, a jednak bez przymusu i prostodusznie wyznali prawdę swoim wrogom, którzy nie ukrywali, że chcą ich i im podobnych zniszczyć politycznie. Oświadczyli mianowicie, całkiem zgodnie z prawdą, że nie byli tajnymi współpracownikami służb specjalnych. Uwierzyli oni, że lustratorzy zostali powołani po to, aby badać zgodność takich oświadczeń z rzeczywistością. Ale jak tu ustalić zgodność z rzeczywistością takiego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Pan Ryszard Demel

Pan Ryszard Demel trafił do Włoch z Andersem. Potem studiował w Rzymie sztuki piękne, a równocześnie podrywał w Padwie młodą Włoszkę, która ostatecznie wyszła za niego, wnosząc mu w posagu pałacyk na padewskiej starówce. A wtedy żołnierz się zlisił i wyjechał wraz z żoną do Wielkiej Brytanii. Nie wiadomo, czy tak lubił sos miętowy, czy mu po prostu teściowa dopiekła. W Anglii poznał i zaprzyjaźnił się z Sergiuszem Piaseckim, tym od „Kochanków Wielkiej Niedźwiedzicy” i teraz pilotuje jego wznowienia po świecie. Nie tylko wznowienia: dostałem od niego, rzecz jasna,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

O żeż ty, w mózg pokąsany!

Dawno, dawno temu Bóg spuścił na nieposłuszny Egipt plagi zwane odtąd egipskimi. Najpierw woda Nilu zamieniła się w krew, gdy to nie pomogło, na kraj spadł deszcz żab, potem do ataku przystąpiły komary, po nich muchy, potem znów, dla urozmaicenia, zaraza na bydło, jeszcze później wrzody, grad, szarańcza i tak dalej. Za co jednak dobry Bóg zesłał na nasz kraj plagę meszek? Może to z powodu porno-świerszczyków, a może przyczyną są ciągłe swary w łonie? Może meszka karą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Drugie dno

Dobiegł końca dosyć krótki, ale za to bardzo dynamiczny serial telewizyjny pt. “Gmina Centrum” z komisarzem Hermanem w roli głównej. W to miejsce telewizja wznowiła nowe odcinki serialu pt. “Małżeństwo z rozsądku”. Bohaterowie ci sami, fabuła też ta co zwykle. Być może kiedy ukaże się ten felieton, rozstrzygnięcia zapadną i serial się skończy. Jeśli Unia Wolności pozostanie w koalicji, to z pewnością w niedługim czasie będziemy mogli oglądać nowe odcinki. Jeśli w końcu dotrzyma słowa i rozwiąże to małżeństwo, będziemy mieli

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Laury padewskie

Padwa? Jedni zakrzykną – uniwersytet! Jeden z najstarszych w Europie, Mekka żądnych wiedzy przybyszów z Niemiec, Węgier i całej Słowiańszczyzny, miejsce, gdzie wykładał Galileusz. A drudzy i liczniejsi powiedzą – święty Antoni Padewski, patron rzeczy zgubionych i spraw niemożliwych, sanktuarium, do którego ciągnie cały świat chrześcijański. A trzeci jeszcze, mrużąc tajemnicze oczy, szepną: kaplica Scrovenich, wymalowana całkowicie przez wielkiego Giotta. Zaczęliśmy właśnie od niej. Ale żeby do niej dotrzeć, trzeba przejść przez całe Muzeum Eremitan,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Likwidatorzy zamiast polityków

Pilnie strzeżoną tajemnicą rządzącej koalicji do niedawna był fakt, że jej szef, skądinąd porządny człowiek, Marian Krzaklewski, nie jest politykiem. Już sam jego język, będący naukową odmianą “machejka”, świadczy, że pojmuje on zjawiska i problemy polityczne w sposób ogólnikowy i niejasny dla niego samego. “Solidarność” była zadowolona z jego kierownictwa, ale przewodzenie związkowi zawodowemu, już zorganizowanemu, należy do najłatwiejszych ról publicznych. Jeśli nawet nie było to aż tak łatwe, jak mnie się wydaje, to z pewnością nie wymagało

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Chocholi taniec koalicji

Gdy w ubiegłym tygodniu na okładce “Przeglądu” i w tekście pt. “Jak dzieci” pokazaliśmy liderów AWS i UW bawiących się w piaskownicy, bałem się, że przeszarżowaliśmy. Okazało się jednak, że nie doceniłem rządzącej nami klasy politycznej. Kolejne dni kłótni koalicyjnych, styl kierowania państwem i poziom publicznych wynurzeń polityków AWS i UW bardzo uwiarygodnił satyryczną wizję naszego grafika. Dziś, gdyby przyszło oddać sedno wydarzeń politycznych, trzeba byłoby sięgnąć do innej symboliki. Może do chocholego tańca, a może do Witkacego? Czy możliwe

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

CWS T-1, polski syndrom

Zanim utrzęsie się nam jakiś byle-rząd i zakończy się w tę lub w tamtą stronę przewlekła koalicyjna komedia, jest okazja, aby porozmawiać o czymś poważniejszym. Otóż ekonomiści coraz głośniej i śmielej mówią o tym, że zbliża się ku nam nowy kryzys gospodarczy. Padają różne daty, a także różne argumenty, dlaczego kryzys ten jest nieuchronny. Prof. Kazimierz Z. Poznański w swojej książce “Wielki przekręt”, która stała się nieoczekiwanie bestsellerem sezonu, mimo że jest to książka o gospodarce,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Czy będziemy mieli wodza?

Jacek Kurski, ważna postać AWS, zaproponował dzisiaj, aby Marian Krzaklewski został prezesem Rady Ministrów RP, kandydatem na prezydenta RP i utrzymał funkcję przewodniczącego NSZZ “Solidarność”. Skoncentrowanie w jednym ręku tylu kierowniczych funkcji w państwie sprawia, że ciśnie się na usta słowo WÓDZ. Niemieckiej nazwy nie przytaczam, by nie obrażać wodza. Duce, mówią Włosi. Oni już mieli takiego. My się dopiero szykujemy. A właściwie to pojawia się próba odtworzenia totalitarnej struktury władzy. Niedawno pozbyliśmy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.