Obserwacje

Powrót na stronę główną
Obserwacje

Święta pod gołym niebem

Hiszpański Wielki Tydzień to skomplikowana operacja logistyczna Korespondencja z Hiszpanii Ponoć żaden naród nie świętuje Wielkanocy równie intensywnie jak Hiszpanie. Nie tak łatwo potwierdzić tę opinię, bo wydaje się, że na Półwyspie Iberyjskim coraz trudniej spotkać Hiszpanów. Ludzie przedstawiają się tam jako Katalończycy, Andaluzyjczycy, Asturyjczycy, a nawet Galisyjczycy, o Baskach już nie mówiąc, ale tożsamość hiszpańska jest jakby w zaniku. Od czasu gdy José Luis Zapatero, w ramach uprawiania nowej polityki historycznej, po 2004 r. postanowił wyrównać krzywdy wojny

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Końskie tabu

W pierwszy poniedziałek Wielkiego Postu hodowcy organizują targi, na których sprzedają konie między innymi do zagranicznych rzeźni Koni jest mnóstwo, większość niespokojna, niektóre z widocznymi ranami. Wokół nich krążą pijani handlarze, obrońcy praw zwierząt, sporo mediów – tak wyglądają targi końskie w Skaryszewie w powiecie radomskim. Trafiają tu konie pociągowe, ale i zwierzęta, które wcześniej służyły ludziom w szkółkach jeździeckich albo były wykorzystywane do hipoterapii. – Gdy zobaczyłam te stłoczone konie, tulące się do siebie lub kopiące

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Skąd wiadomo, kto jest głową?

Jesteśmy kobietami siekiery i maczety, nie boimy się pracy – mówią mieszkanki kolumbijskiej ekowioski – Czujemy, że tu możemy zrobić wszystko – cieszy się Gladi, szefowa kooperatywy porcelany. – Jeśli mężczyźni przejęliby władzę, zdeptaliby nas – emocjonuje się Margarita, naczelna elektryczka i hydrauliczka. – Wcześniej było nas pięcioro w jednym pokoju: mama, siostra z dwojgiem dzieci i my – wyznaje Nedi, młoda matka. – Handlowałam na ulicy. Nie było jak zaoszczędzić

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Zgiń, przepadnij konkubencie!

Słowa jak czujniki nastrojów Wśród nielubianych słów znalazły się: uiszczać, uryna, suchotnik, slipy, rajtuzy i staniki, ale także hejka, nara, słodziak, japiszon czy focia. Czemu konkubina i konkubent byli najczęściej wymieniani przez uczestników plebiscytu Biblioteki Śląskiej w Katowicach na najmniej lubiane słowa? To kwestia, którą powinni się zająć socjolodzy i psycholodzy obyczaju. Dla coraz częstszych związków nieformalnych między ludźmi warto by poszukać jakiejś milej brzmiącej nazwy. Konkubent i konkubina goszczący głównie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Pistolet w popielniczce

Czyli policjanci kontra mafia Zastanawiałam się czasami, jak wyglądałoby moje życie, gdybym wciąż miała męża. Z pewnością trudno byłoby mu pogodzić się z tym, że wracam wieczorem z pracy i po odebraniu jednego telefonu jadę z powrotem. A tak, żyłam – jak to się dziś określa – jako singielka i na hasło: „Pani Grażyno, jest zdarzenie, trzeba jechać”, wychodziłam z domu bez wyrzutów sumienia. A przecież nie o wszystkich sprawach dziennikarze pisali w gazetach, pokazywali je w telewizji. Więc często wychodziłam po prostu w noc.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Odyseja T-shirtu

Odbiorcy ze Stanów i Europy woleliby oficjalnie nie wiedzieć nic o detalach produkcji w Bangladeszu Musa miał spotniałą twarz i przeżuwał pan (betel), miejscowy roślinny specyfik na pobudzenie, który barwi zęby na czarno, a ślinie nadaje odrażający ceglasty kolor. (…) Właściwie nie powinienem był go zauważyć. (…) Szczegółem, który jednak zatrzymał mój wzrok na patykowatej sylwetce Musy, był jego ciemnogranatowy T-shirt. Poszarpany, z ramionami wypłowiałymi od słońca i z biało-czerwonym napisem na piersi, łuszczącym się jak wiekowy fresk. Wciąż jednak

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Jak nie zrobiłem pewnego zdjęcia

Jeśli ktoś kocha chaos, zniszczenie, śmierć i bezprawie, zapraszam do stolicy Somalii Asyż, 15 marca 2008 r. Wiosna wystrzeliła w Europie nierówno. Choć w ogrodzie mojego domu w Bassano del Grappa nad ranem snuł się jeszcze przymrozek, to już 400 km na południe, w Asyżu, dnie rozświetlało coraz cieplejsze słońce. Na wieczorną przechadzkę zabieram jednak płaszcz, nie mam bowiem pojęcia, o której wrócę. Tajemniczy telefon, który odebrałem przed godziną, oderwał mnie od biesiadowania z przyjaciółmi mieszkającymi w ścisłym centrum

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Kobiety z węgla

Pierścionki zaręczynowe z węglem, torba z węglowym nadrukiem widziana aż w Nowym Jorku powstają z miłości do Śląska Katowice, ulica Gliwicka, długa, prowadząca do Chorzowa, niegdyś jedna z najbrzydszych i pełna dziur. Dziś centrum Katowic zaczyna się rozszerzać. W starych familokach działają biura projektowe i pracownie. Mieszkania zasiedlają nie tylko dawni górnicy, robotnicy czy bezrobotni. Brzydkie przedmieścia zaczynają pokazywać charakter, cegłę i kolor. A tęsknotę do elementu artyzmu w sferze urban widać na skwerku pod oknami jednego z familoków. Stoją tam

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

My, ludożercy

Czy nasze geny są niemym świadectwem kanibalizmu naszych przodków? – Co o nas mówią? – Mówią, że płynie do nich mięso. Fragment dialogu z filmu Wernera Herzoga „Aguirre, gniew boży” Fala przyboju szarpnęła ciężką szalupą tak silnie, że kapitan Giovanni Verrazzano ledwie zdołał ustać na nogach. W szkłach lunety, przez którą jego brat z pokładu statku obserwował lądowanie, sylwetka kapitana coraz ostrzej odcinała się od bieli piasku plaży. Wreszcie stępka szalupy rozorała brzeg, a jej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Kraków lepszy od Szanghaju

Dzięki outsourcingowi co roku do miasta napływają miliony dolarów i euro Kraków to dziewiąte najbardziej atrakcyjne miasto świata dla inwestycji firm z tzw. sektora outsourcingu. Chodzi o przeróżne usługi, które da się przenieść z kraju, w którym firma działa, do takiego, gdzie praca jest tańsza, a pracownicy lepiej wykształceni. Pracuje w nich ok. 40 tys. krakowian. Inwestorzy chwalą tanią i znającą języki obce siłę roboczą. 40 tys. miejsc pracy zmieniłoby każde polskie miasto.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.