Roman Kurkiewicz
Bez „wypierdalać” nie razbieriosz
Zapewne portugalską rewolucję goździków dało się zrozumieć bez wspominania o goździkach zatykanych w lufach karabinów żołnierzy i policjantów przez demonstrujących, którzy chcieli demokracji w miejsce prawicowej dyktatury. Istoty polskiej rewolucji z jesieni 2020 r. nie da się zrozumieć, kiedy nie dostrzeżemy, co naprawdę mówi nam wszechobecnie wykrzykiwane „wypierdalać” i spora czy – jak kto woli – niesłychana nadobecność słów uznanych za wulgarne, obraźliwe, obsceniczne. Są w powietrzu prawie wszystkie i w częstym użyciu. Ale ich rola, znaczenie i moc nie polegają po prostu
Nasza narodowa śmierć
„Dołącz do zespołu! Chcesz włączyć się do wyjątkowej walki i pomagać? Masz wykształcenie? Nie boisz się nowych wyzwań? Dołącz do nas! Oferujemy pracę w pierwszym (…) w Warszawie. Tworzymy zespół, który pokaże, że (…) da się pokonać profesjonalizmem i solidarnością! Szukamy ludzi z pasją, zaangażowanych i pełnych entuzjazmu!”. To reklama nowego banku? Internetowego start-upu? Nowej sieci kawiarni? Nie. To zaproszenie do pracy w Szpitalu nad Szpitalami, w Kostnicy nad Kostnicami – Szpitalu Narodowym. Jeśli nie umie się zbudować, wyposażyć, zatrudnić
To nie są ćwiczenia
Taka machina jak państwo długo potrafi ciągnąć na oparach, ale kiedy nagle robi się i pod górę, i po śliskim, i kierownica nie działa, bo trzeba było ją dawno wymienić, a kasa zamiast na paliwo i olej poszła na browar i fajki dla kierowcy – przychodzi czas próby, bo jechać się nie da, auto zaczyna się zsuwać. Chory czas, słaba metafora. Huczy o aresztowaniu mecenasa Giertycha, który wskrzesił w Polsce brunatnego wirusa, reaktywując przed laty faszyzującą Młodzież Wszechpolską, potem był ministrem
Wybory wygrane, możecie umierać
Nie jest nieuprawnione przypuszczenie, że zmęczony wszechwładzą, coraz starszy, schorowany Jarosław Kaczyński wymyślił sobie na kontynuatora Mateusza Morawieckiego. Mamy w tej sprawie mocne poszlaki, nie tylko mgliste podejrzenia w rodzaju tych, które kazały policji i prokuraturze zatrzymać o świcie i zakuć w kajdanki aktywistkę podejrzaną o wypisanie na murach Ministerstwa Edukacji Narodowej imion kilkorga nastolatków, którzy w atmosferze nienawiści wobec osób LGBT, napędzanej przez najwyższych urzędników państwa (z prezydentem włącznie), popełnili samobójstwo. Jeśli chodzi o Morawieckiego, to jednak jest już
Edukator? Nie, kreatura
W sumie to zastanawiające, że tzw. rekonstrukcja rządu, jego przebudowa, w 40-milionowym europejskim kraju nie wywołuje specjalnych poruszeń, analiz, konieczności skomentowania, uznania bądź krytyki. Jakbyśmy pogodzili się z tym, że prezes Polski jest jeden, a reszta to przypisy petitem (dla tych, którzy nie kochają tak jak ja sztuki drukarskiej, dopowiem, że petit to rozmiar czcionki drukarskiej o wielkości ośmiu punktów – czyli niewielkiej). Jest jeden wyjątek. I nie jest nim wszechmądry Gowin, który w tym losowaniu trafił na resort pracy, choć
Dlaczego kibli nie ma w konstytucji?
Niestety, grube akcje polityczne w rodzaju bezobjawowego trzęsienia ziemi w rządzie, wejście Jarosława Kaczyńskiego w stopniu nadgenerała, nadadmirała, nadagenta do gabinetu Morawieckiego, żeby poskramiać chłopięce potyczki premiera z ministrem sprawiedliwości, sprawiają, że umykają nam z kręgu zainteresowań rzeczy naprawdę ważne. A za taką uważam akcję aktywistów miejskich ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, które rozreklamowało powstanie aplikacji AirPnP. Działa ona na wzór legendarnie sławnej i zakazanej w najciekawszych miastach Europy aplikacji AirBnB, pozwalającej nocować w prywatnych
Bezkarność+ odroczona
Prawo i Sprawiedliwość wycofało się z procedowania w Sejmie projektu ustawy wokółcovidowej, której myślą przewodnią miało być zapewnienie całkowitej i bezwarunkowej bezkarności urzędnikom (w tym najwyższym w państwie, np. premierowi), którzy naruszyli, naruszają czy naruszaliby obowiązujące prawo i przepisy, ale robili(by) to w imię walki z koronawirusem. Oznaczałoby to zdjęcie wiszącego m.in. nad premierem Morawieckim miecza Damoklesa, którego to zapowiedzią i groźbą może być ostatni wyrok wojewódzkiego sądu administracyjnego, uznającego decyzje Morawieckiego o przygotowaniu i przeprowadzeniu prezydenckich wyborów korespondencyjnych za całkowicie bezprawne. W tle oglądamy
Nos Kleopatry, wąs Wałęsy, palec Margot
Jest prawem żartownisiów felietonistów mieszać zdarzenia, wiązać niepowiązywalne, łączyć odległe, kojarzyć nieskojarzalne. Wszystko po to, żeby próbować odnajdywać sensy i znaczenia trudniej widoczne, kiedy trzeba się posługiwać bardziej rygorystycznymi narzędziami opisu świata politycznego. Aforyzm Blaise’a Pascala: „Gdyby nos Kleopatry był krótszy, całe oblicze ziemi wyglądałoby inaczej” jest doskonałym punktem oparcia do wariacji intelektualnych na temat roli przypadku w historii, uznania potęgi drobiazgu, nieistotnej kwestii, zdawkowego gestu
Walickiego Polska niebezsporna
Kiedy umiera ktoś taki jak Andrzej Walicki, profesor, filozof, historyk filozofii, współtworzący realny fenomen intelektualny w historii Polski – warszawską szkołę historyków idei – powracają stare pytania o znaczenie tego typu postaci i ich dzieła w naszym borykaniu się z codziennością. Walicki, czyli de facto jego książki i teksty (w tym publicystyczne, wywiady polityczne, bieżące komentarze), przez całe lata były tuż obok, na wyciągnięcie ręki, w odległości przeczytywalnej. Ale to nie jego rozpoznawalny na świecie







