Roman Kurkiewicz

Powrót na stronę główną
Felietony Roman Kurkiewicz

Mam gdzieś wolność słowa Ziemkiewicza

Sam incydencik niewpuszczenia do Wielkiej Brytanii skrajnie prawicowego polskiego publicysty Rafała Ziemkiewicza (dopowiedzmy, żeby nie bawić się w fałszywą elegancję, kindersztubę: faszyzującego rasisty, mizogina i homofoba) nie jest wart nie tylko mszy, ale nawet pochylania się nad nim. Systematycznie i świadomie przez kilka dekad publicyzowania i felietonowania wypracował sobie Ziemkiewicz obraz samego siebie zarysowany jak powyżej. I doskonale z tego żyje, równocześnie dojąc państwo socjalne (z dumą opowiada o swoim „krusowaniu” przez życie). Peroruje od dekad, że wszystko socjalne jest

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Terrorysta we mnie

Gdyby nie chodziło o coś zupełnie potwornego, bo tym jest niewyobrażalne traktowanie uchodźców na granicy z Białorusią przez polskie formacje mundurowe: wojsko, policję, Straż Graniczną – można by nawet napisać coś śmiesznego. Ale ten modus operandi wzmocniony wprowadzonym stanem wyjątkowym przynosi realną śmierć – na polskiej ziemi umierają z głodu, pragnienia, wycieńczenia, zimna i chorób kolejni ludzie, w tym kilkunastoletnie dzieci; inne, paroletnie, są siłą, bezprawnie, zawracane na Białoruś. Formacja rządząca z patetyczną, nabzdyczoną, udawaną powagą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Zbrodnie polskiego przygranicza

Polskie służby mundurowe znajdują kolejne ciała uchodźców na granicy polsko-białoruskiej. Wydawało się, że ubiegły wiek nauczył nas, że ludzie potrzebują pomocy i mają prawo ją otrzymać. Dziś z premedytacją wyrzucamy tę lekcję na śmietnik historii. W dniu, w którym na terenie przygranicznym z Białorusią odnaleziono ciała trzech osób, a czwarte zwłoki kilka metrów za linią graniczną, gdzie być może je przeciągnięto i porzucono (ktoś konkretny przeciągnął, na rozkaz kogoś, kto wykonywał polecenia kogoś z samej góry, nad kim stoi jakiś

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Suknia masowego rażenia

Kiedy ostatni raz z taką intensywnością przewalił się przez cały globalny ekran mediów radykalny, lewicowy, socjalistyczny przekaz? Zobaczyli go „wszyscy”, poruszył równie wielu; czy sprowokował, czy zachwycił – bez znaczenia, medium jest przekazem. Sprawiła to najmłodsza w historii amerykańska kongresmenka, demokratka i socjalistka, Alexandria Ocasio-Cortez, zakładając białą suknię z czerwonym napisem Tax the rich (Opodatkować bogatych) na Met Gali 2021 w Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku. 32-letnia nowojorska gwiazda lewicowej polityki,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Hierarchia potrzeb, piramida fundamentalisty

Kiedy w latach 40. i 50. Abraham Maslow formułował swoją teorię hierarchii potrzeb, uznając, że aby zaspokajać potrzeby wyższego rzędu, należy wcześniej mieć zaspokojone te bardziej podstawowe, badał raczej jednostki – czy rozmawiał z nimi – niezwykłe i powiedzielibyśmy wybitne. Wikipedia przypomina choćby cztery takie postacie: Alberta Einsteina, Jane Addams, Eleanor Roosevelt i Fredericka Douglassa. Chyba nie mógłby sobie wyobrazić, że po kilkudziesięciu latach pojawi się gdzieś na obrzeżach Europy katolicki fundamentalista

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Stan wyjątkowy, stan wymarzony

Prezydent Andrzej Duda, po głębokim namyśle (tak dla niego charakterystycznym), wyważając racje (jak na rasowego wykładowcę Uniwersytetu Jagiellońskiego przystało), wyraził niezwłocznie (już rozumie, co to znaczy, kiedy to dla jego partii korzystne) zgodę na wprowadzenie stanu wyjątkowego na mniej więcej trzykilometrowym pasie przy granicy z Białorusią, na terenie województw podlaskiego i lubelskiego. Na 30 dni, na dobry początek. W ten sposób na wniosek premiera Morawieckiego chce bronić bezpieczeństwa Polski i Unii Europejskiej. Tyle oficjalna gadka. Mariusz

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Fucha, a nie służba

Kryzys humanitarny rozgrywający się w Usnarzu Górnym na granicy polsko-białoruskiej jest przede wszystkim dramatem koczujących tam uchodźców i uchodźczyń z Afganistanu. To oni od prawie trzech tygodni, dzień po dniu, godzina po godzinie, minuta po minucie, sekunda po sekundzie marzną, głodują, są spragnieni, chorują, nie mogą swobodnie, bez wstydu zaspokoić potrzeb fizjologicznych, są obserwowani bez ustanku, zagłuszani przez samochody wojskowe czy Straży Granicznej. Są świadomi, że to europejskie państwo, na granicę którego dotarli, łamie prawo – konkretnie zapisy konwencji genewskiej – są świadomi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Chlebem i solą? Nie, drutem i celą

Rozmowa z polskim drutem kolczastym na granicy z Białorusią Od kilku dni jesteś na ustach wszystkich… – Najczęściej jestem na rękach, dłoniach, nogach, udach, stopach, plecach, pośladkach, brzuchach. Twarzach i głowach też, tak więc obok uszu i nosów także na ustach. Ale to taki zwrot, chodzi o to, że dużo się o tobie mówi. – Aha, rozumiem, jeszcze nie wszystko chwytam, jeśli chodzi o język, bo tak to raczej wszystko. Chyba wszystkich. – No tak, tak, zabawy słowami. Chwytam wszystko, co się rusza

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Bronię TVN, ale…

Jest oczywiście paradoksem, że obecny kryzys wywołany przez lex TVN czyni z tej stacji symbol i ostoję wolności słowa, wzorzec medium demokratycznego, gwaranta kontroli władzy i niezależności odmienianej przez wszystkie przypadki. TVN ani żadna z jej podstacji takiej funkcji nie pełni i nie pełniła z prostej przyczyny: to przede wszystkim biznes, którego pierwotnym celem, głównym zadaniem i jedyną racją istnienia jest pomnażanie zysku, zarobek. Jeśli można zarobić na informacji i publicystyce – kapitalizm zarabia. Przy okazji zdarza

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Reasumpcja po staropolsku

Kto nigdy nie reasumpcjonował, niechaj pierwszy rzuci kamieniem w marszałkinię Witek, w sensie oczywiście biblijnym… nie, nie, stop, bo tam naprawdę z bardziej błahego powodu potrafili ukamienować. Chodzi o to, że można krytykować, niekoniecznie rzucając kamieniem czy pchając posła Sośnierza (poseł pchnięty, czyli zlinczowany, czekamy na wjazd policji do pchacza, byle mu nie siadali we czterech na klatce piersiowej, bo będzie jak w Lubinie). Intensywność polityczna ostatnich dni: wygnanie Gowina, wygranie strajku w Parocu w Trzemesznie, przepchnięcie lex

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.