Książki

Powrót na stronę główną
Książki

Starałam się nie zwariować

Katarzyna Zabdyr pracuje z chorymi, którzy nie wstają z łóżka. Sama dobrze wie, jak to jest Wygląda na licealistkę – szczupła, o dziewczęcej twarzy – choć ma ponad 30 lat, męża, dwóch synów. Pracuje jako psycholog z chorymi, którzy nie wstają z łóżek: z powodu wieku, przebytego udaru. Katarzyna Zabdyr o miastenii – chorobie, z którą boryka się od 2003 r. – opowiada jak o wakacyjnej przygodzie: było trochę groźnie, odrobinę nas postraszyło, ale w sumie nic się nie stało. Tymczasem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Skończysz w czarnym worku

Niezrównoważona pacjentka przez lata nękała chirurga plastycznego „Warszawa kryminalna II”, czyli drugi tom reportaży sądowych Heleny Kowalik, to zbiór głośnych procesów karnych toczących się w ostatnich latach w stołecznych sądach. Autorka tak dobiera tematykę spraw, aby tworzyły panoramę charakterystycznych przestępstw we współczesnej Warszawie. Wśród nich znalazł się niedawno sklasyfikowany jako przestępstwo stalking, czyli uporczywe, złośliwe nękanie za pomocą SMS-ów, telefonów, e-maili, podarunków itp., mogące wywołać poczucie zagrożenia.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Ryż z odłamkami szkła

W więzieniach w Korei Północnej dochodzi do nieopisanej przemocy Mike Kim urodził się w Chicago. W 1999 r. ukończył Uniwersytet Illinois w Urbana-Champaign. W Nowy Rok 2003 r. z dwiema torbami i biletem lotniczym w jedną stronę wyruszył na pogranicze chińsko-północnokoreańskie, gdzie założył Crossing Borders Ministries, organizację pozarządową, zapewniającą schronienie i lekarstwa północnokoreańskim uchodźcom w Chinach. Prowadzi 25 schronisk dla uchodźców i pięć sierocińców. W 2004 r. otrzymał pozwolenie na wjazd do Korei Północnej. „Ta książka mówi o moich doświadczeniach w pracy z Koreańczykami

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Popełniłam przestępstwo – włożyłam spodnie

Sudańska dziennikarka została skazana na chłostę za naruszenie „zasad moralności” Lubna Ahmad al-Hussein Ta historia jest nie tylko moja. To historia 15 kobiet zatrzymanych wraz ze mną w eleganckiej restauracji w Chartumie i jak ja skazanych tego dnia na chłostę. To historia setek, tysięcy kobiet każdego dnia, miesiąca, roku skazywanych na baty doraźnym wyrokiem sądów zajmujących się utrzymaniem porządku publicznego. (…) Zostałam oskarżona o naruszenie moralności, tak jak kobiety osądzone przede mną, jak kobiety w Sudanie będą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Kresowe Węzły gordyjskie

Michał Jagiełło pokazuje genezę naszych wschodnich uprzedzeń Pod koniec 2010 r. nakładem Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego ukazała się książka Michała Jagiełły „Narody i narodowości. Przewodnik po lekturach”. Opowieść o postrzeganiu Ukraińców, Litwinów i Białorusinów przez polską publicystykę od schyłku XVIII w. do początków XX w. wywołała duże zainteresowanie. Omawiając tę pracę na łamach „Przeglądu” (nr 48/2010), wyraziłem nadzieję, że niebawem doczekamy się publikacji drugiej części. I oto pod koniec 2011 r. otrzymaliśmy drugi tom zatytułowany „Razem czy osobno?”,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Odebrać wychowanie konserwatystom

Po 1989 r. toczył się w Polsce spór, kto ma wychowywać młode pokolenie. Szkoła czy rodzina? Rodzice skupieni na pogoni za karierą mówili, że jest to zadanie szkoły. Nauczyciele odpowiadali, że zadaniem szkoły jest uczyć, a konkretniej „dostarczać siłę roboczą na rynek pracy”. Paradoksalnie pierwsze o szkole jako narzędziu wychowawczym przypomniały sobie środowiska konserwatywne, zazwyczaj przecież podkreślające, że wychowanie jest wyłącznym zadaniem rodziny. Lekcje wychowania patriotycznego min. Giertycha to pomysł swego czasu obśmiany, a dzisiaj już

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Węszę za tematem jak pies – rozmowa z Danielem Passentem

Ze starej szkoły felietonu pozostali już ostatni Mohikanie. Coraz mniej jest mrugania okiem, coraz więcej wsadzania palca w oko -Daniel Passent. Rozmawia Jan Ordyński Fragment rozmowy pochodzi z książki Jana Ordyńskiego i Daniela Passenta Passa, Wydawnictwo Czerwone i Czarne, Warszawa 2012 Kiedyś powiedziałeś, że pisałeś felietony, bo to forma najbardziej skrótowa, zwięzła i wymagająca. Felietonistami byli najwybitniejsi publicyści, poeci, pisarze XX w. – Napisałem dotychczas około półtora tysiąca felietonów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Potyczki Martenki z łachudrami

Tego autora czyta co tydzień, ostrożnie licząc, kilkaset tysięcy ludzi. Piąta strona u góry w tygodniku „Angora” to właśnie on. Stały felietonista, Henryk Martenka. 10 lat pisania felietonów to prawie jak wyrok dożywocia. Wejść w rolę takiego sztandarowego autora jest bardzo trudno. Bo jak wiadomo każdemu redaktorowi naczelnemu, felietony chce pisać prawie każdy. Ale niestety bardzo niewielu potrafi. I jeśli ktoś się utrzymuje ze swoim felietonem przez tyle lat na topie, to naprawdę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Dziesięciolecie „Forum Klubowego”

„Forum Klubowe” ma już 10 lat. Nikt specjalnie nie informował o jubileuszu tego lewicowego czasopisma, obyło się bez pochwał i podziękowań, a i sama redakcja ograniczyła się do zdawkowego oznajmienia: Mamy 10 lat! To wszystko. Chociaż nie, bo w jubileuszowym numerze przeczytać można takie słowa Joanny Rawik: „To szczególny prezent losu, że od 10 lat jestem związana z »Forum Klubowym«, przebywając wśród ludzi niezwykle eleganckich, światłych i bardzo sympatycznych. Atmosfera rzadko spotykana! Dziękuję za to Leszkowi Lachowieckiemu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Między słowami

„Prostych słów się boi największy nawet twardziel, proste słowa z gardła nie chcą wyjść najbardziej”, to fragment piosenki T.Love „Ajrisz”. Spuśćmy zasłonę miłosierdzia na styl, Muniek Staszczyk napisał, jak napisał, ale oddajmy mu sprawiedliwość – trafił człowiek w sedno. Bo trzeba być prawdziwym twardzielem, albo twardzielką, żeby jasno i konkretnie mówić o najprostszych emocjach, odczuciach i potrzebach. Teorię mamy opanowaną, znamy zasady „komunikatu ja”, pewnie niektórzy uczestniczyli w warsztatach porozumienia bez przemocy i wiedzą, czy posługują się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.