Przebłyski
Wróbel sypie „Dziennik“
Jan Wróbel, publicysta „Dziennika”, tłumaczy w blogu swoją gazetę. Bo „Dziennik” dokonał wolty – i tak jak jeszcze parę miesięcy temu bezkrytycznie sławił PiS i Jarosława Kaczyńskiego (ach, te poematy Michała Karnowskiego, Zoszczenki naszych czasów…), kopiąc wszystkich tych, którzy w partię słoneczko wątpili, dziś odważnie pisze, że PiS be, a Platforma cacy. Wróbel tłumaczy to tak, że „»Dziennik« zaczął iść za emocjami czytelników, którzy powiedzieli sobie, lepszy będzie poczytalny Tusk od neurotycznego Kaczyńskiego”. Panie Janku,
W Bytomiu rządzi jajcarz kłamczuszek
Prezydent Bytomia, obywatel Piotr Koj, radzi sobie z rządzeniem średnio, by nie powiedzieć cieniutko. Także wtedy, gdy nawet przyroda mu sprzyja. Przykład pierwszy z brzegu. Odśnieżanie miasta. Zima jaka była, każdy widział. W Bytomiu wystarczył tylko jeden śnieżny weekend, by miasto stanęło. Koj obciążył tym poprzedniego prezydenta, Krzysztofa Wójcika (SLD), bo ten podpisał złe umowy. Zapomniał nieborak, że sam w marcu ub.r. podpisał nowe. Oczernił Wójcika na łamach „Życia Bytomskiego”, a na propozycję sprostowania ewidentnego
Czy Ujazdowski utopi Dutkiewicza?
Prezydent Wrocławia, Rafał Dutkiewicz, ma spore ambicje polityczne, ale wyraźnie nie ma szczęścia. Najpierw Aleksander Kwaśniewski wymienił go jako swojego faworyta w wyborach prezydenckich w 2010 r. A teraz Kazimierz M. Ujazdowski, znany wędrowniczek partyjny, namówił Dutkiewicza, by zapisał się do jego Stowarzyszenia „Dolny Śląsk XXI”. Proroctwo Kwaśniewskiego mógł jeszcze Dutkiewicz przeżyć, ale z Ujazdowskim nikt nie wyszedł dobrze. Nawet na zdjęciu. Pojęcie sukcesu jest Ujazdowskiemu równie obce jak kultura.
Nowek bez kasacji
Były szef Agencji Wywiadu Zbigniew Nowek zażarcie procesuje się z „Przeglądem”. Skutek tego jest taki, że przegrał w trzech instancjach. Ostatnio, 14 lutego 2008 r., Sąd Najwyższy odmówił mu rozpatrzenia skargi kasacyjnej od wyroku Sądu Apelacyjnego. Sprawa dotyczyła procesu, jaki Nowek wytoczył „Przeglądowi” po opublikowaniu krótkiej, satyrycznej notki „Co wynosi Nowek” (14 listopada 2004 r.), gdzie napisaliśmy, że jako były szef UOP i ekspert sejmowej komisji śledczej wynosi z komisji tajne
PiS da?
Były wiceminister, szef sejmowej Komisji Zdrowia, Bolesław Piecha, zarzucił, iż rząd Donalda Tuska pragnie zwiększenia składki na ubezpieczenie zdrowotne wraz z podniesieniem podatków – podczas gdy PiS planowało wzrost składki zdrowotnej, ale podatków podnosić nigdy nie zamierzało i nie zamierza. Czyli, wedle posła Piechy, PiS miało róg obfitości, z którego dawało każdemu, kto chciał i, jeśli wróci do władzy, dalej będzie to robić. Ale tylko ludzie o nadzwyczaj krótkiej pamięci zapomnieli, że akurat na okres władzy PiS
Górskiego boje z czerwonymi
W klubie PiS zasiada wiele indywiduów, na których ciężką pracę media zwracają uwagę tylko sporadycznie. Jedną z takich postaci jest poseł Artur Górski, którego wysiłek media zauważyły tylko, gdy chciał koronować Jezusa na Króla Polski. Ten brak zainteresowania mediów osobą Górskiego to spore niedopatrzenie. Wszak PiS-owski poseł ma na swoim koncie wygłoszenie z mównicy sejmowej oświadczeń zatytułowanych chociażby „Moje boje z czerwonymi”, „Czy dylematy sztucznej prokreacji”. Górski ma też swoich bohaterów, jednym z nich jest
Ujazdowski w klubie nieegoistów
Wciąż rozśmiesza nas były minister kultury Kazimierz Michał Ujazdowski, który nie umie pogodzić się z tym, że jako polityk mało znaczy. Gotów jest nawet zrobić szpagat, byle tylko zaistnieć. Na złość swojemu byłemu szefowi, Jarosławowi Kaczyńskiemu, został internautą. I pewnie teraz kojarzy się prezesowi z piwkiem i wiadomymi filmikami. A że ma dużo wolnego czasu, to… chce przeprowadzić „zasadniczą reformę ustrojową państwa”. W jaki sposób? – Portal internetowy PolskaXXI.pl ma być forum dyskusji o kwestiach
Strażniczka apolityczności TVP
Dorota Macieja, nowa szefowa Programu 1 TVP, oświadczyła, że boi się politycznego zamachu na media publiczne, planowanego przez PO. Rzeczywiście, takie zakusy musiałyby być dla niej czymś strasznym. Przecież red. Macieja, powołana za swe ogromne zasługi zawodowe od razu na kierownicze stanowisko do telewizji kierowanej przez Bronisława Wildsteina, oraz jej koleżanka, wielka przyjaciółka domu Kaczyńskich, tyle razem zrobiły, by telewizja publiczna była absolutnie apolityczna i niezależna! I teraz to wszystko miałoby pójść na marne?
Piszcie listy do „Dziennika”
„Skąd czytelnicy »Dziennika« biorą listy do redakcji?” – pod tak frapującym tytułem „Rzeczpospolita” ujawniła, że list z 11 marca, zamieszczony w „Dzienniku”, a podpisany Michał Wichita, jest prawie identyczny z tekstem Macieja Rybińskiego „Zawłaszczony marzec”, opublikowanym w „Rzeczpospolitej” 10 marca. Dobrze, że zbliża się Wielkanoc, bo to wydarzenie czysto jajcarskie. Odnotowujemy je jednak ze smutkiem, bo mimo wszystko kibicujemy springerowskiemu „Dziennikowi” w jego dzielnej walce o przeżycie.
Ocenzurowany Springer i lewica
Debata o lewicy na łamach „Dziennika” dogasa. Niestety najciekawszy głos nie przedarł się na łamy springerowskiego pisma. Moderatorzy dyskusji zamówili tekst u Jarosława Urbańskiego, poznańskiego akademika i działacza związkowego. Autor na wstępie odrzuca złudzenia, jakoby uczestnicy debaty na łamach pisma „znanego z niszczenia lewicy” poprzez swoje teksty „mogli wskrzesić lewicę prawdziwą”. Dalej Urbański stwierdza bez ogródek: „Nie powinniśmy żadnych tekstów do redakcji Axel Springer wysyłać, ale zwyczajnie ją podpalić. Choćby dlatego, że mamy jeszcze






