Quo vadis Polsko

Adam Krzemiński w artykule w „Polityce” z 27 września przypomniał w dużym skrócie, co działo się w III Rzeszy po dojściu Hitlera do władzy w styczniu 1933 r. Ten artykuł powinni przeczytać wszyscy rozumni Polacy, nie z ciekawości historii, ale ku przestrodze. Myślę, że ta intencja przyświecała autorowi. W tekście bez trudu napotkamy na dziesiątki analogii i odniesień do tego, co dzieje się teraz na naszych oczach w Polsce za sprawą władców PiS. Proszę pozwolić, że przytoczę tylko kilka przykładów. Może pomogą one ludziom po obu stronach barykady polskiej sceny politycznej właściwie zrozumieć i ocenić heroiczny czyn samospalenia pod Pałacem Kultury w Warszawie i 15-punktowy testament desperata w proteście przeciwko samowoli i zamordyzmowi uzurpatorów, którym udało się dorwać w Polsce do władzy.

Po pierwsze: Hitler doszedł do władzy w drodze tzw. legalnej rewolucji. Wykorzystał kryzys gospodarczy, bezrobocie, biedę do otumanienia olbrzymiej większości społeczeństwa i zapewnił sobie poparcie. Wkrótce po zdobyciu władzy zlikwidował liberalny system Republiki Weimarskiej, zdemontował trójpodział władz, wykończył ustrój wielopartyjny, podporządkował sobie całkowicie władzę sądowniczą, środki przekazu, szkolnictwo itp. Urządził prowokację z podpaleniem Reichstagu, by oskarżyć o to opozycję i ją rozbić.

PiS również zdobyło zdolność do samodzielnego rządzenia w wyniku demokratycznych wyborów, tumaniąc wyborców propagandą o „Polsce w ruinie”, obiecankami socjalnymi, schowaniem wodza i ekstremistów w rodzaju Macierewicza, kłamstwami o zamachu smoleńskim i rzekomej zmowie premiera Tuska z Putinem.

PiS także z miejsca po zdobyciu władzy przystąpiło do demontażu trójpodziału władz. Z Trybunału Konstytucyjnego zrobiło już atrapę. Obecnie z żelazną konsekwencją zmierza do całkowitego podporządkowania sobie władzy sądowniczej, bez czego nie sposób wprowadzić pełnej dyktatury. PiS zdążyło już podporządkować sobie bez reszty media publiczne i wykorzystuje je do szerzenia prorządowej propagandy w stylu goebbelsowskim. Przeforsowało tzw. reformę szkolnictwa, która w założeniu ma zapewniać wychowywanie młodzieży w duchu ideologii pisowskiej i posłuszeństwa wobec rządzących. Obecnie trwają przygotowania do ataku na istniejące jeszcze wolne media i do takich zmian w ordynacji wyborczej, które zagwarantują PiS zwycięstwa, bez względu na wolę, nastroje i preferencje wyborców.

Po drugie: W III Rzeszy była tzw. potężna zmiana (gewaltige Wandlung). U nas jest „dobra zmiana” – może trochę mniej potężna.

W III rzeszy suwerenem był niby cały naród, ale wolę ludu wyrażała tylko partia, jako organizacja polityczna. Był tylko jeden wskazany przez nią ustawodawca i tylko jedna ustanowiona przez nią władza wykonawcza.

W Polsce PiS również we wszystkich kontrowersyjnych sprawach powołuje się na wolę suwerena, który jakoby dał mu wolną rękę do wszelakiego działania. Ta uzurpacja doprowadziła już do tego, ze pisowska partia uznaje siebie za właściwego suwerena i tym samym za źródło nieograniczonej władzy. W konsekwencji PiS całkowicie nie liczy się z opozycją. Niczego z nią nie uzgadnia ani nie konsultuje, a stale dyskredytuje w oczach opinii publicznej, jako opozycję totalną, czyli całkowicie niekooperatywną.

Po trzecie: W III Rzeszy był Fuehrer, czyli dyktator, który był kanclerzem, politykiem wszechwładnym, sprawującym władzę bezpośrednio. W Polsce jest inaczej, bo nie ma ani systemu prezydenckiego, ani kanclerskiego. Jest oryginalny polski wynalazek, czyli system rządzenia „z Nowogrodzkiej”. Polega na sterowaniu wszystkim z tylnego siedzenia, w tym także marionetkowym prezydentem i premierem, bez ponoszenia odpowiedzialności za cokolwiek. Do wygenerowania takiego systemu w Polsce doszło dlatego, gdyż prezes PiS wzbudzał obawy w społeczeństwie, odstraszał wyborców i musiał być przed ludem ukryty.

