Co można zrobić, by ludzie zarządzający OFE przestali marnotrawić pieniądze przyszłych emerytów?

Co można zrobić, by ludzie zarządzający OFE przestali marnotrawić pieniądze przyszłych emerytów?

Prof. Tadeusz Szumicz, polityka społeczna, ubezpieczenia, SGH
Jakie marnotrawienie? Stopa zwrotu z kapitałów w Otwartych Funduszach Emerytalnych jest w całym okresie 10-letniego działania OFE bardzo wysoka. Teraz w sytuacji spadków na giełdzie zanotowano pewne straty, ale fundusze są nadal bezpieczne. Jedynie osoby będące właśnie teraz tuż przed emeryturą mogą jakoś to odczuć. Ostatnio wiceminister pracy i polityki społecznej stwierdził, że na kontach OFE jest dobry wynik mimo straty, która niewątpliwie miała miejsce. Jednak na działalność funduszy emerytalnych trzeba spoglądać długookresowo. Dziennikarze robią w tej sprawie tyle złego, wprowadzają niepokój, że chyba należałoby ich ubezwłasnowolnić. Zamiast pogoni za sensacją w systemie emerytalnym przydałaby się rzetelna edukacja, choć to dla mediów jest dużo mniej atrakcyjne.

Jan Guz, przewodniczący OPZZ
Należy tak zmienić prawo, aby zmniejszyły się koszty obsługi OFE, tzn. obowiązujące obecnie siedmioprocentowe odpisy na potrzeby zarządzania pieniędzmi. Należałoby wprowadzić gwarancję państwa nad zgromadzonymi na funduszach środkami, a także zobowiązać OFE do rentowności działań. Jednym z elementów takiego systemu powinien być fundusz ubezpieczeń społecznych. Należy też umożliwić swobodny przepływ pomiędzy funduszami prywatnymi i społecznymi czy państwowymi, a jednocześnie zmniejszyć uzależnienie funduszy od inwestycji giełdowych. Wprowadzić inwestowanie jedynie w bezpieczne papiery, np. skarbu państwa i zapewnić lepszy nadzór. Umożliwić ubezpieczonym wybór najlepszych, najbezpieczniejszych, dobrze inwestujących i mających gwarancje państwowe form oszczędzania pieniędzy na kontach, a nie nakładać obowiązek zapisania się do funduszu, a jeśli ubezpieczony tego nie zrobi, losować za niego przystąpienie do jakiegoś funduszu.

Janusz Śniadek, przewodniczący NSZZ „Solidarność”
Jestem zgorszony wynikami OFE. Dramatyczny spadek wartości wkładów pokazuje, że formuła kapitałowa się nie sprawdza. Jest absolutnie nie do przyjęcia, by emerytury były w takim stopniu wystawione na ryzyko. Generalnie w świecie odchodzi się od formuły prywatnych funduszy. Nawet w Argentynie, gdzie to kiedyś obowiązywało. Kiedy nasz prezydent nie zawetował rekordowego w skali świata poziomu prowizji dla funduszy, przyznam, że cała wcześniejsza zadyma w sprawie zawetowanych pomostówek wydała mi się tylko powodem do przysłonięcia sprawy OFE. Nawet w liberalnych krajach kapitalistycznych państwo przyjmuje jakąś odpowiedzialność za emerytury. W Polsce jednak mamy zaprzeczenie solidaryzmu i budowania bezpieczeństwa dla ludzi.

Anna Bańkowska, posłanka Klubu Lewicy, b. prezes ZUS
Klub Lewicy złożył wniosek m.in. w sprawie zmniejszenia opłaty pobieranej przez OFE do 3,5%, ale od ponad pół roku nie doczekał się on realizacji. Należy ochraniać wkłady osób na krótko przed emeryturą, inwestować mniej ryzykowanie, aby wzrosty były stabilniejsze. Polskim problemem jest brak autentycznej konkurencji między funduszami. Dążyć też trzeba do edukacji społecznej, bo obywatele mają małą świadomość co do zasad funkcjonowania OFE. Zamiast na reklamę lepiej te pieniądze wydać na rzetelną wiedzę ludzi. Fakt, że w ub.r. oszczędności zgromadzone na kontach funduszy stopniały o 21 mld zł, jest nie z tej ziemi. Trzeba też zadbać o waloryzację emerytur kapitałowych. Będzie w tej sprawie wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, gdyż ustawa podpisana przez prezydenta tego nie przewiduje. Państwo polskie powinno gwarantować realną wartość świadczeń emerytalnych.

Bogusław Ziętek, Polska Partia Pracy, Wolny Związek Zawodowy „Sierpień 80”
Trzeba by zrobić bardzo dużo, bo system emerytalny jest chory i nie daje gwarancji poziomu wypłat dla ubezpieczonych. Mówiąc krótko, OFE powinny zostać zlikwidowane i powinniśmy wrócić do solidarnościowego systemu emerytalnego.

Ewa Lewicka, Prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych
W okresach wzrostów na rynkach finansowych, otwarte fundusze emerytalne inwestowały bardzo skutecznie, uzyskując wyniki znacznie lepsze niż inne, porównywalne pod względem struktury i ryzyka metody długookresowego gromadzenia kapitału. To nie znaczy, że nie należy podjąć kroków, które z jednej strony, zwiększą efektywność inwestycji OFE, a z drugiej, zmniejszą ryzyko skutków dekoniunktury w przyszłości. Większa efektywność, czyli większe zyski dla członków funduszy, wymagają powiększenia listy instrumentów finansowych dostępnych dla funduszy emerytalnych i rozszerzenia części limitów, w tym limitu inwestycji zagranicznych. Zarządzającym funduszami chodzi o szerszy dostęp jedynie do instrumentów bezpiecznych, które nie mają nic wspólnego z ryzykownymi spekulacjami. Otwarcie na rynki zagraniczne dotyczy tylko rynków OECD, a więc rynków cywilizowanych i odpowiednio uregulowanych. Utrzymywanie w imię bezpieczeństwa i interesów członków OFE dotychczasowych ograniczeń i limitów, może obrócić się przeciwko tym interesom i bezpieczeństwu.

Wydanie: 4/2009

Kategorie: Pytanie Tygodnia