Książki

Powrót na stronę główną
Książki

Nasz szpital w Korei

Pracujący tu lekarze muszą mieć ogromne umiejętności. Wykonują tu operacje, których Polacy w podobnych warunkach by się nie podjęli Jakoś w połowie roku 1996 w „Gazecie Wyborczej” ukazał się artykuł opisujący skutki głodu w Korei Północnej. Wycięłam ten tekst, powiesiłam nad biurkiem i powiedziałam sobie, że kiedyś tam pojedziemy z pomocą. Korea musiała jednak poczekać kilka długich lat, zanim udało nam się tam dotrzeć. Najpierw w 1997 r. Polskę nawiedziła powódź, w tym samym czasie przygotowywaliśmy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Kłamie pan, panie Pistorius

Za kulisami procesu Oscara Pistoriusa 9 kwietnia, podczas 19. posiedzenia sądu, Gerrie Nel rozpoczął długo oczekiwane przesłuchanie Pistoriusa. Południowoafrykańska prasa określiła to wydarzenie mianem pojedynku Pit Bulla z Blade Runnerem. Johannesburska gazeta „Star”

Książki

Prezydenci po godzinach

Anegdoty z Białego Domu W czasie konferencji pokojowej w Paryżu, kiedy Hoover był odpowiedzialny za program pomocy humanitarnej, zgłosił się do niego pewien oficer amerykański i opowiedział następujące zdarzenie. Przebywając w Dalmacji, gdzie toczyła się wojna domowa, oficer ów znalazł się nieoczekiwanie między walczącymi stronami. Obie strony chciały uniknąć krwawej bitwy, ale żaden z dowódców nie zamierzał się poddać drugiemu. W tej sytuacji oficer amerykański zaproponował, aby poddali się Stanom Zjednoczonym, i w imieniu USA

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Literatura dla dzieci nie ma płci

Młodzi czytelnicy lubią książki o silnych rówieśnikach, dających sobie radę w trudnym świecie Ewa Gruda – kieruje Muzeum Książki Dziecięcej Biblioteki Publicznej m.st. Warszawy. Recenzentka i krytyczka literatury dla dzieci i młodzieży, jurorka konkursów literackich, autorka scenariuszy wystaw, animatorka kultury, członkini Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek oraz Polskiej Sekcji IBBY (Międzynarodowej Izby ds. Książek dla Młodych).   W okresie okołochoinkowym ktoś może zechce kupić latorośli w prezencie książkę albo postanowi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Piekło „wybrańców”

Przemoc zapoczątkowana przez kilku mężczyzn rozprzestrzeniała się po całym ośrodku misyjnym Christina Krüsi, urodzona w 1968 r. w Szwajcarii, dzieciństwo spędziła w boliwijskiej dżungli, gdzie jej rodzice zostali posłani przez organizację Wycliffe jako tłumacze Biblii. Jej beztroskie życie zmieniło się, gdy w tajnym rytuale została naznaczona jako „wybrana”. Nagle usłyszałam przed sobą ciche głosy, a wśród zarośli dostrzegłam blade światło. Zauważyłam świece i krzyż. Nieco dalej siedziały w kręgu dzieci. Pomiędzy nimi a mną

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Bona – królowa z żyłką do interesów

Stała się najbogatszą kobietą w historii Polski i jedną z największych krezusek swojej epoki Wyścig ze śmiercią Pierwszy sukces przyszedł dużo szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał. Nie minęły dwa lata, a Litwini okrzyknęli małego Augusta swoim władcą. W obliczu faktów dokonanych Polacy nie mieli wyboru. W grudniu 1529 r. sejm w Piotrkowie zdecydował o wyniesieniu siedmioletniego królewicza na tron. Po raz pierwszy w dziejach Polska miała dwóch monarchów jednocześnie. Zaskoczony podkanclerzy koronny Piotr Tomicki donosił

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Obywatel śmieszy i straszy – rozmowa z Jerzym i Maciejem Stuhrami

