Reportaż
Chcę znaleźć syna i umrzeć
Niech mi udowodnią, że Marcin od nich wyszedł – mówi ojciec mężczyzny, który zaginął po opuszczeniu komendy policji w Kartuzach Wieś Borki pod Bartoszycami. 27 września tego roku, słoneczna niedziela. Niewielki domek na końcu wsi. Mama zaginionego w lipcu Marcina Szcześniaka zaprasza do środka. Na stole kładzie zwyczajną kartkę w kratkę wyrwaną z zeszytu. Na niej wyrysowany jest długopisem plan, gdzie znajdują się zwłoki jej syna. Zrobiła go była dziewczyna Marcina. Po prostu jej się przyśnił. Grażyna
Sprawa toczy się bez biegu
Urząd Gminy Pacanów nie chce zwrócić opłaty za rozgraniczenie działek, choć od ponad dwóch lat nie potrafi tego przeprowadzić Dwa lata i dwa miesiące minęły od dnia, kiedy Marian Dudek złożył w pacanowskim urzędzie gminy pismo o rozgraniczenie nieruchomości jego i sąsiedniej. Wcześniej, jak kazali urzędnicy, wpłacił na koszty rozgraniczenia 2750 zł. Dla Mariana Dudka to dużo pieniędzy. Dlatego mierzi go, że już tyle czasu leżą one na koncie urzędu gminy, a on nie ma ani pieniędzy,
PGR był jak rodzina
Razem pracowano, razem się bawiono, razem pito. Co najwyżej baba na babę nawrzeszczała, chłopy dały sobie po pysku, a nazajutrz nikt o tym nie pamiętał Bieszczadzcy chłopi pojechali na wycieczkę do stolicy. Wieczorem poszli do teatru, lecz jeden po drodze się zawieruszył. Gdy biletowa wprowadzała spóźnialskiego, na scenie padły słowa ze sztuki: – Skąd przybywasz, wędrowcze? – PGR Serednica! – odpowiedział dumnie chłop. Dowcip to, a może prawda, ale pegeerowskie eskapady do największych miast były wpisane w coroczny
Miasto z odzysku
We wrześniu, 22 lata po otwarciu Bornego Sulinowa, okolica będzie wyczyszczona z niewypałów i niewybuchów. Do dziś saperzy znajdują nawet rakiety W niedzielne przedpołudnie w Bornem Sulinowie życie, fizyczne i duchowe, wre w centrum. Ludzie suną w kierunku alei Niepodległości. Jedni do Biedronki, drudzy, bardziej dostojnym krokiem i odświętni, do sąsiadującego z marketem kościoła pw. św. Brata Alberta. To dziwny obiekt. Historia połączyła w nim trzy kultury i trzy różne style. Najpierw powstała kantyna dla żołnierzy armii niemieckiej. Potem
Pęknięta struna
Zamordował przypadkowe osoby, bo przegrał w kasynie Wiktoria pojechała do Jeleniej Góry, aby zagrać w filharmonii na harfie. To było jednorazowe zastępstwo, ale dla 25-letniej, dobrze zapowiadającej się absolwentki Uniwersytetu Muzycznego w Warszawie świetna okazja autorskiego występu podczas prestiżowego koncertu. Nie bez znaczenia pozostawała możliwość zarobienia 800 zł. Dyrygent zażyczył sobie, by młoda artystka uczestniczyła w próbach. Wiktoria stawiła się więc w filharmonii dwa dni wcześniej, 6 marca. Był rok 2013. Zaoferowano jej nocleg
Studiowanie bez wytchnienia
Młodzi, a już entuzjaści pracy. W wiecznej pogoni za sukcesem Michał Maciejewski, absolwent Politechniki Łódzkiej na kierunku automatyka i robotyka, został najlepszym studentem RP – zdobył Studenckiego Nobla. Kiedy wychodził po odbiór nagrody, był cały czerwony. Nieśmiało pozował do zdjęć ze sponsorami. Na co dzień jednak jest pewny siebie. Jeździ z konferencji na konferencję – ma ich na koncie kilkanaście. Ostatnio udało mu się skonstruować robota przypominającego człowieka. To jego szczególna duma. Po Studenckim Noblu o Michale zrobiło się
Lęk
Sprawiedliwi wśród Narodów Świata na Lubelszczyźnie są bardzo ostrożni. Żaden nie zdradził dziennikarzom swojego nazwiska Na Lubelszczyźnie uroczystość wręczenia medali i dyplomów „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata” odbyła się jesienią w Białej Podlaskiej. Z całego województwa przyjechały na nią trzy rodziny. Krewni „Sprawiedliwych”. Wcześniej dwie z rodzin zawiadomiły telefonicznie ambasadę Izraela: – Nie życzymy sobie obecności dziennikarzy. Kategorycznie. Wiosną w Białymstoku do uroczystości nie doszło w ogóle. Rodziny, które miały odebrać wyróżnienie, uznały, że sprawy nie uda
Wyrok
Usłyszała, że śmierć chłopaka to jej wina. Pięć dni później odebrała sobie życie Gdy otwieram drzwi, schodzi do mnie po stromych, drewnianych schodach cała w czerni. O nic nie pyta, tylko patrzy. Już wie… domyśla się, łzy płyną jej ciurkiem po wymęczonej twarzy. Dzwoni do syna. Gdy ten nie odbiera, prowadzi do pokoju. Na półce obok okna w ramce zdjęcie: do czarnowłosej dziewczyny w kraciastej koszuli tuli się szczupły chłopak. Oboje patrzą prosto w obiektyw z powagą, w dziwnym skupieniu. –
Zakonnice sadystki
Siostry mówiły: „Twoja stara jest nic niewarta, jesteś debilem, ułomem, gnojem”. Biły za wszystko Zabrze 2005-2006 Siostry poza podejrzeniem 1 września 2005 r. w Szkole Podstawowej nr 8 w Zabrzu pojawił się nowy uczeń. Paweł był wychowankiem Ośrodka Sióstr Boromeuszek. Blady, bardzo chudy, z odstającymi uszami i nieśmiałym spojrzeniem. Został przyjęty na prośbę sióstr, mimo że szkoła nie znajdowała się w jego rejonie. Powodem było niegrzeczne zachowanie chłopca w poprzedniej szkole. Paweł
Spłachetek niezgody
Sześć lat rodzina Zarębów walczy o 320 m kw. działki. W tle jest wątpliwy ustny testament Zbigniew Zaręba ma 36 lat i artystyczną duszę (tak twierdzi matka, Krystyna). Z zawodu jest ekologiem po pomaturalnym studium ochrony środowiska. To matka namówiła go na tę szkołę, żeby miał przyzwoity zawód. Jednak artystyczna dusza wzięła górę. Jako perkusista samouk zarabiał, grając w zespole muzycznym. Jako florysta samouk dorabiał w kwiaciarni. Potem zaczął wyjeżdżać do pracy do niemieckich kwiaciarni, gdzie







