Kraj
Notes dyplomatyczny
Słonko świeci, czas na pocztówkę z wakacji. Właśnie nadeszła do nas z Chorwacji. To kraj bliski naszym rodakom, w ubiegłym roku odwiedziło go ponad 400 tys. Polaków. W przypadku kłopotów czuwać ma nad nimi Wydział Konsularny naszej ambasady w Zagrzebiu, w sile dwóch konsulów i jednej pracownicy biurowej. A raczej – jednego konsula, kierownika wydziału, bo ten drugi, jego zastępca, zjeżdża właśnie do kraju. Zjazd jest efektem tego, że obaj panowie nie mają ochoty ze sobą współpracować. Sprawy w pewnym
Stocznia pełna tajemnic
* Kto jest właścicielem? * Dokąd wyciekły pieniądze? * Dlaczego banki udzielały pożyczek niepewnemu klientowi? * Dlaczego audytor nie przewidział bankructwa? Im dalej w las, tym więcej drzew. Skarb państwa do dziś nie jest właścicielem większościowego pakietu Stoczni Szczecińskiej. 17 maja, po spotkaniu u premiera, wydawało się, że sprawa rozwiązana zostanie w ciągu paru dni. Tak się nie stało. Przeciwnie, każdego dnia na światło dzienne wychodzą kolejne informacje, które kompromitują poprzednich szefów
Poniżeni z ambony
Dla proboszcza z Wojciechowa parafianie to kapuściane głąby „My mieszkańcy parafii stanowczo uważamy, że powinna być dokonana zmiana księdza w naszej parafii… Proboszcz Jan Słomba w czasie mszy świętej nazwał dwa rzędy ławek w kościele zagonami kapusty, a ich parafian kapuścianymi łbami”. List skierowany do Kurii Biskupiej w Legnicy podpisało kilkudziesięciu mieszkańców Wojciechowa. Ci, którzy złożyli swój podpis, twierdzą, że inni tego nie zrobili wyłącznie z obawy przed zemstą proboszcza. Niejednokrotnie groził, że nie pochowa, dziecka nie ochrzci
Nie daj się nabrać!
W polskich szkołach pojawiają się naciągacze, proponując nowe metody nauki, za które trzeba później słono płacić Zjawiają się w szkołach w eleganckich garniturach, z teczkami pod pachą. Są tak przejęci przyszłą karierą uczniów, że nauczyciele chętnie wypożyczają im swoje godziny. Rysują na tablicy wykresy, testy, tabele. Trójkąciki zbudowane z wyrazów oceniają umiejętność skupiania wzroku. Dziesiąty rząd zapamiętują już tylko klasowe omnibusy. Testy pamięci zwykle wypadają niepomyślnie. Uczniowie nie rozumieją kryteriów „treningów”, ale entuzjastycznie przytakują krytyce
Jamroży zaczął mówić
Były prezes PZU wyjaśnia prokuraturze, gdzie podziało się 8 mln zł Gdy policjanci z Centralnego Biura Śledczego przyszli aresztować Władysława Jamrożego, ten próbował zjeść jeden z dokumentów i zniszczyć kartę SIM swego telefonu komórkowego. O tę kartkę rozegrał się prawdziwy bój – interweniującego policjanta Jamroży ugryzł w rękę. Gdy w lipcu 2001 r. policjanci aresztowali Grzegorza Wieczerzaka, byliśmy również świadkami podobnego wydarzenia, z pogranicza groteski – Wieczerzak próbował zgubić śledzących
Zakupy przez Internet
Analiza działalności firmy mówi, że ok. 70% dzisiejszych zakupów ma charakter czysto biurokratyczny Każdy szef przedsiębiorstwa chciałby, aby koszty działania firmy były jak najmniejsze, a przynajmniej, aby były w miarę równomiernie rozłożone. Tymczasem koszty ponoszone w związku z wydatkami drobnymi (np. drukami i pieczątkami) są absorbujące dla firmy w równym, a nawet większym stopniu niż wydatki poważne (np. zakup paliwa). Z pewnością warto lepiej zorganizować sobie zakupy towarów „strategicznych”, gdyż na razie absorbują one
Notes dyplomatyczny
Kto by się spodziewał… Marcin Nawrot to dyplomata niepozorny, na pewno nie z czołówki polskich ambasadorów. Urodzony w roku 1953 późno podjął pracę, bo dopiero w roku 1983. Wtedy zaczął działać w piśmie „ABC”, poświęconym stosunkom polsko-ukraińskim. W roku 1989 wyjechał na stypendium do USA, potem przez dwa lata pracował w MON, by w 1991 r. rozpocząć przygodę z MSZ. Od Departamentu Promocji i Informacji, mniej ważnego w MSZ-etowskiej hierarchii niż departamenty merytoryczne. W lipcu 2001 r. nadszedł dla niego wielki dzień
Co słychać za drzwiami, czyli… Co odkrywają rachmistrzowie?
Już dwa tygodnie rachmistrze pukają do naszych domów. Społeczeństwo dorosło do spisu. – Rodziny stają na baczność z dowodami, bo Polska każe – oceniają. Nie ma w ludziach niechęci, przed którą ostrzegano na szkoleniach. Prawie każdy się dziwi, że pytań jest tak mało. Media tłumaczyły, że pytania nie wnikają w sprawy osobiste, ale ludzie chcą w nie wnikać, opowiadając spisującym swoje dramaty. O legitymację pytają tylko wtedy, kiedy gazety napiszą o kimś, kto podszywał się pod rachmistrza. Znam swoją wieś Pawła, który w gminie
Gang poluje na mecenasa
Dziekan zielonogórskiej izby adwokackiej nie ma wątpliwości. To był zamach na jego życie Zieloną Górę od Wolsztyna, gdzie mecenas Krzysztof Szymański mieszka wraz z rodziną, dzieli 60 km. Tę trasę pokonuje codziennie. W Powodowie, na ostrym łuku, zawsze zwalniał do 40-50 km. W feralny poniedziałek, 27 maja, było podobnie. Nagle usłyszał strzał. Dostrzegł krew na koszuli. Natychmiast przyśpieszył i wyprzedził jadącą przed nim ciężarówkę. Z komórki zadzwonił do prokuratury, by obstawiali drogi. Nieopodal mieszkali znajomi. Zajechał pod ich