Przez 20 lat nie możemy wyzwolić się z Obywatela Piszczyka, z niedoróby, to jest nasza wada

Jerzy Stuhr – (ur. w 1947 r.) jeden z najwybitniejszych aktorów polskich. Popularność i uznanie przyniosły mu role teatralne, np. w „Kontrabasiście” i „Rewizorze”, a także w takich filmach jak „Wodzirej”, „Amator”, „Seksmisja”, „Obywatel Piszczyk” czy „Kiler”. Ale to tylko drobny wycinek z bogatego dorobku Jerzego Stuhra, który zajmuje się także reżyserią (m.in. „Spis cudzołożnic”, „Historie miłosne”, „Tydzień z życia mężczyzny”). Niedawno na ekrany wszedł jego najnowszy film „Obywatel”, uhonorowany Nagrodą Specjalną Jury na 39. Festiwalu Filmowym w Gdyni, w którym Jerzy Stuhr również zagrał główną rolę wraz z synem Maciejem.

Lubi pan Jana Bratka [bohatera filmu „Obywatel” – przyp. red.]?
– Jego los to komediowe rozliczenie mojego pokolenia. I mojego życia z historią Polski w tle. Było moim zdaniem bardzo ciekawe. Podoba się pani film?

Śmiech grzęźnie w gardle, proszę pana.
– Właśnie to mnie zaniepokoiło po pierwszym seansie kolaudacyjnym. Wielu znajomych zwróciło mi uwagę, że zapowiadałem rozliczeniową komedię o historii Polski, a wyszło trochę smutno. Przez 20 lat nie możemy wyzwolić się z Obywatela Piszczyka, z niedoróby, to jest nasza wada.
Krysia Janda złapała mnie po pokazie: „Jezu, jaka ta Solidarność u ciebie była marna”. No taka, Krysiu, była, czasem i marna – odpowiedziałem.

Ale przecież jednocześnie była wielka. Na legendę Solidarności chętnie bym chuchała.
– Ależ ja filmuję to, czego doświadczyłem, nie tylko w środowisku aktorskim. I zapewniam – w zakładach mleczarskich, do których w wyniku zawirowań trafia mój bohater Jan Bratek, Solidarność mogła być właśnie taka. „Janek, ty w mleczarskim środowisku żeś jest legendą” – mówią do Bratka koledzy ze zmiany. A on kolejny raz zaplątuje się w wielką historię. Kiedy pracowałem nad scenariuszem, obejrzałem po raz kolejny „Eroicę” Andrzeja Munka. Podpisałbym się obiema rękami. Jego Duduś zaplątany w niejasne strategiczne decyzje wojenne, jacyś Węgrzy chcą mu sprzedać czołg, nagle, nie wiedząc o tym, staje się emisariuszem. Historia miota nim tak jak moim Bratkiem. Od połowy lat 50. aż do 2014 r.

Pan należał do Solidarności, a nawet sprawował w niej funkcje. Czy w 1980 r. też już czuł się pan zażenowany?
– Och, jaki byłem wniebowzięty! Kiedy na festiwalu w Gdyni zobaczyłem film „Robotnicy ’80”, powiedziałem sobie: Boże, idzie wolność! Mój czas! Jedziemy do Nowej Huty, na strajk, recytować! Wsiadamy w autobus – Teresa Budzisz-Krzyżanowska, ja, Anna Polony, razem z nami jechał Ryszard Kapuściński, żeby nas zobaczyć, jak w hali A7 recytujemy wiersze. Ale ten entuzjazm powolutku zaczął się wypalać.