Po czwarte: W III Rzeszy uchwalono rasistowskie ustawy norymberskie, które stanowiły podstawy do podziału ludzi na czystą rasę germańską stanowiącą naród niemiecki, czyli naród panów (Herrenvolk), oraz inne nacje – głównie Żydów, Słowian (w tym Polaków), Cyganów – których uznano za tzw. podludzi (Untermenschen), wyjętych spod prawa, przeznaczonych do bezpłatnej eksploatacji, dowolnego karania i pozbawiania życia. Ta ideologia doprowadziła w prostej linii do zbrodni masowej eksterminacji i ludobójstwa.

W Polsce PiS także dokonało podziału ludzi na prawdziwych polskich patriotów, do której to grupy zaliczyło swoich aktywistów i popleczników, wywyższając ich do kategorii panów i jaśniepanów, oraz „drugi sort”, składający się ze zdrajców, komunistów i złodziei spokrewnionych z totalną opozycją, zdradzieckimi mordami i kanaliami. Hitler widział w Żydach metafizyczną zarazę, rozsadnika chorób i światowego spisku bolszewików i plutokratów. Jarosław Kaczyński widzi w emigrantach i uchodźcach nosicieli niebezpiecznych zarazków, a rząd PiS podeptał unijne ustalenia i polskie zobowiązania w sprawie relokacji uchodźców oraz wbrew wszelkim faktom straszy nimi Polaków, jako potencjalnymi terrorystami i gwałcicielami.

Po piąte: Hitler w 1937 r. szydził z przestróg, że Rzeszy grozi izolacja w Europie i na świecie. Powoływał się na znakomite stosunki z szeregiem państw, w tym z Węgrami, Bułgarią i na „stabilną przyjaźń” z Polską. „Trzymajcie się od nas z daleka z tym waszym humanitaryzmem. Naród niemiecki nie chce, by jego sprawy były określane i sterowane przez obcy naród. Francja dla Francuzów, Anglia dla Anglików, Niemcy dla Niemców”. Następstwem tych wytycznych było podeptanie przez III Rzeszę szeregu traktatów międzynarodowych i wystąpienie z Ligi Narodów, co oznaczało uwolnienie się od krępujących ograniczeń i przyspieszony marsz ku rozpętaniu II wojny światowej.

W polityce zagranicznej PiS aż roi się od analogii i podobieństw. Drwiny ministra Waszczykowskiego z przestróg, że Polsce grozi izolacja w Europie i wcielanie się w rolę Jasia Fasoli, aby ośmieszyć te zagrożenia to prawie codzienna praktyka. A o czym świadczy to nieodpowiedzialne okłamywanie Polaków, że kurs na tzw. Międzymorze to świetlana alternatywa polskiej polityki wobec Unii Europejskiej. A czyż te impertynenckie reakcje pani premier w Parlamencie Europejskim i w trakcie ponownego wyboru D. Tuska na szefa Rady Europejskiej (27 do 1) i ta cyniczna impreza powitalna jakoby zwycięskiej premier na lotnisku nie świadczą o bezmiarze głupoty, buty i pogardy dla Unii Europejskiej, która po raz pierwszy w historii jest prawdziwą ostoją naszego bezpieczeństwa, rozwoju gospodarczego i cywilizacyjnego oraz demokracji. Cała Europa widzi i słyszy, jak polski rząd drwi sobie z ostrzeżeń Komisji Weneckiej, Parlamentu Europejskiego, Komisji Europejskiej, Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, oświadczeń Departamentu Stanu USA i orzeczeń Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Postawmy kropkę nad i. Jeszcze nieco zakamuflowany, ale już dominujący nurt w pisowskiej polityce zagranicznej zmierza do wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej, bo ta utrudnia panoszenie się nieskrępowanej dyktatury i zamordyzmu. Obecna władza pożegnałaby się z UE niezwłocznie, ale nie może, bo boi się utraty unijnej kasy i zdecydowanej reakcji polskiego społeczeństwa. Polska jest mniejsza i słabsza, jeśli chodzi o możliwości działania, w porównaniu z Niemcami w latach 30. Zdecydowanie inne są też dzisiejsze uwarunkowania międzynarodowe. Nacjonalizm polskiej prawicy ma do czynienia z wieloma ograniczeniami, których nie może sforsować.

Jak skończyła „tysiącletnia” III Rzesza, wszyscy pamiętają. Co będzie z Polską? Na razie nie wiadomo, obrany kurs wiedzie jednak ku przepaści. Wszystko zależy od nas, czy na to pozwolimy. Nie znajduję wytłumaczenia, dlaczego miliony Polaków udzielają poparcia temu reżimowi. Dlaczego bagatelizują zagrożenia totalitarnego, policyjnego państwa. Przecież wśród tych milionów głosujących na PiS prawie każdy stracił w czasie wojny i okupacji kogoś bliskiego z rąk faszystowskich zbirów. Czyżby dopadła nas jakaś epidemia amnezji i jakaś niemoc, które blokują zdolność kierowania się instynktem samozachowawczym i zdolność do klarownego postrzegania rzeczywistości.

Wydanie:

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy