Opinie

Powrót na stronę główną
Opinie

W Sejmie, czyli w maglu

Nie da się z warchołów, zadymiarzy, domowych konspiratorów i kawiarnianych opozycjonistów zbudować profesjonalnej klasy politycznej Niemcy kpili kiedyś z polnishe Wirtschaft. W języku szwedzkim funkcjonuje pojęcie „polski parlament”, które jest pejoratywnym i szyderczym określeniem zjawiska braku sztuki cywilizowanej rozmowy, braku kultury komunikacji i negocjacji, braku szacunku dla zasad i reguł, jest określeniem warcholstwa, bezczelności i fałszywego poczucia siły zanarchizowanego tłumu. Nie wiem, na podstawie jakich doświadczeń i obserwacji historycznych Szwedzi wyrobili sobie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Prorodzinne targowisko

Polityka prorodzinna staje kością w gardle kolejnym politykom i partiom Festiwal licytacji, kto jest bardziej prorodzinny trwa w Sejmie w najlepsze. Rodzina i prorodzinność stała się dla polityków rodzajem fetyszu. Gospodarka, owszem, rzecz ważna. Budżet? Jaki jest, każdy widzi. Ale zarzut o brak prorodzinnego nastawienia to obelga, jakiej żaden polityk nie zniesie. – Dzieci w Polsce jest za mało – mówił podczas specjalnej konferencji prasowej w Sejmie prezes PiS, Jarosław Kaczyński. Przekonywał,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Dlaczego lewica zapatrzyła się na PO

Polemika z tekstem Jarosława Dobrzańskiego „SLD-owski kompleks kundla” Jarosław Dobrzański napisał w „SLD-owskim kompleksie kundla” („Przegląd” nr 49) ostrą filipikę przeciwko Platformie Obywatelskiej, a wyborcza klęska Sojuszu Lewicy Demokratycznej wydaje się przede wszystkim pretekstem do ukazania bezmiaru zła, które zagraża Polsce ze strony ugrupowania liberałów. Główną przyczynę tej klęski upatruje autor w bezkrytycznym, zaprawionym snobizmem akceptowaniu i recepcji poglądów neoliberalnych przez największą partię lewicy. Znajduję w artykule Jarosława Dobrzańskiego wiele bardzo

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Wildstein na Jagiellonce

Jeśli pójdziemy śladem rektora UJ, to rok 2005 przejdzie do historii jako ten, w którym Polska wróciła do porządków autorytarnych Środowiska intelektualne wydają się w niedostatecznym stopniu wstrząśnięte rozgrywającymi się wokół Uniwersytetu Jagiellońskiego i na nim samym wydarzeniami, związanymi z opublikowaniem kolejnej „listy Wildsteina”. Chlubnym wyjątkiem jest tu zamieszczony w „Gazecie Wyborczej” z 2 grudnia 2005 r. list otwarty profesora UJ, Andrzeja Romanowskiego. W obronie uniwersytetu wystąpili nieliczni publicyści, tacy jak Paweł Smoleński w „Gazecie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Pytanie o równość

Liberum veto Egalitaryzm był i jest istotnym elementem lewicowości. Sama „od zawsze” jestem egalitarystką, ale nie dlatego, bym uważała, że ludzie są równi. Z moich obserwacji i doświadczeń wynika bowiem, że generalnie dzielimy się na dwie kategorie: słabszych i silniejszych, więc nierównych… Z tym zjawiskiem zetknęłam się jako dziecko, gdy moja nieco tylko starsza towarzyszka zabaw, imieniem Parasia, sierota z ubogiej ukraińsko-chłopskiej rodziny, powiedziała mi: „Bo ty masz wszystko, a ja – nic”. Poczułam się straszliwie zażenowana, ale dopiero z czasem miałam sobie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Nadejdź, gniewie

Polska literatura potrzebuje głosu wściekłego, w rodzaju tego, jakim w Austrii mówi Elfriede Jelinek Obejrzałam niedawno w katolickiej Telewizji Puls (przez przypadek, tyle powiem tytułem usprawiedliwienia) francuski film o Gombrowiczu, z 1989 r. Oglądając twarze Giedroycia, Miłosza, Jeleńskiego, poczułam, że oto patrzę na ludzi z innej epoki, ze świata, który definitywnie odpłynął. Świata pewnej – elitarnej, lecz wyraźnej – łączności między tym, co polskie, a tym, co europejskie. Ludzi wywodzących się z Rzeczypospolitej wielonarodowej. A zatem wyposażonych w pewną

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Jak Czesi mieli wejść do Polski

Dlaczego IPN udaje, że nie zna czechosłowackich dokumentów o planach wkroczenia wojsk Układu Warszawskiego do Polski w 1981 roku Niedawna publikacja czeskiego pisma „Mlada Fronta Dnes” dotycząca planowanych w 1981 r. działań czechosłowackiej służby bezpieczeństwa na terenie Polski przypomniała pewien aspekt ówczesnej sytuacji, nieźle znany zajmującym się tym tematem specjalistom, ale dość konsekwentnie przemilczany przez piszących o tym okresie historyków. Przykładem niech będzie książka prof. Andrzeja Paczkowskiego („Droga do „mniejszego zła””, Kraków 2002), gdzie o planach

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Konserwatywny katolicyzm i narodziny nowoczesnej myśli demokratycznej w Polsce

Działacze Towarzystwa Demokratycznego Polskiego o Watykanie i wierze Polaków Towarzystwo Demokratyczne Polskie, założone w Paryżu na początku 1832 r., nie jest dziś faworytem polskiej historiografii. Z podręczników szkolnych nie można dowiedzieć się, że było to pierwsze w dziejach Polski nowoczesne stronnictwo demokratyczne, a zarazem najlepiej zorganizowane i najliczniejsze ugrupowanie Wielkiej Emigracji. Ideologowie TDP wywarli znaczący wpływ na wizerunek Polski w opinii całej postępowej Europy – słusznie nazywano ich „ojcami sprawy polskiej” w okresie dzielącym powstanie listopadowe

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Dary św. Mikołaja dla lewicy

Dopóki lewica nie broni prawa jednostek do samostanowienia, zgadza się na wykluczanie i dyskryminację – to nie jest lewicą Ponieważ żyjemy w kraju wszechwładnej tradycji, pomyślmy: co też św. Mikołaj mógłby przynieść w darze polskiej lewicy? Dzyń, dzyń, oto nadjeżdża saniami i wyjmuje ślicznie zawinięty prezent. Prezent fundamentalny. Czyli odwagę odróżnienia się od prawicy. Aby móc zrobić użytek z tego prezentu, lewica musiałaby umieć przemówić własnym językiem, niby bydlątko w noc wigilijną. Na początek musiałaby

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Rewolucja moralna na Uniwersytecie Jagiellońskim

W wolnej Polsce donos stał się cnotą moralną Kiedy w lutym tego roku na naszych oczach dokonano chuligańskiego wybryku polegającego na umieszczeniu w internecie wykradzionej z IPN listy nazwisk rzekomych agentów bezpieki, twierdziłem, że kraj opanowała mania prześladowcza polowania na agentów. Haki wyciągane z ubeckich teczek stały się narzędziem walki politycznej, a „historycy-prokuratorzy” z IPN okazali się depozytariuszami największej władzy w Polsce – byli oni w stanie bez sądu, ale za to z pomocą nadgorliwych i rwących się do tego,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.