Od czytelników
Listy od czytelników nr 1/2018
Chorzy na nienawiść Dziękuję prof. Łagowskiemu za opinię wyrażoną w felietonie „Czy narody mają honor?” (PRZEGLĄD nr 51). Zgadzam się z autorem, który kończy tekst stwierdzeniem, że Polacy „mogą być widziani jako nacja nieco podława”. Ja uważam, że Polacy mogą być postrzegani jako nacja podła, bo milcząco zezwalają grupie chorych na nienawiść, której przywódcy niestety rządzą, na plucie w twarz swojemu wybawcy. Mnie i całą Polskę spod niemieckiego barbarzyństwa wyzwolili żołnierze Armii Radzieckiej, płacąc za to życiem setek
Analfabeta zodiakalny
Kretyn, Fabeta Analny, popadłszy w szał zodiakalny, łowił ryby, tłukł barany, byka zwalił, cham szemrany. Wszystko po to, by z panienką spłodzić (tak!) liczne bliźnięta. (na kolację zaproszona przez Strzelca była ona; Panna rzadkiego guściku
Listy od czytelników nr 52/2017
Pod świątecznym dywanem Całkowicie zgadzam się z diagnozą postawioną przez red. Domańskiego w komentarzu „Pod świątecznym dywanem” (PRZEGLĄD nr 51). Dzisiejsza sytuacja przypomina nagonkę i nienawiść podsycaną przez prawicowe media w II RP, co doprowadziło do zabójstwa prezydenta Gabriela Narutowicza. Zabawne, że PiS tak bardzo hołubi marszałka Piłsudskiego, a przecież był to socjalista. Gdyby wstał z grobu, pozamykałby Kaczyńskiego i jego wyznawców. Ci ludzie są co najmniej zagubieni, ale także skrajnie zakłamani. Małgorzata Wandasiewicz • Piłsudski wysiadł z „czerwonego tramwaju” na długo przed nastaniem II RP.
Listy od czytelników nr 51/2017
Barbarzyńcy i pałac Pałac Kultury i Nauki nigdy mi się nie podobał. Gigantyczna budowla otoczona rachitycznym parkiem, a od strony ul. Marszałkowskiej wielkim placem, który tylko raz się wypełnił ludźmi – w październiku 1956 r. Miałem wtedy 16 lat i zaczynałem naukę w klasie maturalnej. Potem wielokrotnie przemierzałem ten plac w drodze na zajęcia, do kina, teatru lub na basen. Jesienią i zimą wiało niemiłosiernie. Dziś otoczenie pałacu trochę się skurczyło, a drzewa urosły. Plac przed PKiN wciąż się prosi
Listy od czytelników nr 50/2017
Nacjonaliści czy już faszyści To prosta droga do urzeczywistnienia się słów niemieckiego teologa, więźnia Dachau i Sachsenhausen, Martina Niemöllera: „Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem przecież Żydem. Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem przecież komunistą. Kiedy przyszli po socjaldemokratów, nie protestowałem. Nie byłem przecież socjaldemokratą. Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem przecież związkowcem. Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było”. Obudźmy się, by nie było za późno! Tadeusz Kalinowski • Narodowcy
Listy od czytelników nr 49/2017
Czego uczeń się nie dowie Chciałbym uzupełnić uwagi prof. Jana Widackiego o współczesnych polskich podręcznikach historii („W Polsce bez zmian”, PRZEGLĄD nr 46). W podręczniku do klasy IV autorstwa Wojciecha Kalwata i Małgorzaty Lis cały okres Polski Ludowej to wyłącznie: Danuta Siedzikówna i Witold Pilecki, „żołnierze niezłomni” („wyklęci”), Solidarność, Jan Paweł II, ks. Popiełuszko, Lech Wałęsa i „komunizm”. O Siedzikównie autor pisze, że została „zamordowana przez komunistycznych funkcjonariuszy”. Nie ma znaczenia fakt, że była skazana wyrokiem sądu. Oczywiście
O Wrocławiu, kulturze, ESK 2016 i nie tylko – z prof. Adamem Chmielewskim
Wrocław to nieformalna stolica Ziem Północnych i Zachodnich w naszym kraju (dawniej mówiono – Ziem Odzyskanych). To miasto inne niż pozostałe polskie grody, pod wieloma względami. Architektonicznie, historycznie, z tytułu składu ludności (to takie multikulti postpolskiej przestrzeni
Quo vadis Polsko
Adam Krzemiński w artykule w „Polityce” z 27 września przypomniał w dużym skrócie, co działo się w III Rzeszy po dojściu Hitlera do władzy w styczniu 1933 r. Ten artykuł powinni przeczytać wszyscy rozumni Polacy, nie z ciekawości historii, ale ku przestrodze. Myślę, że ta intencja
Listy od czytelników nr 48/2017
Ciąg dalszy demolki wojewody Artykuł o zmianach nazewnictwa ulic w stolicy (PRZEGLĄD nr 47) warto uzupełnić informacją o tym, że wojewoda Sipiera przemianowuje ulicę Franciszka Bartoszka na ulicę Stanisława Pyjasa. Fakt, Bartoszek był komunistą. Zginął jako oficer GL w 1943 r. w potyczce z Niemcami. Był też zasłużonym pracownikiem Muzeum Narodowego, który wraz z prof. Lorencem od września 1939 r. uczestniczył w ratowaniu polskich skarbów narodowych z Zamku Królewskiego i Muzeum Narodowego. Między innymi Bartoszkowi zawdzięczamy to, że po 1945 r.
Listy od czytelników nr 47/2017
Dekomunizacja ulic Warszawy 16 października 1942 r. na murach okupowanej przez hitlerowców Warszawy powieszono obwieszczenie podpisane przez dr. Ludwiga Hahna, komendanta SD i policji bezpieczeństwa na dystrykt warszawski, o treści następującej: „W nocy z 7 na 8 października komuniści za pomocą materiałów wybuchowych wysadzili w powietrze linie kolejowe koło Warszawy. Za ten zbrodniczy czyn zostało 50 komunistów powieszonych. Dla bezpieczeństwa i dobra ogólnego zwraca się społeczeństwu polskiemu uwagę, żeby przy najlżejszym podejrzeniu podobnego czynu







