Media
W słusznej spr@wie
Dzięki społecznościom wirtualnym moc oddziaływania internautów na firmy i instytucje staje się coraz większa. W cyberprzestrzeni można walczyć o swoje – i wygrywać Latem 2005 r. amerykański dziennikarz i bloger Jeff Jarvis wystukał na klawiaturze: „Sprawiłem sobie właśnie laptop Della. Zapłaciłem fortunę za czteroletni serwis z dojazdem do domu. Ta maszyna to szmelc. Serwis? Jedno kłamstwo”. Tak rozpoczętą notkę zatytułował „Dell łże. Dell jest do bani” i umieścił na swoim blogu (buzzmachine.com). I zaczęło się. W ciągu kilku
Dbajokraj.pl
Kraj sam o siebie nie zadba. Z niezgody na istniejący stan rzeczy wykuła się najciekawsza ostatnio inicjatywa internetowa Portal dbajokraj.pl nawiąże współpracę z osobami oraz organizacjami pozarządowymi chętnymi do pełnienia funkcji gminnych/powiatowych ekspertów i koordynatorów. Zainteresowanych twórcy portalu proszą o kontakt pod adresem: kontakt@dbajokraj.pl. Wakacje 2009. Michał Jarząb, zapalony żeglarz, delektuje się pobytem na Mazurach. W trakcie rejsu po Jeziorze Mikołajskim kontrast: spod betonowej kei do akwenu spokojnie wlewa się ściek. Pierwszy zgrzyt. Droga
Reklamowy danse macabre
„Zimny Lech” pokazał, jak łatwo można wywołać medialną burzę. Po kontrowersję polska reklama sięga jednak rzadko Plakat (a właściwie siatka) z napisem „Spragniony wrażeń? Zimny Lech” wisiał spokojnie na elewacji dawnego hotelu Forum w Krakowie, naprzeciw Wawelu, przez cały lipiec. Choć to jedna z największych powierzchni reklamowych do wynajęcia w kraju, dostrzeżono go dopiero po miesiącu ekspozycji. 31 lipca na swoim blogu europoseł Ryszard Czarnecki grzmiał, że reklama przekroczyła dwie rzeczy: „Rubikon moralnej tandety
YouTube: pięć lat, które zmieniły świat
Można tam znaleźć wszystko, co tylko da się nagrać kamerą. Dla wielu to jedyny sposób spędzania czasu w sieci Internauci mówią o nim: oryginalny, śmiały, wiarygodny, niekonwencjonalny, twórczy, zabawny. YouTube – nowy sposób komunikacji, tuba obywatelska, wentyl bezpieczeństwa, swoisty Hyde Park czy po prostu łowca absurdów i źródło niewyszukanej rozrywki? Supermarket z mydłem i powidłem czy poważny element życia społecznego? Bez tej strony nigdy nie poznalibyśmy Krzysztofa Kononowicza (kandydata na prezydenta Białegostoku) ani Cygana
Prasa warta funta
Rupert Murdoch postawił na swoim i za dostęp do stron „The Times” i „The Sunday Times” trzeba płacić Jednodniowy dostęp kosztuje quida (jednego funta), dla Wyspiarzy tyle co nic. Od efektu tego eksperymentu zależą decyzje, które będą zapadać w radach nadzorczych wielu wydawnictw. Rupert Murdoch, „Car mediów”, już od dłuższego czasu groził palcem. Pierwszy raz okazał swoje niezadowolenie na początku kwietnia ub.r. podczas The Cable Show, corocznej konferencji branżowej telewizji
Seks czy już pornografia?
„Te rzeczy” można znaleźć także na Wikipedii Na początku maja amerykańska stacja telewizyjna FOX News rozesłała list do takich firm jak Google, wyszukiwarka Microsoftu Bing, portal internetowy Yahoo!, Fundacja Forda, sieć sklepów z elektroniką Best Buy. Wybór adresatów nie był przypadkowy, są to bowiem darczyńcy Wikipedii, internetowej encyklopedii. Korespondencja sprowadzała się do pytania o to, czy firmy „są świadome ilości niedwuznacznych treści na stronach [internetowej encyklopedii]”. Adresaci to instytucje pielęgnujące swój rodzinny i przyjazny wizerunek,
Starcie internetowych miliarderów
Portale społecznościowe walczą nie tyle o użytkowników, ile o ich serca i umysły. Zwycięzca może być tylko jeden Najwięksi luminarze branży informatycznej to ludzie w średnim wieku. Bill Gates ma dzisiaj 55 lat, choć kiedy zakładał Microsoft, był 21-latkiem. Tyle samo lat ma Steve Jobs i w tym samym wieku w 1976 r. zakładał Apple. Larry Page i Sergey Brin, „goście od Googla”, mają po 37 lat. Ich pozycję wyznacza wpływ, jaki ich idee miały na świat
Fenomem
„Jożin z Bażin”, internety Busha, Małysz nad Everestem. Niektóre zdjęcia, filmiki i nagrania robią w sieci zawrotną karierę Policzył dwa razy do nieskończoności. Potrafi trzasnąć obrotowymi drzwiami. Dzieli przez zero. Kiedy gra w monopoly, ma to wpływ na realną ekonomię. Wszechświat rozszerza się, bo uciekają od niego galaktyki. Obala ewolucję, bo wszystko, co żyje, zawdzięcza to jego łasce. Choć brzmi jak bóg, bogiem nie jest; nie musiałby odpoczywać po stworzeniu świata. Chuck Norris. Koniec 2005 r. i pierwsza połowa 2006 r.
Show czy propaganda
O programach publicystycznych w telewizjach komercyjnych decydują słupki oglądalności, a PiS w telewizji publicznej Ten, kto obserwuje polskie media, z łatwością wychwycił te dwie tendencje. Pierwsza ma miejsce w mediach komercyjnych, zarówno w TVN, jak i Polsacie. Obie stacje żeglują w kierunku kanałów o jak największej oglądalności, a tym samym stawiających na mało wyszukaną rozrywkę. Niedawna decyzja o zdjęciu z anteny programu „Teraz My” jest tego przykładem. Publicystyka wędruje więc do kanałów tematycznych, takich jak TVN 24 czy Polsat






