Książki

Powrót na stronę główną
Książki

Z namiotem na Bieszczady

Jacy oni biedni, mizerni, to chyba przymusowe – tak miejscowi przywitali pierwszych studentów z Warszawy, którzy pojawili się w 1955 r. Gdy z pociągu na stacji w Zagórzu wysiadła grupa objuczonych tobołami młodzieńców, ich widok wzbudził współczucie miejscowych kobiet. „Jacy oni biedni, mizerni, to chyba przymusowe” – szeptały. Takim nieoczekiwanym powitaniem w czerwcu 1955 r. zaczął się pierwszy po wojnie turnus turystyczny, dający początek studenckim akcjom letnim w Bieszczadach. Pałatka, koc, siekiera, manierka – całe

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Towarzyska panienka u Fidela

Miał charyzmę, także w prywatnych kontaktach. Czuło się w nim macho z krwi i kości Dlaczego? Kiedy ma się 20 lat, naturalną potrzebą człowieka jest polaryzacja – bezkompromisowe oddzielanie czerni od bieli przy całkowitym braku tolerancji dla tego, co szare, pośrodku. A ja musiałam nauczyć się rozróżniać kolory, dostrzegając niuanse w ich odcieniach. Zasymilować ambiwalencje, by móc żyć w dwóch wrogich obozach jednocześnie. Trudna sztuka, lecz dająca umiejętność wrażliwego spojrzenia na człowieka. Im jestem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Przy wileńskim stole – rozmowa z Tadeuszem Konwickim

Muszę zdecydowanie stanąć w obronie blina! Bliny na Wileńszczyźnie były samym życiem Rozmowa pochodzi z książki Barbary Hołub Przy wileńskim stole, Książka i Wiedza, Warszawa 1992 W zakończeniu „Bohini” pisze pan: „bo już nie jestem tam, lecz i nie wróciłem już tutaj”. Tam, to znaczy – jak wolno mniemać – w okolicach Kolonii Wileńskiej, Wileńszczyzny, Litwy. Natomiast „tutaj” – przycupnęło na warszawskim bruku, w bliższych i dalszych okolicach Pałacu Kultury, w ogóle tego, co zwykliśmy nazywać

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Polska – za mało pieniędzy czy myśli?

Rydz-Śmigły i jego polityczne zaplecze, z Beckiem włącznie, byli intelektualnie diabła warci Zajmiemy się krajami, które nie mogły powstrzymać historii, ale mogły inaczej sobie z nią radzić. Największy z tych krajów, Polskę, skazał był w swoim przekonaniu na kolejny rozbiór już Lloyd George, a po kilkudziesięciu latach – Henry Kissinger. Kissinger pokpiwał z gwarancji udzielonych przez Francję Polsce i Czechosłowacji, określił je „pustym, a nawet żałosnym gestem”, ale o tych partnerach Francji nie wiedział niczego. Nie znał podstawowych informacji

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Historia po krakowsku

„Konspekt” to ogromna dawka informacji, faktów i opinii zawartych w klasycznych rozprawach, esejach i wywiadach Słychać nieraz opinie, że w Polsce wychodzi za dużo periodyków naukowych i popularnonaukowych, przez co ich poziom staje się coraz niższy. Jeżeli jednak ktoś zapozna się z treścią najnowszego numeru „Konspektu”, wydawanego przez Uniwersytet Pedagogiczny im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie, zmieni zdanie. Lektura najnowszego numeru, w całości poświęconego różnym aspektom historii, zadowoli chyba każdego czytelnika i miłośnika dowolnej epoki historycznej.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Zdrowaśki za molestowanie

Prawo kanoniczne nie uznaje pedofilii za poważne przestępstwo […] Oddawajcie więc, co jest cesarskiego, cesarzowi, a co Bożego, Bogu. Ewangelia św. Mateusza 22,21 W 2001 roku Watykan zwrócił się do biskupa Pierre’a Picana z Bayeux ze słowami uznania, które należy odczytać wręcz jako gratulacje za to, że nie poinformował policji o księdzu pedofilu i przydzielił go do nowej parafii, mimo że ów przyznał się do winy. „Dziękuję ci, że nie doniosłeś na księdza świeckim władzom”, napisał kardynał Castrillon Hoyos [ówczesny prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Po prostu Tuszyński

Jego nie da się podrobić. I, niestety, nie da się też zastąpić nowym modelem. Żeby tak pisać o sporcie, trzeba najpierw dobrze ten sport poznać i pokochać. To warunek wstępny i oczywiście niezbędny. A później? Jeśli wystarczy talentu, zostanie do wykonania wielka praca. Ciężka, wręcz katorżnicza robota. Za to efekt może być tak niezwykły jak w jego przypadku. Dziesiątki lat pracy, by wystarczyło po prostu powiedzieć: Bogdan Tuszyński. I wszystko jasne. To nazwisko ma w sobie taki ładunek emocji,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Ostatni świadek

W Afganistanie zaczęto używać tuneli do zamachów bombowych. Wystarczyło się przekopać pod drogą i założyć odpowiednio duży ładunek Okolice wioski Nabud Khel, 5 czerwca (…) Gdy ostatnim razem wchodził do karezu, czuł się o wiele gorzej. Było to podczas poprzedniej misji – do sieci tuneli Żulowski i jego żołnierze musieli wtedy wejść przez głęboką na piętnaście metrów, wąską studnię, używając do tego celu liny wspinaczkowej. Teraz – choć pokonywali równie ciasny korytarz –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Kołodko i tuzin Wielkich Spraw Przyszłości

Autor nie przewiduje w przyszłości globalnego kataklizmu. Z drugiej strony  nie zakłada też happy endu w dalszym rozwoju świata Najnowsza książka Grzegorza W. Kołodki „Dokąd zmierza świat? Ekonomia polityczna przyszłości” (Prószyński i S-ka, Warszawa 2013) stanowi ukoronowanie ambitnej trylogii autora, rozpoczętej błyskotliwym „Wędrującym światem”, który stał się nie tylko polskim bestsellerem, rozwijanej następnie w „Świecie na wyciągnięcie myśli”. Kto wie, czy ta książka nie jest w całej trylogii najbardziej ważka i – zgodnie z tytułem – dalekosiężna.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Ja, terrorysta

Dziennikarz śledczy przez sześć lat wcielał się w terrorystę, by pokazać metody działania organizacji przestępczych Doświadczenie, którego nabrałem w Wielkim Meczecie w Caracas, miało mi pozwolić na poruszanie się z łatwością pośród muzułmańskich braci. Przynajmniej taką miałem nadzieję. PO POWROCIE DO HISZPANII kontynuowałem codzienne studiowanie i odręczne przepisywanie Koranu oraz modlitwy. W nocy czatowałem, z jednej strony z moimi dawnymi towarzyszami neonazistami, a z drugiej z wieloma muzułmańskimi braćmi. Zacząłem nawet nawiązywać kontakty w arabskich księgarniach, stowarzyszeniach islamskich w Hiszpanii itp.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.