Reportaż

Powrót na stronę główną
Reportaż

Bo ktoś się bał?

Z orkiestrą Owsiaka uczyła pierwszej pomocy. Jej nikt nie pomógł Laska, idziemy na piwo, trzymaj się, nie upadniesz! – matka patrzy córce prosto w oczy. 20-letnia Marta Piekarz uczy się chodzić. Bo nikt jej nie pomógł. Teraz pomagają najlepsi. Marta jest na rehabilitacji w bydgoskim Szpitalu Uniwersyteckim. – Tutaj nikt nie odbiera nadziei: nie ma wyroków beznadziejnych, ale nikt też nie określa terminu pozytywnego zakończenia rehabilitacji – tłumaczy matka Edyta Piekarz. Powrót do dzieciństwa Marta

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Zapłacicie mi za to

Dla jednych właścicielka spożywczaka, dająca na kreskę. Dla innych gangsterka, spec od narkotykowych interesów Nie wygląda na taką, która wydaje rozkaz: zabić tego człowieka. Nawet na ławie oskarżonych z jej twarzy o delikatnych rysach nie schodzi łagodny uśmiech. Czasem zasłania go fala blond włosów, którą odgarnia kokieteryjnym ruchem. Ma 35 lat i dba o wygląd. Przed pierwszą rozprawą w sądzie zgłosiła tylko jedną prośbę – aby dostarczyć jej do celi kosmetyki i farbę do włosów. Starsi mieszkańcy uliczki na warszawskiej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Trzy kolory

14 lipca w oknach domów we „francuskiej dzielnicy” w Bolesławcu powiewa flaga Tricolore Kiedy zbliża się 14 lipca, rocznica Wielkiej Rewolucji Francuskiej i święto narodowe Francji, w oknie wielu domów przy jednej z ulic „francuskiej dzielnicy” w Bolesławcu powiewa flaga Tricolore. Wnuki Polaków urodzonych we Francji wciąż mówią po francusku i porównują opowieści dziadków z rzeczywistością znad Loary i Sekwany. –-Podczas studiów dzieci pojechały z weekendowym biletem sprawdzić, jak rzeczywistość ma się do opowieści babci

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Perła świętej Warmii

Biskupi chcą odebrać szkole rezydencję Krasickiego Kiedy w kwietniu abp Wojciech Ziemba odwiedził Smolajny, szkoła powitała go z najwyższymi honorami. Z orkiestrą dętą włącznie. Zasłużył na to. Po pierwsze, bo to metropolita warmiński, a po drugie, tak wymagało miejsce celebry: barokowy pałac biskupów warmińskich, dawna letnia rezydencja biskupa Krasickiego. – Ksiądz arcybiskup powiedział, że są tu dwie perły: budynki i szkoła, która dzielnie broni swego znaku. Te słowa nas bardzo ucieszyły. Ale wkrótce usłyszeliśmy, że druga perła musi być

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Podlasie ogórkami stoi

Maleńkie podlaskie Kruszewo słynie na całą Europę ogórkami i… herbem Od powietrza, głodu, ognia i wojny zachowaj nas, Panie – proszą Podlasiacy na licznych krzyżach i pękatych kapliczkach, zdobionych barwnymi wstążkami. W krainie Kruszewskiego Ogórka Herbowego nie trzeba się obawiać głodu. Nie dość, że chrupiących i aromatycznych ogórków nie brakuje, to gospodarze dołożą pajdę chleba z domowym smalcem i cebulką. Tu jada się z herbem i ze smakiem. Teresa i Walenty Sokół otwierają ostatnią beczkę z poprzedniego kiszenia. Plastikowa, niebieska,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Czeska wysepka

Potomkowie czeskich husytów wciąż mieszkają w okolicach Strzelina Niewielu ich już zostało na Dolnym Śląsku. Potomkowie czeskich osadników, chroniących się przed religijnymi prześladowaniami w XVIII w., wciąż mieszkają w Strzelinie, Gościęcicach i Gęsińcu. Potomkowie husytów do 1937 r. mieszkali w Husincu, potem to miejsce nazwano Friedrichstein, by po wojnie przemianować na Gęsiniec. Maleńka czeska wyspa, jedna z kilku w Polsce. Jak w poprzednich stuleciach, z pogodą ducha radzą sobie sami z kłopotami codzienności. Porcję nadziei przywozi im co miesiąc pastor

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Pożegnanie z najpiękniejszą wsią

Za kilka lat Nieboczowy znikną pod wodą. Powstanie tu zbiornik, który ochroni przed powodzią Racibórz, Opole i Wrocław Wiemy, że liczby są przeciwko nam: garstka mieszkańców przeciw zabezpieczeniu 2,5 mln ludzi, dlatego pogodziliśmy się z tym, co nas czeka. Żyjemy normalnie, jakbyśmy mieli tu mieszkać do końca życia – mówią członkowie Stowarzyszenia na rzecz Odtworzenia i Rozwoju Wsi Nieboczowy. Krętą drogą z koszonymi właśnie poboczami maszeruje para starszych ludzi – pani z misternym koczkiem, z plecakiem i siatą,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Przyjacielska pożyczka

Wziął pieniądze od córki kolegi. Spłacając dług, nie pomyślał o pokwitowaniach. Teraz musi oddać dziesięć razy więcej W wyniku niezgodnego z prawem działania organów wymiaru sprawiedliwości wydane zostały orzeczenia naruszające interes prywatny mój i mojej rodziny. Chociaż zaciągnięty dług spłaciłem z nawiązką, sąd nie dał mi wiary i zasądził ode mnie jego dziesięciokrotność. Wskutek tych wyroków nie tylko straciłem firmę i środki do życia, ale także naruszono moje konstytucyjne prawo do procesu i rzetelnego rozpatrzenia sprawy – pisze w liście do redakcji

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Lesbijki wychodzą z cienia

Prawie milion polskich lesbijek udaje, że ich nie ma. Są dyskryminowane nawet przez gejów Polska lesbijka jest niewygodna. Nie pasuje do przyjętego modelu kobiety jako eleganckiego dodatku do mężczyzny. Trudno ją wcisnąć we wzorzec matki, żony i kochanki. Jeśli się pojawia, to w fantazjach erotycznych heteryków. Bywa też traktowana jako niezdecydowana biseksualistka, która wiąże się z kobietą, bo nie znalazła właściwego mężczyzny. Nikt nie traktuje jej poważnie, bo i po co? Odrzucona i wyśmiana w heteromatriksie schodzi do homomatriksu. Ale w świecie opanowanym przez gejów też

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Wszystkie dzieci mamy Anny

Jest jednoosobową rodziną zastępczą dla dziewięciorga dzieci. Kiedy zmarł mąż, nie posłuchała rad, by je oddać. Są przy niej bezpieczne i tak pozostanie Na rondzie skręci pani w prawo, przejedzie jakieś 1000 m, koło starej cegielni skręci pani w lewo, na Wysoką. Proszę jechać cierpliwie, za kościołem w prawo – wyjaśnia pewnie Anna Kowalska. By dojechać do Kolonii Łomnickiej, wioski gdzieś na końcu drogi, trzeba jeszcze przejechać ok. 5 km przez lasy i między łąkami. – Trzeba

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.