Przebłyski
Mężyk dał odpór
Na wycieczkę Kempy do Jordanii w orszaku 25 osób załapał się Łukasz Mężyk. Kiedyś współtwórca serwisu 300polityka. Przydało mu się to doświadczenie, bo w ramach pilnowania czystości polityki mógł zapłakać nad losem Kempy, wyśmiewanej przez media. „A gdzie miała spać – łka Mężyk – jak nie w hotelu Marriott? To hotel amerykański, bezpieczny w tym bardzo niebezpiecznym miejscu”. Niestety, bez kaplicy. Skandal. Na dodatek BOR nie puścił Kempy w niedzielę do kościoła. Też skandal. A co tam w ogóle robił BOR?
Nowe wcielenie Jankowskiego
Trzeba mieć końskie zdrowie, by przeżyć zajawkę programu „Dobry wieczór Polsko” (Polsat News). Na ekranie pojawia się starszy pan, który okropnie krzyczy. Modelowy pacjent dla egzorcysty. A przy okazji nowe wcielenie starego wyjadacza. Bo krzyczący osobnik to Grzegorz Jankowski. Przez 10 lat kierował Springerowskim „Faktem”. Czyli czymś, co jest w ścisłej czołówce bredni i kłamstw. I przegranych procesów. Gdy w 2006 r. zrobił z niewinnego człowieka pedofila, musiał zapłacić 100 tys. zł zadośćuczynienia. Miał jednak
Z ostatniej chwili (Czarneckiego)
Łachudra, który żeruje na PiS, tak jak wcześniej żerował na innych partiach, nie ustępuje. Richard Henry Czarnecki, bo tak się przez lata ten osobnik nazywał, kretyńskimi występami bardziej szkodzi PiS niż cała opozycja. Trwaj więc, Richard, trwaj. I gryź!
Fałszywka w Stalowej Woli
Kolejny przykład opluwania ludzi za to, co zbudowali ciężką pracą, dotarł ze Stalowej Woli. Trudno powiedzieć, kiedy Lucjusz Nadbereżny, prezydent Stalowej Woli, urwał się z choinki. Ale gdy poczytać, co mówi „Naszemu Dziennikowi”, widać, że musiało to być jeszcze w podstawówce. Niby wie, że siłą miasta jest własna myśl techniczna i inżynieryjna. Opowiada, że udało się ocalić od zagłady szkolnictwo zawodowe. Ale skąd się to wszystko wzięło, nie wie. Nadbereżny przewróci się o to, co zbudowano w latach 1945-1989. I to wiele
Napieralski, wczesna odmiana Ogórek
Widmo krąży po Polsce. Widmo Napieralskiego. Wędrowniczka szukającego dostępu do miodu. Bo Grzesiu lubi duże ilości miodu. Oczywiście w gratisie plus pakiet na drogę. Z Rozbrat odleciał, gdy w siedzibie SLD zostały po nim tylko stare krzesła. Przytulił się do ula Tuska, ale fucha w Senacie dobiega końca. A miodu potrzebuje. Pojawił się więc Grzesiu w Rzeszowie. Na spędzie pisowskiego biznesu. Ale furory nie zrobił. Bo i po co PiS taki wędrowniczek bez zaplecza? A i z twarzy podobny do nikogo. Męska odmiana Ogórek.
Malinowski coraz szybszy
A jednak się uczy. Odwieczny szef jednej z organizacji skupiających biznesmenów Andrzej Malinowski jest coraz szybszy. Biznes zawsze wiedział, komu warto się podlizać. Wymyślono nagrodę Wektory. A nawet Super Wektory. Tę drugą dostali m.in. Balcerowicz (2004), Wałęsa (2006), Tusk (2007), Lewandowski (2013), Komorowski (2014). Lata praktyki nie poszły na marne. W tym roku Malinowski nie dał się nikomu wyprzedzić. Pracodawcy RP dali Super Wektora Mateuszowi Morawieckiemu już po paru tygodniach premierowania. Zobaczymy,
Macierewicz 21 (tysięcy)
Tak nas wzruszyła ciężka harówka pisowskich polityków, że postanowiliśmy się upewnić, czy są za to odpowiednio nagradzani. Zaczęliśmy od Antoniego Macierewicza. Absolutnego rekordzisty w samochwalczych oświadczeniach. Człowieka dokonującego herkulesowych wręcz wysiłków na rzecz wojska. Czy będzie miał z czego żyć po dymisji? Sami oceńcie. W 2016 r. Antoni M. dostał 191 904,43 zł jako minister, 27 305,76 zł z diet poselskich i 36 818,10 zł z emerytury. Razem dało to 256 028,29 zł, czyli 21 335 zł miesięcznie.
Zawodowe żałobniczki
Może się kończą, a może nie? Zobaczymy, jaki będzie los miesięcznic smoleńskich i zawodowych żałobniczek otaczających prezesa. Tyle lat chodziły na miesięcznice, aż wydeptały sobie ciepłe posadki. Często płatne w euro. I co bidule zrobią, jak prezes przestanie bić rekord Guinnessa? Gdy już nie trzeba będzie wydawać na policję, agentów, snajperów, barierki? W kasie zostanie 4,5 mln zł. Bo tyle kosztowały miesięcznice w 2017 r. Nie licząc oczywiście apanaży żałobniczek.
Przyjaciel Erdoğana
Przejrzeliśmy relacje z ubiegłorocznych spotkań prezydenta Dudy, by znaleźć dowody na jego niezłomność. I udało się. Był przypadek, że pan prezydent twardo pokazał swoją waleczność. Bez trwogi przyjął dyktatora Turcji Recepa Erdoğana. Ba, zorganizował na jego cześć taką fetę, że niejeden sułtan byłby zadowolony. Pokazał, że nie jesteśmy izolowani. Niestety, świat się nie wzruszył gościnnością Dudy. Erdoğana dalej uważa za postać, z którą lepiej nie mieć nic wspólnego. A Duda sprawia wrażenie człowieka, któremu ktoś w pałacu
Skubanie szpitali
Na nic nie ma pieniędzy. Mogą sobie strajkować lekarze i pielęgniarki, rezydenci i ratownicy pogotowia. Ale, jak to bywa z władzą, jest prawda i jest niby-prawda. Bo są przecież etatowi pracownicy służby zdrowia, dla których kasa jest zawsze. Tysiąc kapelanów w szpitalach i innych placówkach nie może narzekać. Etaciki są! 4 tys. brutto plus dodatek stażowy (do 20%). Można wyżyć. Razem z tacą nawet nieźle. Na dodatek na pensje kapelanów kasa nie idzie z NFZ. Kasy dla nich szukają dyrektorzy






