Kultura
Chłopięcy świat
Dzieci w filmach kreuje się na bardziej naiwne, niż są naprawdę Damian Kosowski – reżyser i scenarzysta Spotykamy się kilka dni po tym, jak zdobyłeś Nagrodę im. Zuzanny Jagody Kolskiej na festiwalu Nowe Horyzonty. Co sądzisz o festiwalowych konkursach – to bardziej niezdrowa rywalizacja i uprzedmiatawianie sztuki czy szansa na wyróżnienie i większą rozpoznawalność? – Festiwalowa selekcja ma charakter obiektywny. Nagrody to już inna sprawa. Decyduje o nich kilka osób, które mają określony gust, nastrój danego dnia.
Prawda daje wolność
Za dewastacją Polski stoją konkretni ludzie Michał Jan Żebrowski W czerwcu skończył 51 lat. Ale zachował młodzieńczość. Jest mężem Aleksandry, młodszej o 15 lat bizneswoman, i ojcem czworga dzieci. Aktorem czuje się już od dzieciństwa. Jest wszechstronnym człowiekiem sztuki: gra i śpiewa, użycza głosu do dubbingu, od 2010 r. jest właścicielem i dyrektorem Teatru 6. piętro. Ale widzowie znają go głównie z takich filmów jak „Ogniem i mieczem”, „Pan Tadeusz” czy „Wiedźmin”. Zresztą zaczynał od filmu, który odbił
Ważna postać epizodyczna
Całe lato 1969 r. Pies z Korą i Galią jeżdżą autostopem po Polsce. Do szczęścia wystarcza im namiot, słońce, muzyka Będzie epizodem. Niespełna rocznym. Ale ważnym. W końcu to mężczyzna, z którym po raz pierwszy uprawia miłość. To zostaje na zawsze. Z Psem poznają się
Misjonarz
Marian Eile wychodził z założenia, że „Przekrój” nie może czytelników pouczać i zawstydzać. Powinien budzić w nich ciekawość, głód wiedzy, ambicje Mariusz Urbanek – autor biografii Mariana Eilego, założyciela i redaktora naczelnego „Przekroju”, „największego pisma na wschód od Łaby”. „Do wielmożnego sułtana »Przekroju«” – tak pisał do Mariana Eilego Konstanty Ildefons Gałczyński. We wspomnieniach współpracowników, ale nie tylko, Eile to „geniusz”, „wizjoner”, „cudotwórca”. Czy aby nie przesadnie? – „Przekrój” był dziełem życia Eilego. On zaś absolutnie mógł
Moda na Sokołowsko
Szanse na rozwój kulturalny czy zawrót głowy Sokołowsko na Dolnym Śląsku – wieś, nawet nie miasteczko – zagubione gdzieś w Górach Suchych w pasmie Sudetów, przez lata niedostrzegane. W tym roku na początku turystycznego lata odbyła się tu wycieczka. To inicjatywa
Barwy klubowe to lep na dzieciaki, liczy się kasa
Nie ścigam się z Mrozem na liczbę wydanych tytułów, robię swoje i dobrze mi z tym Krzysztof Domaradzki – pisarz i dziennikarz, autor powieści kryminalnych, najnowsza to „Konfident” Pamiętasz, kiedy pierwszy raz dostałeś w mordę? – Oczywiście, że pamiętam, takich rzeczy się nie zapomina. Miałem 12 albo 11 lat, chodziłem jeszcze do podstawówki. Zadarłem ze szkolnym chuliganem, nie wiedząc, że jest chuliganem. Po krótkiej wymianie uprzejmości umówiliśmy się po szkole na solówkę. Ja przyszedłem z dwoma kolegami intelektualistami, on z kilkudziesięcioosobową bandą. Nawet
Zderzenie cywilizacji albo kilka uwag na marginesie afery genewskiej
W sprawie afery wokół niedoszłej premiery spektaklu Krystiana Lupy powiedziano i napisano już wiele. W większości tych emocjonalnych głosów, zarówno broniących reżysera, jak i krytykujących na jego przykładzie systemowe patologie rodzimego życia teatralnego czy wieszczących zmierzch epoki mistrzów, umyka jeden z fundamentalnych kontekstów sprawy. Tłumaczący także wysoką temperaturę sporu. W bardzo potrzebnej w naszym kraju dyskusji wywołanej „incydentem genewskim” pojawiają się coraz częściej dość egzotyczne głosy zdziwienia lub zaskoczenia
Kino po swojemu
Problem zaczyna się po wyjściu ze szkoły filmowej, gdy okazuje się, że kobiety po prostu mniej reżyserują Natasza Parzymies – reżyserka, scenarzystka i producentka filmowa Czy nastał już w Polsce czas, gdy młode reżyserki mogą swobodnie realizować swoje autorskie projekty? – Chcę wierzyć, że tak. Wiem jednak, że kino i serwisy streamingowe dynamicznie się zmieniają i muszą się adaptować do trudnej rzeczywistości postpandemicznej. Ja na pewno pracuję intensywnie i rozwijam autorskie projekty. Jednak moim zdaniem więcej przestrzeni,
Zaorać przeciwnika
Korwin karmi się oczekiwaniem ludzi, że coś się wydarzy Marcin Kącki Nęci cię w książce eksperyment, by sobie wyobrazić, że królem Polski zostaje Janusz Korwin-Mikke. – Tak, z tytułem Jego Wysokość Janusz Korwin-Mikke Pierwszy Król Wszytek Ziem Polskich ku Chwale Boga Konfederacko Zjednoczonych, ale gdy nurkuję w swoją wyobraźnię, karoca zamienia się w dynię, doradcy w szczury, król kuśtyka po schodach, pijąc z pantofelka, i krzyczy: pro fide rege et lege! (za wiarę, króla i prawo –
Trzeba zniszczyć ten teatr
Próby poskromienia niesfornego Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie i jego dyrektora Krzysztofa Głuchowskiego trwają już grubo ponad 500 dni Pod koniec czerwca marszałek województwa małopolskiego wyjawił zamiar ogłoszenia konkursu na stanowisko dyrektora Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że kontrakt kierującego tym teatrem Krzysztofa Głuchowskiego kończy się 31 sierpnia 2024 r., a więc za rok z okładem. Co więcej, marszałek Witold Kozłowski chce rozstrzygnąć konkurs do października tego roku.






