Przebłyski
Nowatorskie podejście Ziomeckiego
Mariusz Ziomecki z „Przekroju” w Komisji Nadzoru Finansowego widzi główną przyczynę problemu z Amber Gold. Tak przynajmniej napisał miesiąc temu. Zarzucił komisji, która jego zdaniem ma „tęgą głowę i potężne kły”, bierność mimo posiadanej wiedzy. Bo w to, że KNF nie miała sposobu, aby oszustów zatrzymać na czas, Ziomecki „nie uwierzy nigdy”. Nam też trudno było uwierzyć, że Ziomecki tyle miejsca poświęcił tej instytucji, a nie chciało mu się rzucić okiem na jej korespondencję z prokuraturą. Nie mamy pewności, czy właśnie
Trochę prawdy w „Uważam Rze”
To warto odnotować. Cząstka prawdy o powstaniu warszawskim przebiła się nawet na łamy prawicowego „Uważam Rze”. Co prawda dopiero na ostatnią stronę. Ale dobre i to. Waldemar Łysiak przypomniał czarną stronę okupacji i to, że samo gestapo miało w Polsce 60 tys. konfidentów. A Abwehra? A inne niemieckie struktury? Niemcy wiedzieli więc o wybuchu powstania prawie wszystko. I, zdaniem Łysiaka, wręcz marzyli o tym, by wybuchło ono w Warszawie, a nie na rozległych terenach kontrolowanych przez partyzantów. Niemców nie zaskoczono i żadnego z głównych
Pierwsi w Modlinie i strzyżeniu
Firma Ryanair nie tylko jako pierwsza zainaugurowała działalność na podwarszawskim nowym lotnisku w Modlinie, ale zainicjowała też nowy zwyczaj na konferencjach prasowych. Zamiast dawać dziennikarzom długopisy czy pendrive’y, żąda opłat. Za informację prasową trzeba dać 1 zł, za zadanie pytania po polsku trzeba zapłacić 5 zł, a za zdjęcie szefa firmy – 10 zł. I słusznie. Dosyć tych darmowych obiadków, z których nic dla firmy nie wynika, a jeśli ktoś zapłaci, to będzie szanował to, co otrzyma. Przedsiębiorcy, uczcie
Nowe życie adiunkta KMU
Miał być wielkim politykiem. Mężem stanu. Kazimierz Michał Ujazdowski wiele razy zapowiadał sukcesy. Miały przyjść z kolejnymi partiami, które porzucał, zakładał i znowu do nich wracał. Nigdy nic z tego nie wychodziło. Szedł od klęski do klęski. I chyba mu się to skakanie po scenie znudziło. Postawił na stabilizację. Wrócił do Jarosława. Ale w Prawie i Sprawiedliwości też nie błyszczy. Jest, a jakby go nie było. Znalazł więc sobie dodatkowe zajęcia. Mało stresujące, ale dochodowe. Jako adiunkt na Uniwersytecie Łódzkim zarobił w ubiegłym roku
Zapomnieli o nożach
Powiedzmy sobie szczerze – nie jesteśmy admiratorami portalu wPolityce.pl, dziecka jednego z bliźniaków Prawej Strony Mocy, Jacka Karnowskiego. Niemniej jednak musimy się zgodzić z zamieszczoną tam odpowiedzią na komentarz Wojciecha Maziarskiego w „Gazecie Wyborczej”. Były naczelny „Newsweeka” obśmiewa serwis za to, że sprzedaje swoje kalendarze, kubki i torby. Portal wPolityce.pl celnie odpowiada, że Maziarski chyba zapomniał, że kiedyś razem z „Wyborczą” można było kupić nóż do mięsa albo uzyskać rabat na odkurzacz. No jasne, że zapomniał.
Stare wcielenie Senyszyn
W wyścigu na dokopywanie premierowi za grzechy syna pojawił się nowy lider. Joanna Senyszyn, bo to jej (chyba?) zadowolona twarz zdobi (?) blog. Wiecznie z siebie zadowolona polityczka podzieliła się z narodem tak głębokimi myślami, że powiedzieć o niej kanclerska głowa to nic nie powiedzieć. „Dzieci – pisze Senyszyn – są dla rodziców radością, ale i utrapieniem. Według jednej ze wschodnich mądrości – karą za grzechy w poprzednim wcieleniu”. Pyszne, prawda? A Michał Tusk? To dla pani poseł Senyszyn po prostu
Żaryna ranking elit
By skutecznie walczyć o prawdę, trzeba mieć mocnych sojuszników i poparcie elit. I jak na łamach „Uważam Rze” ujawnił Jan Żaryn, pracownik IPN, jego środowisko ma takie poparcie. Ba, podał nawet nazwiska. Na razie cztery: prof. Andrzej Nowak, dr Barbara Fedyszak-Radziejowska, prof. Jadwiga Staniszkis i prof. Zdzisław Krasnodębski (kolejność według Żaryna). To są według niego prawdziwe elity, w przeciwieństwie do tych, „którzy nazywają się elitami i uzurpują sobie prawo do reedukacji Polaków”. Żaryn w rozmowie z braćmi Karnowskimi rzucił też
Tak zwani piłkarze
Nareszcie. Nareszcie znalazł się ktoś, kto przestał bezrozumnie czapkować przed trójką piłkarzy z Borussii. Robert Zieliński z „Polska The Times” wkurzony ich postawą w czasie meczu z Estonią napisał, jak to z nimi jest. Że Lewandowski w meczu z Estonią był 15 razy przy piłce i 13 razy natychmiast ją stracił. I jak Boniek zareagował na głupie słowa Lewandowskiego: „Pokazaliśmy, że mamy drużynę, która potrafi grać w piłkę i zwyciężać”. Boniek tylko przypomniał, że Lewandowski w 12 meczach o stawkę strzelił
Kali z mediów
„W sprawie Amber Gold państwo, jego instytucje finansowe nie zdały egzaminu”, grzmią media. A czy przypadkiem one same nie są współwinne? Czy dziennikarze nie czują dyskomfortu, czytając na swoim branżowym portalu: „Z 20-milionowego budżetu reklamowego Amber Gold aż 11,9 mln zł przypadło na prasę, z czego 2,9 mln zł na »Rzeczpospolitą« (Presspublica), 2,6 mln zł na »Gazetę Wyborczą« (Agora), 1,6 mln zł na »Polskę« (Polskapresse)…”. A do tego jeszcze tygodniki… Widać, że pieniądze z reklamy nie miały przykrego
Pechowy Durczok
Największym pechowcem wielkiej kampanii, jaką sobie niesławny Amber Gold wykupił w mediach, jest bez wątpienia Kamil Durczok. Wydawca „Wprost” 16 lipca ustawił komentarz Durczoka obok reklamy Amber Gold. Całość wygląda przewrotnie. Podobnie jak zapewnienie Amber Gold, że „klienci są dla nas najważniejsi”. Z pewnością nie o takim towarzystwie Durczok myślał, oddając tekst do druku.






