Kultura
Urodzinowa wystawa Janusza Stannego
Zdaniem niektórych, pierwszym dowodem na satyryczny stosunek Janusza Stannego do rzeczywistości jest fakt, że urodził się 29 lutego. Dzięki temu bez oszukiwania, mając lat 70, mógł obchodzić 17. urodziny. W tym roku artysta obchodził je hucznie, wśród tłumu przyjaciół, znajomych, uczniów i fanów. Janusz Stanny uwielbiany jest przez swoich studentów płci obojga – na otwarciu urodzinowej wystawy jego rysunków w warszawskiej galerii Test pojawiło się mnóstwo młodych ludzi. Na wernisażu nie zabrakło
Sindbad w Teatrze Polskim
Z kultury orientalnej oprócz egzotyki i mody niewiele pasuje do dzisiejszej rzeczywistości, a przede wszystkim niewiele zgadza się z wpajanymi dzieciom zasadami europejskiej dydaktyki. W „Księdze tysiąca i jednej nocy” opowiadającej o przemyślnej Szeherezadzie, legendarnych skarbach sezamu, bogatych sułtanach, potężnych dżinach i talizmanach, przygody bogatego młodzieńca o imieniu Sindbad obfitują w krwawe sceny przemocy i gwałtów – bez których bohater nie zdołałby przeżyć. W porównaniu ze współczesnymi filmami młodzieżowymi, gdzie krew tryska na wszystkie strony, a każde przewinienie jest
Sztuka nie zna granic
Odrzucam koniunkturalizm i chamówę Rozmowa z Maciejem Maleńczukiem – Twoja najnowsza płyta nosi tytuł „Ande La More”. Wykreowałeś specjalnie dla potrzeb tego projektu nieistniejący dotąd język, ale twoje wypowiedzi po polsku są jednoznacznie zrozumiałe – sądzisz, że sporo osób się obrazi… – Mam nadzieję, że się poobrażają! Ta nadzieja ratuje mnie przed strachem, że nikt moich działań nie zauważy, że ludzie wzruszą ramionami, że nie będą chcieli łamać sobie zębów, że zbagatelizują moje piosenki, bo w ogóle bagatelizują rzeczy ważne, a wyolbrzymiają
Kobiety tak łatwo zbić z tropu – cd.
Burzliwą dyskusję w portalu Onet wzbudził wywiad z prof. Marią Janion. Oto kilka ciekawych i kontrowersyjnych wypowiedzi. Jestem naukowcem, pracuję na znanej uczelni technicznej o dużej renomie. W zeszłym roku uczestniczyłam w międzynarodowej konferencji, gdzie wygłaszałam referat. Wyniki – super! Referat – niezły. Mój wkład pracy – ogromny. Po sesji podszedł do mnie profesor światowej sławy i co usłyszałam? „Gratuluję pani wyników, ale szczerze pani powiem, że nogi to ma pani rewelacyjne”. Zabolało… Poświęcasz na coś trzy lata
Nie sprzedaję siebie, tylko swoje płyty
Nigdy nie popełniłam prostytucji artystycznej. Nie wstydzę się niczego, co do tej pory zrobiłam Rozmowa z Kayah – Co dało pani większą satysfakcję: zaśpiewanie w duecie z Cesarią Evorą czy spotkanie z Goranem Bregoviciem? – To są rzeczy nieporównywalne. Spektakularny sukces płyty „Kayah i Bregović” otworzył mi wiele drzwi, sprawił, że po raz pierwszy w karierze trafiłam pod strzechy, na co wcześniej nie miałam szansy, wzmocnił moją pozycję, zabezpieczył mnie materialnie. A poza tym stał się sprawdzianem, na jaki kompromis mnie stać. Bo współpraca z Goranem
Okiem karykaturzysty
Marek Polański rysuje dla „Przeglądu”, wystawia w Katowicach 5 marca w gmachu Biblioteki Śląskiej odbędzie się otwarcie wystawy rysunków satyrycznych Marka Polańskiego. Marek Polański od wielu lat należy do czołówki polskich karykaturzystów, a jego ulubiony temat to polityka. Jest autorem kilku tysięcy opublikowanych rysunków, ośmiu tomików autorskich oraz współautorem pięciu albumów, a jego prace wystawiane były wielokrotnie za granicą. Marek Polański jest także współzałożycielem Stowarzyszenia Polskich Artystów Karykatury. Sam
Plakat jest stemplem czasów
Ważne, aby w twórczości można było zobaczyć moją reakcję na czas, na los człowieka Rozmowa ze Stasysem Eidrigeviciusem – Plakat to dla pana przede wszystkim dzieło sztuki? – W moim przypadku nie da się rozdzielić dziedzin, które uprawiam. Moje plakaty są bardzo bliskie mojemu malarstwu. To jakby połączenie malarstwa i grafiki. – Plakat to chyba najbardziej znany obszar pańskiej twórczości, choć przecież jest pan artystą multidyscyplinarnym. Czy panu nie przeszkadza, że kojarzony jest głównie z tą dziedziną? –
Bisy na jubileusz
Teatr Wielki w Łodzi ma już 35 lat i znów chce zadziwić operową publiczność Pisano tak: 1,3 tys. miejsc na widowni, nowoczesna scena i obszerne zaplecze… – Gdy w styczniu 1967 r. oddawano do użytku nowy gmach Teatru Wielkiego w Łodzi, zespół miejscowej opery cieszył się jak sublokator, który po latach tułaczki otrzymuje swoje wymarzone M-ileś – wspomina początki siedziby przy pl. Dąbrowskiego Stanisław Dyzbardis, który z operą w Łodzi związany jest od początku jej istnienia. Teatr
Mistrzowie kamery
Kamiński, Sobociński, Idziak – czy istnieje polska szkoła sztuki operatorskiej? Za potwierdzenie mistrzostwa polskich operatorów uznano tegoroczne nominacje do Oscara dla Polaków – Sławomira Idziaka za zdjęcia do filmu Ridleya Scotta „Helikopter w ogniu” i debiutanta Bogumiła Godfrejowa, którego wspólnie z reżyserem Sławomirem Fabickim wyróżniono za „Męską sprawę”. Amerykańska Akademia Filmowa po raz kolejny doceniła polskich operatorów. Statuetkę zdobywał już dwukrotnie Janusz Kamiński, a nominowany do niej był m.in. zmarły w ubiegłym roku Piotr Sobociński.
Dziś jestem lekarzem
Nazywają siebie wieszakami do kostiumów i wypełniaczami kadru. Dla producenta filmu są anonimowymi statystami Południe. Hala przy ul. Postępu w Warszawie, początek zdjęć do kolejnych odcinków serialu „Złotopolscy”. Statyści, którzy są potrzebni do scen w kawiarni Marty (gra ją Ewa Ziętek), czekają od rana. Z dziewięciu osób większość ma doświadczenie w statystowaniu. 19-letni Karol Sakowicz występował w ponad 30 odcinkach „Złotopolskich”, brał również udział m.in. w „Klanie”, „Czułości i kłamstwach” i „Przeprowadzkach”. – W tym serialu jestem zazwyczaj klientem lokalu u Marty






