Sylwetki
Agnostyk przy Wałęsie
W publikacjach o Sierpniu ’80 od kilku już lat nie ma śladu o Lechu Bądkowskim. Tak jakby go w ogóle nie było Inteligent w starym stylu, który „nie współbrzmiał z nastrojem tamtego momentu historycznego”, zdystansowany, opanowany, rozmawiający z zachodnimi dziennikarzami bez żadnego wysiłku, tłumaczący zawiłości sytuacji politycznej – tak postrzegano Lecha Bądkowskiego1 jako rzecznika prasowego Lecha Wałęsy i Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego w pierwszym okresie Solidarności, jeszcze w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980 r., a także w następnych miesiącach w pierwszej siedzibie „S” przy ul. Marchlewskiego
Medialny świat Andrzeja Turskiego
Radio kochał pierwszą dziennikarską miłością Po wielkich perypetiach 1 kwietnia 1982 r. Trójka ruszyła. Andrzej Turski wybrał swojego zastępcę – został nim 26-letni wówczas Sławomir Zieliński. Było to połączenie ognia z wodą: „stara” Trójka – świątynia wielkiej kultury, reportażu, teatru radiowego, muzyki poważnej, a także rozrywki – połączyła się z zespołem redakcji młodzieżowej. Z ludźmi, którzy wychowali się na Radiu Luxembourg, Piotrze Kaczkowskim, „Muzycznej Poczcie UKF” i chcieli robić własne,
Kama musi być naga
Barbara Brylska: Uwielbienie ma także cenę: smutek, samotność, rozczarowanie Być jak Gina Lollobrigida O Barbarze Brylskiej pamiętamy dziś stanowczo zbyt słabo. Jako jedna z najsłynniejszych aktorek całej Europy Wschodniej, gwiazda, której młodzieńczym ideałem piękna była Gina Lollobrigida – legendarna włoska seksbomba, wciąż podbija internetowe zestawienia najpiękniejszych kobiet wszech czasów. Jednak to nie Polacy są najgorliwszymi piewcami jej urody. Gwiazda Brylskiej nadal najjaśniej świeci w Rosji, ale pamiętają o niej również
Pamiętamy o KTT
Pięć lat temu, 30 marca 2010 r., odszedł Krzysztof Teodor Toeplitz. Mistrz. Postać światowego formatu. Wybitny człowiek kultury i mediów. Z dorobkiem plasującym go we wszystkich znaczących encyklopediach. Autor książek, scenarzysta, twórca programów telewizyjnych, publicysta, a przede wszystkim felietonista. Niezwykle utalentowany. Jeden z największych w całej historii polskiego felietonu. Był filarem naszego tygodnika, a wcześniej „Przeglądu Tygodniowego”. Jego felietony z cyklu „Kuchnia Polska”, a później „Odloty” były kochane przez czytelników za erudycję, odwagę
Po prostu Daniel
Olbrychski kończy 70 lat. Ale nie zestarzał się wcale! „Jesteś kawałkiem flagi narodowej”, mawiał o nim Kazimierz Kutz. I dorzucał słówko na „k”. To ważne! Bo Olbrychski jest zarówno emblematem z narodowego sztandaru, jak i kawałkiem najbardziej swojskiej polszczyzny. Ten „kawałek flagi” kończy właśnie 70 lat. Idol każdego referenta Dziś nie wiadomo, co ważniejsze – Olbrychski na ekranie czy Olbrychski w legendzie? Wjechał konno do Victorii – jak Wieniawa do Adrii – czy nie wjechał? Dał w mordę młodemu
Hubert Wagner – legenda Kata
Stagnacja to śmierć zespołu. Nie pozwól na nią. Jeśli nie ma rozróby, wywołaj ją REGUŁY W 1999 r. Hubert Wagner nagrywa film szkoleniowy „Jak budowałem i motywowałem zwycięski team”. Opowiada w nim o swojej pracy z reprezentacją, ale przede wszystkim formułuje zasady, jakimi posługiwać się powinien każdy skuteczny lider: • Wyznacz swojemu zespołowi cel na granicy jego możliwości. • Ten cel muszą rozumieć i akceptować wszyscy. Jeden zbuntowany może zniweczyć pracę całego zespołu.
Bywam bardziej Klossem niż Mikulskim
Wybuchowa rola. W połowie kariery. Zdarzało się, że chciałem o Klossie zapomnieć, ale świat mi na to nie pozwalał – wspominał Stanisław Mikulski (1929-2014) KLOSS JEST NIEŚMIERTELNY O jego żywotności świadczyło też to, że pracowaliśmy w dużym tempie i właściwie nie zaliczył żadnej poważnej wpadki. Poza tym w ciągu pierwszych sześciu odcinków awansował z porucznika na kapitana. Co więcej, w zamyśle Safjana i Szypulskiego Kloss miał zginąć po szóstym odcinku, ale tak się nie stało. Kto o tym zdecydował? Przewodniczący Komitetu ds. Radia i Telewizji Włodzimierz
Wierzę w następne pokolenia – rozmowa z Aleksandrem Kwaśniewskim
Nie mam dziś w sobie pędu, żeby być na pierwszej linii Jak pan się czuje jako sześćdziesięciolatek? – Dobrze. Ta sześćdziesiątka nie robi na mnie wrażenia. W moim życiu trudnym momentem była czterdziestka. To wynikało też z tego, że wchodziłem w zupełnie nową rolę, to był czas kampanii prezydenckiej, prezydentury. Zdawałem sobie sprawę, że młodość ze swoją nieodpowiedzialnością jest całkowicie skończona, teraz trzeba wejść w zupełnie nową rolę i zaakceptować wszystkie ograniczenia. A sześćdziesiątka? Dopóki mogę cieszyć
Aleksander Kwaśniewski – czyli kto?
Sześćdziesiątka to nie tylko okazja do świętowania, to dobry moment, by ocenić polityka i efekty jego pracy Z perspektywy lat, gdy opada kurz medialnych bitew, łatwiej dojrzeć linię porządkującą jego działania i cele, do których dążył, łatwiej ocenić, które sprawy były dla niego najważniejsze, a które drugorzędne. O które walczył na poważnie, a które traktował lżej. I jak to wszystko robił. W ostatnim czasie miałem okazję rozmawiać o Aleksandrze Kwaśniewskim z kilkudziesięcioma osobami: współpracownikami, przyjaciółmi, konkurentami, ludźmi z różnych stron barykady. Każdy
Człowiek z SZSP – rozmowa z prof. Jackiem Raciborskim
Okrągły Stół to ten moment, kiedy Kwaśniewski naprawdę rośnie, kiedy staje się jedną z najważniejszych postaci w tym procesie Pamięta pan pierwsze spotkanie z Aleksandrem Kwaśniewskim? – O tak! To był luty lub styczeń 1980 r., byłem wtedy kierownikiem studenckiego klubu Sigma na Uniwersytecie Warszawskim i koordynowałem prace nad spektaklem/happeningiem stanowiącym rekonstrukcję X Zjazdu RKP(b), później WKP(b), tzw. zjazdu kronsztadzkiego. Na tym zjeździe doszło do wielkiego konfliktu między frakcjami w partii bolszewików, m.in. o stosunek partii