W jakich okolicznościach?
– Pierwszy zimny prysznic to Gdańsk. Wiedziony entuzjazmem pojechałem na I Zjazd Solidarności Artystów do Teatru Wybrzeże. Przemawiali rozpolitykowani działacze: pani Halina Winiarska, Adam Hanuszkiewicz! Usiadłem skromnie na widowni, żeby się przysłuchać. Nie minęło 20 minut i już zostałem wybrany do komisji krajowej. Tylko dlatego, że miałem popularną gębę i ktoś mnie zauważył. Pomyślałem sobie: kurde, a skąd oni wiedzą, że ja się do tego nadaję? Żeby ustalać nowy regulamin, prowadzić związki zawodowe?

Kto pana wybrał?
– Gremium! Aktorzy, reżyserzy, scenografowie z całej Polski! Ktoś krzyknął: „Zgłaszam kandydaturę Jerzego Stuhra! Kto jest za?”. Gruch! – wszyscy! I jestem wybrany. A jeśli w innych ważnych dziedzinach życia też w ten sposób wybierali do władz? Zacząłem czarno to widzieć. Ale kiedy już się w tych władzach znalazłem, trafiłem i do innych komisji krajowych. Bujak ściskał mi rękę, raz nawet Wałęsa witał uroczyście. Wypychali mnie przed szereg, żeby pokazać: proszę, tacy ludzie z nami są, sam Wodzirej. Na podstawie swoich obserwacji chciałem dociec, jakie pobudki kierują działaczami w tych gremiach dowodzących, co nimi powoduje, czy tylko ideologia? Zauważyłem, że dla wielu spośród tych ludzi, tych o najbardziej ekstremalnych poglądach, najważniejsze było, żeby po prostu rozniecić zawieruchę. „Rozpierdolić wszystko, wojna, kurwa!” – wrzeszczał jakiś akwizytor z zakładów. Dla niego to była wielka szansa, żeby wszystko gruchnęło. I jeszcze – żeby go skatowali, zamknęli, żeby wszyscy to widzieli. Patrzyłem na to i ogarniał mnie chłód. To nie była już moja bajka.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Nasi w Afganistanie

W warunkach, jakie tu panowały, szaleństwem byłoby pozostawienie Afgańczyków samym sobie Baza Ghazni, 24 marca – O, k… sporo tego. – Widok kilkudziesięciu lawet wypakowanych wojskowym sprzętem zrobił na Rygasie niemałe wrażenie. Ciężarówki stały w kilku rzędach, jak okiem sięgnąć, każda z odpalonym silnikiem, co tylko potęgowało ogrom doznania. „Tak dużego konwoju jeszcze nie przeprowadzaliśmy” – pomyślał Bartek, próbując policzyć wozy. Po 30. dał sobie jednak spokój. – Będzie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Majchrowski po raz czwarty

Trudno być w Polsce kimś samodzielnie myślącym i niezależnym od partii politycznych Stefan Ciepły, krakowski dziennikarz, działacz studencki, w książce „Wszystkiemu winien… Majchrowski” rozmawia z prezydentem Krakowa o całym jego życiu, o dwóch latach na stanowisku wojewody, 12 latach rządzenia Krakowem i być może jeszcze czterech następnych w roli prezydenta miasta. To książka o tym, jak trudno być w Polsce kimś samodzielnie myślącym, niezależnym od partii politycznych. Przy nieustannych grach, walkach o wpływy, rozdrapywaniu stanowisk

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Jedenaście lat w domu psychopaty

Niepozorny kierowca autobusu porwał, więził, bił i głodził młodą kobietę Kiedy w 2002 r. zaginęłam, niewiele osób w ogóle to zauważyło. Pewnego popołudnia wstąpiłam do sklepu Family Dollar, żeby zapytać o drogę. Kolejne 11 lat spędziłam w piekle. (…). Nigdy nie opowiadałam o swoim trudnym życiu przed porwaniem. Nigdy nie wyjawiłam, dlaczego w sklepie rozmawiałam z mężczyzną, który mnie zaczepił, ani o dziwnym przeczuciu, które miałam, kiedy wyszliśmy razem na zewnątrz. (…). Właściwie to nigdy nie opowiedziałam całej historii. Aż do teraz.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.