Roman Kurkiewicz

Powrót na stronę główną
Felietony Roman Kurkiewicz

Śmierć dzikiej reprywatyzacji

Jeśli ktoś ciągle jeszcze uważa, że skrzywdzenie kilkudziesięciu tysięcy ludzi, mieszkanek i mieszkańców Warszawy (szacunki mówią nawet o 50 tys. osób) wyrzuconych w imię politycznej filozofii dzikiej reprywatyzacji z domów i mieszkań, w których nierzadko przeżyli całe swoje życie, było konieczne i nieuniknione, godne i sprawiedliwe, niepodważalne i zrozumiałe, jeśli zatem ktoś wciąż tak myśli, nigdy nie zrozumie, dlaczego PiS do władzy doszło i – co ważniejsze – dlaczego ją utrzyma. Sygnowany przez wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego projekt

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Polak w samoobronie zastrzelił wszystkich Polaków

„Ofiar śmiertelnych w Las Vegas mogło być więcej, na szczęście morderca był uzbrojony i zastrzelił sprawcę”. Właściwie nie wiem, dlaczego taki komentarz nie pojawił się w ustach któregoś z posłolobbystów, którzy w polskim parlamencie optują w ostatnich dniach za zliberalizowaniem dostępu do broni palnej. Śmierć 59 osób i zranienie ponad 500 jak zwykle nie ma żadnego znaczenia dla rytualnej dyskusji w USA na temat ewentualnego ograniczenia dostępu do pistoletów, rewolwerów, karabinów. W tej dyskusji zresztą od dawien dawna fakty, statystyki i wiedza

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Przemoc dobrze widziana

Kiedy próbuję dzisiaj wyłuskać coś, co mi najbardziej doskwiera w formie, sposobie, stylu i języku rządzenia przez PiS Polską, nie nasuwa mi się na myśl nawet to, co się wyprawia z instytucjami (pod hasłem reformy i naprawy), prawem (nowe prawa suwerena ponad prawem), stanowiskami (tysiące prominentnych miejsc pracy w spółkach skarbu państwa, z gigantycznymi apanażami, bez koniecznych kompetencji i doświadczenia), uwłaszczeniami, propagandą bez trzymanki (uwiąd prowadzący do zgonu mediów publicznych) i parlamentem (gdzie mamy zanik debaty, karykaturę prac w komisjach,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Czarny piątunio totalnego Sejmu

W PRL bolączką mieszkańców miast bywały niedziałające kioski Ruchu. Do zastępczej rozpaczy doprowadzały spragnionych, a niedoszłych konsumentów (przecież nic nie było do kupienia, nieprawdaż?) karteczki: „Wyszłem na pocztę”, „Wyszłem do banku” (po bilon do wydawania reszty), samo „Zaraz wracam” wybrzmiewające rozszerzającą definicją „zaraz” (dzisiejsze „niezwłocznie”). W moim wspomnieniu utkwiło nieusuwalnie wytłumaczenie: „Wyszłem do kiosku, bo ten nieczynny”. Można pewnie twierdzić, że Sejm tej kadencji, jak poprzednie, miewał gorsze dni, słabsze posiedzenia, marne chwile, rozczarowujące

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Polska, czyli „ma być ból”

Te wypowiedziane z zimnym gniewem słowa strażnika leśnego, który przygniatał do ziemi jednego z aktywistów broniących Puszczy Białowieskiej przed wycinką, są makabryczną metaforą politycznej teraźniejszości. Są trzysłownym nowym hymnem narodowym, zawołaniem przedpogromowym, manifestacją czasowej, ale wymiernej władzy. Są hańbiące, groźne i szczere. Te słowa stanowią interpretacyjne podglebie i uzasadnienie bardzo wielu zjawisk o jawnie przemocowym charakterze lub, rzadziej, tylko takiej wymowie, które coraz częściej mają miejsce w Polsce, a którym władza mało, że się nie przeciwstawia, to po prostu im sprzyja. „Ma boleć”,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Innego stanu wyjątkowego nie będzie

Sąd Administracyjny w Warszawie, uzasadniając odrzucenie skargi Fundacji Panoptykon na obstrukcyjną odmowę udzielenia przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego informacji o tym, jak ta służba specjalna korzysta z nowej ustawy inwigilacyjnej, poinformował nas (lud, społeczeństwo, obywateli/lki, naród), że żyjemy w permanentnym stanie wyjątkowym. I trzeba kłaść uszy po sobie – niech nas podsłuchują, ile dusza zapragnie, oraz inwigilują, bo to dla naszego oczywistego dobra. Mówiąc wprost, sąd nam wyjaśnił, że panuje „stan niewypowiedzianej, ale rzeczywistej wojny terroryzmu z całym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Cisza przed bitwami

Impet lipcowych protestów wygasł i ucichł, ale młyny władzy – nawet jeśli ich nie słychać – mielą swoje pomysły, planują, rozpisują scenariusze niedokończonych bitew i harmonogram kolejnych frontów. A kilka już zostało otwartych (sądy), inne zapowiedziano (media prywatne), kolejne można domyśleć (ograniczenie możliwości działania organizacji pozarządowych). Złowroga cisza po paradnym przelocie F-16 zapadła nad armią i jej zagadkowo niepokojącym ministrem. Policja przećwiczyła warianty inwigilacyjne wobec polityków i aktywistek/ów. Za tym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Kogo by tu jeszcze obronić?

Uchodzę – niesłusznie – za zagorzałego przeciwnika narodowej pasji Polaków – piłki nożnej. Piłkę nożną lubię, nie cierpię natomiast większości form polskiego kibicowania – niechęcią darzę nacjonalistyczne zadęcie (Poooolskaaa – białooo-czerwoniii), jak i klubowe, lokalne, fanatyczne fiksacje. W czasach mojego dzieciństwa dogorywała skuteczna (do czasu) taktyka boiskowa, zwana catenaccio, zaryglowanie i radykalna obrona własnej bramki. Mam wrażenie, że od dwóch lat mamy w Polsce nieprzerwane catenaccio polityczne, bronimy się zajadle,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Kiedy wszystko to za mało

Czy można napisać felieton w gorące i burzowe sierpniowe dni, nie używając poniższych zwrotów, fraz, związków frazeologicznych, metafor, pojęć? A jakich? A na przykład takich: rząd; niekompetencja; narracja totalnej opozycji; Błaszczak; plaża; policja i prezydent Warszawy wspierają polskich faszystów; burze zaskoczyły defiladę; Macierewicz leci, żeby podjechać i spektakularnie się zakopuje, ratują go ci, których miało ratować wojsko; prezydent w cieniu innych nieważnych spraw zabija odnawialne źródła energii i knuje, jak ugrać swoje; cisza przed polityczną

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Odgeneralić Macierewicza, odmacierewić armię

Będzie smutno w kilkudziesięciu domach, gdzie stygną żelazka przygotowane już do prasowania spodni z lampasami, znak pokoju na wojskowych mszach nie obejmie wszystkich dłoni i serc. A miliardy na bezsensowne wydatki parawojenne będą płynąć dalej niepowstrzymanym strumieniem, zarządzanym grabkami i łopatkami dziecięcych fanaberii kogoś, kto nigdy nie powinien nawet się zbliżyć do funkcji, którą sprawuje. Jakiekolwiek działania polityczne w dowolnej dziedzinie można nazwać reformą, bo to słowo ma moc usprawiedliwiania największej ignorancji, prywaty, niezgułowatości i niekompetencji.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.