Roman Kurkiewicz

Powrót na stronę główną
Felietony Roman Kurkiewicz

Policjo, chcemy oddychać

Kiedy oglądamy spektakl bezpardonowej, przypadkowej, bezsensownej przemocy policyjnej na ulicach amerykańskich miast – ale, zaraz, zaraz, nie tylko amerykańskich, bo i w Hongkongu, Moskwie, Paryżu, na ulicach miast całego niemal świata – nie sposób nie zadać pytania, co się tu dzieje. Kto na to przyzwala? Kto to wymyślił? Dlaczego tak to wygląda? Czy to ostatnie słowo demokracji? Pałka, gaz, kolano, strzał? Paralizator? Pchnięcie staruszka? Gumowa kula w oku dziennikarza? Może czas przyznać: to poszło źle, jak całość. To nie działa. Tak to nie działa. Jest

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Co nam po tym Tarabuku

Roberto Calasso, wybitny włoski eseista, redaktor i wydawca (Adelphi), wyznawał teorię, że wydawnictwo (takie przynajmniej, które on sam tworzył i któremu dyrektorował przez dekady) jest tak naprawdę jedną wielką księgą, którą tworzą wszystkie wydane tam tytuły. Każda z tysięcy wydanych książek była jakby kartą tej jednej, niemożliwej do napisania przez pojedynczą osobę księgi. Mówimy głównie o literaturze, poezji, ale też filozofii, mitach, starożytności. W tej autorskiej propozycji wydawniczej Calasso budował własny gmach ludzkiej kultury, której niejednoznaczność,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Ani kroku w tył

W tę grę PiS nauczyło się grać perfekcyjnie. Pięć lat niepodzielnych rządów zbudowanych zostało na niemal bezwyjątkowej regule: nigdy się nie przyznawać do błędu, pomyłki, nieudanego wyboru czy decyzji personalnej, żaden atak na kogokolwiek z szeroko rozumianego obozu władzy nie może mieć negatywnych skutków (na te trzeba poczekać, aż sprawa przyschnie). Partia musi mieć wizerunek niepokalanej i nieomylnej, temu mają być podporządkowane wszystkie reakcje, decyzje, „niedajboże” odwołania, czyli przesunięcia na szachownicy władzy. Nie ma znaczenia, czy mówimy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Znaszli ten kraj?

Granice zamknięte, kopalnie otwarte. Paszportów się nie wydaje, chyba że przekonasz urzędnika, że dobrze, abyś jednak stąd wyjechał. Nie odbywają się wybory prezydenckie, bo niepodzielnie rządzący chcieliby, żeby odbyły się jak najszybciej – i dlatego nie odbywają się wcale, bo władza nie potrafi tego przeprowadzić. Minister zdrowia jest zamieszany, czyli odpowiada za przekręt przy zakupie maseczek ochronnych, które do niczego się nie nadają. Za to jego znajomy góral narciarz, którego żona jednego dnia zakłada działalność gospodarczą,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

No i po/przed wyborach/mi

Są wybory, nie ma wyborów, jest Państwowa Komisja Wyborcza, ale nie ma Państwowej Komisji Wyborczej, bo jest Poczta Polska, która ma nowego prezesa, który przeprowadzi wybory, których nie ma, nie było. Prezes czeka, prezes pozostaje w dyspozycji prezesa, własnoręcznie pakuje pakiety wyborcze. Zaraz będzie je rozpakowywał. Nie ma wyborów, ale jest cisza wyborcza. Jak mawiał klasyk, czego nie rozumiesz? Jest pandemia koronawirusa czy nie ma? I jest, bo maseczki na gębach, tramwaje i autobusy półpełne, zakaz zgromadzeń, innych chorych się nie leczy, sanepid wlepia nieodwoływalne 30

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Rozwibrowanie rozkalibrowaniem

Drapię się w łysy łeb – dawno, niemal odkąd sięgam pamięcią, nie wiedziałem tak mało o czymś, czym tak dużo się interesuję, zajmuję, co mnie angażuje od kilku dekad – skutecznie, ostatecznie, nieodwołalnie. A dzisiaj czuję się od tego zainteresowania jakby odwołany. Mówię o polityce. Pierwszy raz w świadomym życiu, w świecie bez wojny na terenie mojego kraju, nie mam pojęcia, czy mamy jeszcze jakiś system polityczny, czy jest on jeszcze nazywany demokracją, czy będą i w jakiej formie wybory na urząd prezydenta,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Owsiak, kup wodę strażakom!

Gdyby pandemia koronawirusa była symulacją, grą strategiczną, mistyfikacją na potrzeby zmiany i poprawy państwa, reguł, praw, instytucji – moglibyśmy być przeszczęśliwi. Niestety, to nie ćwiczenia, to nie poligon, to się dzieje naprawdę. I do owego naprawdę również polskie państwo jest nieprzygotowane, niedojrzałe. W dodatku zagubione, zdziecinniałe – symbolem tej infantylizacji jest Andrzej „cały czas się uczę” TikTok Duda, aktualny i najprawdopodobniej kolejny prezydent RP, choć tym razem bez uczciwego mandatu wyborczego i wybrany dzięki złamaniu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Zmaseczkowani

Polska cała zamaskowana, od 16 kwietnia z powodu pandemii koronawirusa wszyscy poruszajšcy się w przestrzeni publicznej (co jest de facto, choć z kilkoma niejasnymi wyjštkami, zabronione…) zobowišzani sš do zasłaniania ust i nosa czymœ. Generalnie możemy powiedzieć, że zostaliœmy omaseczkowani, choć maseczek nie ma, wolny rynek nacišgaczy zarabia krocie, państwo udaje, że odgrywa rolę państwa, i nie wiedzieć czemu największym transportowym samolotem œwiata, poradziecko-ukraińskim AN-225 Mrija zbudowanym do wynoszenia na orbitę okołoziemskš promu kosmicznego Buran,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Andrzej Duda naszym prezydentem

Kiedyś, dawno, dawno temu, kiedy prasa papierowa przechodziła już nadchodzący kryzys, zostałem na parę miesięcy, z braku laku, jakimś naczelnym jakiegoś tygodnika. Właściciel, wielka firma polska i niepolska, postanowił mnie przygotować do tej roli. Nie tyle redakcyjnie, bo tu nie bardzo mieli czego mnie nauczyć, ile byznesowo, sprzedażowo, markietingowo, wicie rozumicie, prasa to taki sam produkt jak inne, trza tylko umieć sprzedać. Słuchałem z otwartą gębą kilka godzin (tylko ja… co za uczucie, tutoring najprawdziwszy,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Ludzie pierwszej potrzeby

Ci, co mieli ostrzegać (w skali świata) – ostrzegali. Ci (politycy), co mieli te ostrzeżenia zrozumieć i wdrożyć – zlekceważyli je, pominęli, nie przydali im wagi. Ci (media), co powinni to opisać, bić na alarm, krzyczeć, domagać się – milczeli i pisali o gównosprawach. W zwierciadle pandemii COVID-19 przegląda się cały nasz świat, jego urządzenie, sposób działania, wartości, jego beneficjenci i przegrani. Każdy zobaczy co innego i wyciągnie inne wnioski. Większość zrobi wszystko, żeby jako tako przetrwać, nie dać się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.