Kultura

Powrót na stronę główną
Kultura

Plakat jest stemplem czasów

Ważne, aby w twórczości można było zobaczyć moją reakcję na czas, na los człowieka Rozmowa ze Stasysem Eidrigeviciusem – Plakat to dla pana przede wszystkim dzieło sztuki? – W moim przypadku nie da się rozdzielić dziedzin, które uprawiam. Moje plakaty są bardzo bliskie mojemu malarstwu. To jakby połączenie malarstwa i grafiki. – Plakat to chyba najbardziej znany obszar pańskiej twórczości, choć przecież jest pan artystą multidyscyplinarnym. Czy panu nie przeszkadza, że kojarzony jest głównie z tą dziedziną? –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Bisy na jubileusz

Teatr Wielki w Łodzi ma już 35 lat i znów chce zadziwić operową publiczność Pisano tak: 1,3 tys. miejsc na widowni, nowoczesna scena i obszerne zaplecze… – Gdy w styczniu 1967 r. oddawano do użytku nowy gmach Teatru Wielkiego w Łodzi, zespół miejscowej opery cieszył się jak sublokator, który po latach tułaczki otrzymuje swoje wymarzone M-ileś – wspomina początki siedziby przy pl. Dąbrowskiego Stanisław Dyzbardis, który z operą w Łodzi związany jest od początku jej istnienia. Teatr

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Nie sprzedaję siebie, tylko swoje płyty

Nigdy nie popełniłam prostytucji artystycznej. Nie wstydzę się niczego, co do tej pory zrobiłam Rozmowa z Kayah – Co dało pani większą satysfakcję: zaśpiewanie w duecie z Cesarią Evorą czy spotkanie z Goranem Bregoviciem? – To są rzeczy nieporównywalne. Spektakularny sukces płyty „Kayah i Bregović” otworzył mi wiele drzwi, sprawił, że po raz pierwszy w karierze trafiłam pod strzechy, na co wcześniej nie miałam szansy, wzmocnił moją pozycję, zabezpieczył mnie materialnie. A poza tym stał się sprawdzianem, na jaki kompromis mnie stać. Bo współpraca z Goranem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Okiem karykaturzysty

Marek Polański rysuje dla „Przeglądu”, wystawia w Katowicach 5 marca w gmachu Biblioteki Śląskiej odbędzie się otwarcie wystawy rysunków satyrycznych Marka Polańskiego. Marek Polański od wielu lat należy do czołówki polskich karykaturzystów, a jego ulubiony temat to polityka. Jest autorem kilku tysięcy opublikowanych rysunków, ośmiu tomików autorskich oraz współautorem pięciu albumów, a jego prace wystawiane były wielokrotnie za granicą. Marek Polański jest także współzałożycielem Stowarzyszenia Polskich Artystów Karykatury. Sam

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Mistrzowie kamery

Kamiński, Sobociński, Idziak – czy istnieje polska szkoła sztuki operatorskiej? Za potwierdzenie mistrzostwa polskich operatorów uznano tegoroczne nominacje do Oscara dla Polaków – Sławomira Idziaka za zdjęcia do filmu Ridleya Scotta „Helikopter w ogniu” i debiutanta Bogumiła Godfrejowa, którego wspólnie z reżyserem Sławomirem Fabickim wyróżniono za „Męską sprawę”. Amerykańska Akademia Filmowa po raz kolejny doceniła polskich operatorów. Statuetkę zdobywał już dwukrotnie Janusz Kamiński, a nominowany do niej był m.in. zmarły w ubiegłym roku Piotr Sobociński.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Dziś jestem lekarzem

Nazywają siebie wieszakami do kostiumów i wypełniaczami kadru. Dla producenta filmu są anonimowymi statystami Południe. Hala przy ul. Postępu w Warszawie, początek zdjęć do kolejnych odcinków serialu „Złotopolscy”. Statyści, którzy są potrzebni do scen w kawiarni Marty (gra ją Ewa Ziętek), czekają od rana. Z dziewięciu osób większość ma doświadczenie w statystowaniu. 19-letni Karol Sakowicz występował w ponad 30 odcinkach „Złotopolskich”, brał również udział m.in. w „Klanie”, „Czułości i kłamstwach” i „Przeprowadzkach”. – W tym serialu jestem zazwyczaj klientem lokalu u Marty

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Nie jestem lekkoduchem

Zrobiłam dużo kroków, które mogły wyeliminować mnie z zawodu na zawsze Rozmowa z Ewą Kasprzyk – Mężczyźni mówią, że jest pani uosobieniem kobiecości. – I chwała im za to. – Czy pani ekranowy i medialny wizerunek kobiety luksusowej zgadza się z prywatnym? – Na spotkanie z panią przyszłam w dżinsach, flanelowej koszuli i bez makijażu. Sądzę, że wnioski nasuwają się same. – Ale lubi pani błyszczeć i być w centrum zainteresowania? – Nie bywam duszą towarzystwa. Przeważnie zachowuję rezerwę wobec

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

„Świerzość” spojrzenia

– Chciałem być artystą, zostałem Świerzym – mówi o sobie mistrz polskiej szkoły plakatu Światowe trofea Waldemara Świerzego: – Grand Prix im. H. Toulouse-Lautreca w Wersalu za plakat „Czerwona oberża”, – Złota Syrenka na VII Międzynarodowym Konkursie Plakatu Artystycznego w Mediolanie, – nagroda na X Biennale w Săo Paulo, – I nagroda „Hollywood Reporter” w Los Angeles za plakat do filmu Wajdy „Ziemia obiecana”, – I nagroda w Los Angeles za plakat „Psy wojny”, – złoty

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Moc pierścienia

Nowozelandzki reżyser dokonał czegoś, co wydawało się niemożliwe i przeniósł na ekran trylogię Tolkiena Wiadomość brzmiała niewiarygodnie. Znalazł się śmiałek gotów podjąć się przeniesienia na ekran „Władcy Pierścieni”. W Internecie – ulubionym miejscu wymiany poglądów wzburzonych fanów fantasy (przypomnijmy choćby rodzimego „Wiedźmina”) – zawrzało. Przecież już dawno uznano, że „Władcy” nie da się sfilmować. I kto śmiał porwać się na ich świętość? Jakiś facet z Nowej Zelandii, który dotąd specjalizował się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

„Zemsta” Wajdy

Ekranizacja Fredrowskiego arcydzieła będzie kosztować 10 mln złotych Zwykle zima zaskakuje drogowców swym planowym, acz niespodziewanym nadejściem. Tym razem jednak to jej zniknięcie spowodowało zamęt. Ekipa, która 5 lutego rozpoczęła zdjęcia do adaptacji „Zemsty” Aleksandra Fredry, w reżyserii Andrzeja Wajdy, została pozbawiona naturalnej bajkowej scenerii. Przeszkodę jednak szybko pokonano dzięki firmie specjalizującej się w produkcji sztucznego śniegu. To nie pierwsza ekranizacja „Zemsty” w polskim kinie. W 1956 r. zrealizowali

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.