Kultura

Powrót na stronę główną
Kultura

Che – bohater czy zbrodniarz

„Dzienniki motocyklowe” to film o tym, jak rodzi się rewolucja. Szkoda, że ma tam słowa o tym, jak taka rewolucja się kończy Czuję już w rozszerzonych nozdrzach zapach kurzu i krwi, zapach śmierci wroga – pisał w 1951 r. 23-letni student medycyny, Argentyńczyk Ernesto Guevara, napatrzywszy się na ludzką krzywdę w trakcie podróży po Ameryce Południowej. Dziś tę podróż oglądamy w filmie „Dzienniki motocyklowe” (reż. Walter Salles) i studiujemy w książce samego Che, która mu w Polsce towarzyszy. I przyglądamy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Ja, ten trzeci

Żałuję, że nie sfilmowałem „”Kartoteki”” mojego brata Stanisław Różewicz (ur. w 1924 r.) – reżyser filmów fabularnych, dokumentalnych oraz Teatru TV. Jako samodzielny reżyser zadebiutował w 1954 r. filmem „Trudna miłość”. W latach 1967-1968 i 1972-1980 był kierownikiem artystycznym Zespołu Filmowego „Tor” (pracowali z nim m.in. Zanussi, Kieślowski, Piwowski, Marczewski i Bajon). Wyreżyserował m.in. filmy: „Wolne miasto”, „Miejsce na ziemi”, „Głos z tamtego świata”, „Na melinę”, „Piekło i niebo”, „Westerplatte”, „Samotność we dwoje”, „Pasja”, „Pensja pani Latter”, „Kobieta

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Literatura po 1989 roku

Wyborna poezja, średnia proza, rodzima literatura feministyczna… Prawdziwa literatura nie rozwija się w rytmie wydarzeń i przełomów politycznych, więc nie ma powodów oczekiwać, by w III RP powstały jakieś dzieła, które wcześniej nie mogły. Literatura powstaje, kiedy chce, co najwyżej nie jest wydawana z jakichś głupich politycznych powodów. W latach 90., a w zasadzie to już pod koniec lat 80., pojawiła się u nas fala literackich zaległości emigracyjnych, które jak najsłuszniej wreszcie wydano, choć niesłusznie uznano, że wszystko to są arcydzieła. Ta fala

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Idol z dredami

Bob Marley miałby dziś 60 lat. Cały świat świętuje urodziny króla reggae Melanż kurzu, marihuanowego dymu oraz ducha Boba Marleya unosił się 6 lutego nad placem Meskel w Addis Abebie. W koncercie „Africa Unite”, upamiętniającym 60. urodziny jamajskiego idola, uczestniczyła cała plejada gwiazd muzyki reggae i ponad 250 tys. rastafarian przybyłych do etiopskiej stolicy z najdalszych zakątków świata. Po raz pierwszy w historii główną imprezę ku czci kultowego rastamana zorganizowano

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Ćwierć wieku skandali

Łódź Kaliska – jedna z najaktywniejszych grup artystycznych w Polsce świętuje jubileusz w Fabryce Trzciny Jak świętować jubileusz, to porządnie. Zwłaszcza gdy się jest jedną z najaktywniejszych grup artystycznych w Polsce, w dodatku znaną z przekraczania granic i skandalizowania. W ubiegłym roku jej członkowie poruszyli nie tylko prawicowe gremia okładką „Playboya”, na której widniała naga modelka z orlimi skrzydłami, stylizowana na polskie godło. Przedtem było 25 lat równie głośnych happeningów, twórczości filmowej i sesji fotograficznych. Swoje ćwierćwiecze grupa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

„Aviator” – standardowa biografia

Film Martina Scorsese pewnie dostanie Oscara za aktorstwo czy zdjęcia, ale kinematografii światowej na nowe tory nie przestawi Obojętne, czy bohaterem filmu jest pilot, muzyk, bokser czy prezydent. Za cenę biletu kinowego widz chce być olśniony osiągnięciami wybitnego rodaka. A jednocześnie zyskać pewność, że nie warto go naśladować, bo za wielkość płaci się druzgocącą cenę. „Aviator” Martina Scorsese nie odstępuje od tej reguły na krok. I dlatego jest wysoce prawdopodobne, że wprawdzie zgarnie kilka oscarowych statuetek, ale światowej kinematografii na nowe tory

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Pełna sala jest podnietą

Gramy na gorszych instrumentach niż zachodnie orkiestry, ale nadrabiamy to spontanicznością i entuzjazmem wykonania Antoni Wit, dyrygent, dyrektor Filharmonii Narodowej Antoni Wit (ur. w 1944 r. w Krakowie), absolwent Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej w Krakowie (studiował dyrygenturę u H. Czyża i kompozycję u K. Pendereckiego) oraz Wydziału Prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Był dyrygentem Filharmonii Poznańskiej, kierownikiem Filharmonii Pomorskiej, dyrektorem Orkiestry i Chóru PRiTV w Krakowie (1977-1983), następnie dyrektorem Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach (1983-2000).

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Jak podsłuchiwano Chopina, Bacha, Mozarta

Janusz Ekiert, muzykolog, rozszyfrował intymne tajemnice twórców Janusz Ekiert napisał m.in. „Pejzaże z fetyszem”, „Bilet do raju”, „Lustro epoki”, jest autorem encyklopedii „Bliżej muzyki” oraz tysięcy recenzji, esejów i audycji radiowych. Jako główny ekspert muzyczny występuje w telewizyjnej „Wielkiej grze”. Był też twórcą i prezenterem telewizyjnych programów muzycznych oraz korespondentem muzycznym prasy zagranicznej. Jego żoną jest wybitna pianistka, Lidia Grychtołówna. – Książka „Pochowam tu sekret” przynosi rozwiązania kilku zagadek

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Teatr made in Poland

Największe niespodzianki i skandale w teatrach 2004 r. Piętnaście lat po transformacji polski teatr odzyskuje równowagę w nowym odmiennym świecie, w którym konkurencja, komercja i zaradność odgrywają równie ważną rolę, co wrażliwość i wyobraźnia. Dzisiaj nie wystarcza umiejętność twórczego myślenia i przyoblekania myśli w niebanalny kształt artystyczny, trzeba jeszcze to umieć sprzedać, aby być zauważonym, dostrzeżonym i docenionym, a dzięki temu otrzymać lub też wychodzić niezbędne środki na prowadzenie działalności. Wprawdzie offy teatralne można produkować za psie pieniądze,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Piotruś Pan kina

Johnny Depp drugi rok z rzędu jest nominowany do Oscara. Wieczny outsider stał się hollywoodzkim ulubieńcem „Piotruś Pan to nie ja. To on nim jest”, mówi chłopiec, wskazując na Johnny’ego Deppa. Scena dotyczy postaci z „Marzyciela” Marca Forstera, ale właściwie pasuje do opisu nieszablonowej kariery aktora. Wielokrotnie wcielał się przecież w postacie, które za fasadą dziwaczności czy upiorności skrywały wrażliwość. Tę samą, której pochwałę głosi „Marzyciel”, oparta na faktach opowieść o powstaniu „Piotrusia Pana” – historii chłopca,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.